Ceny wędlin wzrosły o kilkanaście proc.

www.portalspozywczy.pl 4 kwietnia 2012 11:17

Producenci wzięli na siebie część wzrostu cen mięsa, który trwa już od dłuższego czasu. Wystarczy przypomnieć, że w styczniu tego roku średnia cena reprezentatywna wieprzowiny w Unii Europejskiej okazała się najwyższa od 2001 roku. W Polsce średnia cena w lutym wyniosła 166,12 euro/100 kg i była o 6,3 proc. wyższa niż w styczniu oraz przewyższała poziom ceny z lutego 2011 roku o blisko 21 proc.

- Cena półtusz i mięsa wieprzowego wzrosła z różnych przyczyn, przede wszystkim z powodu wzrostu cen paszy, czy np. wzrostu popytu na mięso w Chinach - tłumaczy Zbigniew Nowak, przewodniczący rady krajowej Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP oraz prezes Zakładów Mięsnych Nowak. Niestety, spowodowało to wzrost ceny wędlin, która dzisiaj nie do końca jest akceptowana przez konsumentów.

Niektórzy hurtownicy oceniają, że wędliny podrożały od początku roku o kilkanaście, czy nawet 20 proc. Przyjrzyjmy się zatem, jak wyglądają ceny wędlin na Praskiej Giełdzie Spożywczej. W ostatnim tygodniu marca kabanosy wieprzowe kosztowały tu 22,04 zł za kilogram, kiełbasa podwawelska 12,06 zł za kilogram, a kiełbasa zwyczajna 8,32 zł za kilo. W porównaniu do poprzedniego tygodnia wzrosła cena tylko tej ostatniej - o 0,12 proc. Natomiast rok temu kiełbasa zwyczajna kosztowała na Praskiej Giełdzie Spożywczej 7,70-7,80 zł.

Kiełbasę zwyczajną oferuje też giełda Elizówka w Lublinie. Kosztuje tu ona od 6,27 zł do 13,45 zł za kilo, średnio wychodzi niemal 10 zł. Rok temu kosztowała ona średnio 9 zł/kg. Na giełdzie Obroki w Katowicach kupimy oczywiście kiełbasę śląską - po 14,70 za kilogram (rok temu 10 zł), a także myśliwską, która kosztuje tu 13,40 zł (15 zł rok temu).

Wzrost cen większości wędlin może osłabiać popyt na produkty lepszej jakości. Prawdopodobnie jednak jest to zjawisko tylko przejściowe. Polacy coraz bardziej wyczuleni są na jakość kupowanych produktów i zaczynają rozumieć, że taniej nie zawsze znaczy oszczędniej. - Jakość dla klienta coraz bardziej się liczy - ocenia Jacek Słupczyński z hurtowni WIR na Praskiej Giełdzie Spożywczej.

Niektóre polskie gospodynie znalazły wyjście z tej sytuacji i same wzięły się za pieczenie lub wędzenie wędlin w przydomowych wędzarniach. Ci, którym pozwala na to zasobność portfela, nie rezygnują z zakupów dobrych wędlin.

Zdaniem Zbigniewa Nowaka, wyrobami tradycyjnymi interesuje się 10-15 proc. konsumentów. Firma produkuje jeszcze wędliny prozdrowotne, z dodatkiem kwasów Omega3. Tymi wyrobami interesuje się już tylko 2-3 proc. konsumentów.

Jak ocenia ekspert, popyt na tego rodzaju produkty zwiększy się wraz ze wzrostem świadomości konsumentów. - Dzisiaj jedynym sposobem na obronę przeciw zmasowanej produkcji jest powstawanie konsumenckich laboratoriów, które będą oceniać wędliny pod kątem ich jakości. Wówczas społeczeństwo miałoby dostęp do wiarygodnej oceny produktów, a ci, którzy chcą produkować dobre wędliny, otrzymaliby za to gratyfikację - mówi Zbigniew Nowak.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11586

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane