Świąteczne zakupy drożej i rozsądniej

Autor: naszemiasto.pl 8 kwietnia 2009 11:08

Szał zakupów przedświątecznych trwa. Markety i rynki w całej Wielkopolsce przeżywają prawdziwe oblężenie. Tłum jest taki sam jak co roku, nie widać skutków kryzysu. Tylko niektórzy przy kasie przeżywają lekko szok, kiedy okazuje się, że za produkty, których ceny doskonale znali, teraz przed świętami muszą zapłacić średnio 30 procent drożej.

Anna Dudziak z Konina: - Na święta planuję wydać ok. 300 zł. Tyle samo co w ubiegłym roku. Wielkanoc to nie są święta, podczas których trzeba wydać dużo pieniędzy.

Za podstawowe produkty, których potrzebuje czteroosobowa rodzina na święta, zapłacimy średnio ponad sto złotych więcej niż w ubiegłym roku. Bardzo wiele rodzin zrezygnowało natomiast w tym roku z prezentów. Katarzyna Ziarkowska mówi - Na jedzeniu świątecznym nie da się za bardzo oszczędzać. Musi być biała kiełbasa, bardzo dużo jajek, szynka, pieczone mięso i oczywiście ciasto, a na sześcioosobową rodzinę to wydatek co najmniej stu złotych od osoby. Do tego dochodzą goście, wystrój stołu i takie kosztowne drobiazgi, jak świeże kwiaty, bez których nie wyobrażam sobie świąt.

Poznaniacy, którzy słyną z oszczędności, często zanim rozpoczną zakupy, sprawdzają ceny w kilku sklepach i szukają promocji. - W ten sposób oszczędzam nawet kilkadziesiąt złotych podczas jednej wizyty w markecie - zwierza się Anna Kawa. - Na świętach nie będę specjalnie oszczędzać i ograniczać jadłospisu, ale powiem szczerze, że produkty zbieram już od ponad miesiąca, kupując a to ogórki z octu, grzybki, chrzan, majonez. To wszystko, co można dłużej przechowywać. W ten sposób budżet nie odczuwa szoku, kiedy nagle trzeba wydać kilkaset złotych i omijają mnie przedświąteczne podwyżki cen.

Okazuje się, że robienie zapasów staje się coraz powszechniejsze i coraz więcej gospodyń domowych tak właśnie stara się ratować rodzinny budżet. - Nie ma dla mnie znaczenia, czy jest kryzys, czy go nie ma. Zawsze staram się racjonalnie podchodzić do zakupów i nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy - zaznacza Irena Wolniak z Leszna. - Odwiedzam kilka sklepów i wybieram sprawdzone już produkty. Nie zawsze to, co jest tanie, jest także ekonomiczne.

W bardzo wielu marketach w całym regionie trwają przedświąteczne obniżki cen. Trzeba tylko wiedzieć, w którym co można kupić taniej. - Żyjemy wyłącznie z pensji męża i dlatego cena ma dla mnie najważniejsze znaczenie. Często korzystam z promocji, dzięki którym udaje mi się nieco zaoszczędzić - tłumaczy Anna Konieczna z Leszna.

Nie zawsze jednak dyskonty bardzo różnią się cenowo od marketów. Czasem jest to różnica zaledwie 2 złotych na kilogramie szynki. - Zakładałam, że w tym roku wydam mniej niż w ubiegłym - mówi Teresa Wojciechowska, z Piły. - Stało się jednak inaczej. Na razie wydałam już dużo więcej. Chyba niektóre produkty podrożały. Nie kupuję tych tanich, bo kilka razy trafiłam na takie wręcz niezjadliwe. Wolę wydać więcej pieniędzy, ale mieć pewność, że wszystko będzie smaczne.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11381

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane