PARTNER PORTALU partner portalu - www.frigologistics.pl

Przeznaczamy mniej na jedzenie

Autor: Ludzie i Pieniądze 15 czerwca 2009 12:23

Na początku transformacji na jedzenie szła aż połowa naszych dochodów, dziesięć lat temu - jedna trzecia, a dziś - tylko jedna czwarta. Przedsiębiorcy, są już według GUS blisko Zachodu - na jedzenie wydają 20 proc. W pięć ostatnich lat udział wydatków rolników na jedzenie spadł na wsi z 38 do 32,7 proc. - podaje magazyn Ludzie i Pieniądze.

Dr Topińska podkreśla: - Żywność to stałe wydatki, niewiele da się tu oszczędzić.

Wyżnikiewicz: - Specjalnie zwracam uwagę w hipermarketach, czy jest mniejszy szturm na kasy. Na razie nie ma. Jak ktoś ma dobry dochód, to dlaczego ma mniej kupować? Oczywiście sytuacja diametralnie się zmienia, gdy ktoś traci pracę.

Stanisław Pomecki, przedsiębiorca z Poznania, który prowadzi sklep internetowy z materiałami budowlanymi, na jedzenie przeznacza ponad tysiąc złotych miesięcznie. Żona Anna nie pracuje, jest w ciąży. Pomeccy mają już jedno dziecko - dwuletnią córkę. Ich miesięczne dochody to ponad 5 tys. zł netto.

Wioletta i Jan Kajanowie z Lubuskiego zgodnie z GUS-owską nomenklaturą mieszczą się w przegródce pracownicy. Obydwoje sa urzędnikami. Mają pięcioletnią córkę. Pracownicy na żywność przeznaczają średnio 24,4 proc. swoich dochodów. Kajanowie trochę więcej - 1,3 tys. zł z ponad 4 tys. zł.

Emeryci Wileccy z Warszawy na jedzenie wydają 800 zł. - Alkoholu nie pijemy, chyba że sylwester albo imieniny. Do restauracji nie chodzimy - domowe nam bardziej smakuje. Nie ma jak zupki warzywne z mrożonek Horteksu - opowiada Wilecki. Na kolację zsiadłe mleko z ziemniakami, a na deser konfitury które robią latem z wiśni. Uwielbiają grzyby - sami zbierają je jesienią. Warzywa z bazarku, inne zakupy w osiedlowym sklepie. Do hipermarketów nie chodzą - bo tam zawsze się kupi coś niepotrzebnego. - Poszedłem raz po chleb, a wróciłem z wiertłem - wzrusza ramionami pan Andrzej.

Emeryci na przemianach wyszli słabo, gorzej niż rolnicy, przedsiębiorcy i pracownicy. Ale według Topińskiej jeszcze gorzej mają renciści: - Udział wydatków na żywność od kilku lat trzyma się na tym samym wysokim poziomie. Pani Jadwiga z Warszawy, na rencie od 5 lat. Ma 800 zł na rękę. Zakupy robią jej sąsiedzi w osiedlowym sklepie. Wcześniej w Żabce - Ale tam drożej, zrezygnowałam - mówi pani Jadwiga. Jej codzienny jadłospis to pół chleba (1,20 zł), "jakieś smarowidło" (2,80 zł starcza na tydzień), w lecie truskawki, tańsze, bo z bazaru, wiśnie oraz na przemian kluseczki lub placki ziemniaczane. - Taki obiad kosztuje mnie 2,5 zł, tygodniowo kupuję 1 kg mąki i 1,5 kg ziemniaków. W piwnicy ma całą półkę dżemów.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11370

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane