REKLAMA
REKLAMA

Prezes UOKiK: Nie ma sensu powoływać zespołu monitorującego ceny

Autor: Rzeczpospolita 28 października 2009 09:13

Nie ma sensu powoływanie ministerialnych zespołów, które miałyby monitorować ceny w sklepach. To pachnie minioną epoką - pisze na łamach Rzeczpospolitej Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jej zdaniem lepszym pomysłem od powoływania specjalnych zespołów jest dbanie o zachowanie konkurencji rynkowej i wkraczanie wówczas, gdy zostanie ona naruszona.

REKLAMA

Jak zauważa prezes UOKiK na łamach Rzeczpospolitej, wbrew pozorom umieszczanie na produktach żywnościowych ceny producenta może mieć niekorzystny wpływ na portfele konsumentów. To dlatego, że ujawnienie strategii handlowej producentów, w tym stosowanych przez nich upustów, wywoła presję na stosowanie jednolitych cen dla wszystkich. W efekcie słabsi uczestnicy rynku stracą, ponieważ przedsiębiorcy przestaną ze sobą konkurować - pisze Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.
Podkreśla, że przecież zazwyczaj końcowa cena zawiera zarówno narzut pośrednika, jak i detalisty, oprócz zysku uwzględnia on również poniesione koszty. "Ostateczny odbiorca w dalszym ciągu nie będzie więc wiedział, ile zarabia sprzedawca, co więcej, może otrzymać mylną informację sugerującą wyższe niż w rzeczywistości marże stosowane przez niektóre, głównie mniejsze punkty handlowe" - czytamy w gazecie.
Stworzenie pełnego obrazu kształtowania się cen produktów spożywczych wymagałoby kontroli całego łańcucha dystrybucyjnego - wszystkich producentów i pośredników handlowych oraz ponoszonych przez nich realnych kosztów związanych z procesem przetwórczym czy transportem. To byłoby trudne do wykonania w skali całego kraju - uważa Malgorzata Krasnodębska-Tomkiel.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 4252

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA