Ekspert: Będziemy jeść coraz zdrowiej, a mięso z probówki nie jest nam potrzebne

Autor: dlahandlu.pl 27 marca 2019 10:01

Ekspert: Będziemy jeść coraz zdrowiej, a mięso z probówki nie jest nam potrzebne Fot. Shutterstock.com

Czy polska żywność jest bezpieczna, czy Polacy są gotowi na mięso „z probówki” oraz co będziemy kupowali i jedli za 10 lat - rozmawiamy z prof. dr hab. Ewą Rembiałkowską, specjalistką w zakresie żywności ekologicznej z Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji na SGGW.

Jak zmienia się struktura wydatków Polaków na żywność ekologiczną?

Wydatki Polaków na żywność EKO są bardzo niskie w porównaniu do wydatków mieszkańców innych, lepiej rozwiniętych krajów. Przeciętny Polak wydaje na żywność EKO 7 euro rocznie, podczas gdy Duńczyk – 200 euro. Tendencja jest w Polsce rosnąca, bo w 2016 roku przeciętny wydatek Polaka na tę żywność wyniósł 4 euro. Jednak musimy podjąć szereg działań, aby zwiększyć sprzedaż żywności EKO.

Pamiętajmy też, że żywność bio i eko to jest to samo. Po prostu Polska przyjęła określenie żywność ekologiczna i wyłącznie to określenie powinniśmy stosować - a np. Francja – żywność biologiczna, w skrócie Bio. Ale nie możemy pisać żywność ‘bio i eko’, bo to sugeruje, że to są dwie różne rzeczy, a tak nie jest. 



Czy faktycznie w składzie żywności zachodzą istotne zmiany, i czy oznacza to, że do tej pory żywność z marketów pozostawiała wiele do życzenia?

Jakość żywności w polskich sklepach uważana była do tej pory przez organy kontrolne za bezpieczną. Jednak ostatnio zaczęło się to zmieniać.

Kontrola NIK u przeprowadzona w 2018 roku wykazała, że polskie produkty spożywcze nafaszerowane są syntetycznymi dodatkami do żywności. Ponad 2 kg - tyle przeciętny konsument spożywa w ciągu roku dodatków do żywności oznaczonych różnego rodzaju „E”. Produkty spożywcze nafaszerowane są np. konserwantami, przeciwutleniaczami, emulgatorami, czy wzmacniaczami smaku. Tymczasem, jak alarmuje NIK, brakuje właściwego nadzoru nad ich stosowaniem. Inspekcje nie badają każdorazowo wszystkich dodatków znajdujących się w produktach. Nie weryfikują dokładnie, czy to co napisane jest na opakowaniu zgadza się z tym, co jest w środku. Dodatkowo sprawdza się jedynie limity danego „E” w produkcie, nie biorąc pod uwagę ich kumulacji w codziennej diecie i jak to może wpływać na zdrowie. Z badania NIK wynika, że w jednym dniu można przyswoić nawet 85 różnych E. Niektóre z tych substancji są podejrzewane o negatywny wpływ na zdrowie człowieka. Dla przykładu popularny słodzik aspartam stosowany np. w napojach typu light powoduje wzrost występowania białaczek u doświadczalnych szczurów, a u ludzi powoduje bóle głowy. Glutaminian sodu powszechnie stosowany w przetworach spożywczych zaburza metabolizm zwierząt doświadczalnych i powoduje alergie u ludzi. Wreszcie syntetyczne barwniki – zwłaszcza żółte, pomarańczowe i czerwone – powodują nasilenie ADHD u dzieci; nadpobudliwość ruchowa jest dużym problemem w szkołach, gdyż powoduje gorsze wyniki w nauce uczniów dotkniętych ADHD oraz przeszkadza uczniom zdrowym.

Kolejna sprawa dotyczy stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej. Kontrola NIK u wykazała na przykładzie woj. lubuskiego, że istnieje wiele nieprawidłowości w stosowaniu antybiotyków u zwierząt gospodarskich. Przede wszystkim w Polsce nie jest dokładnie znana skala ich stosowania, dane są wycinkowe. Brakuje też opracowanych zasad racjonalnego i bezpiecznego wykorzystania antybiotyków w produkcji zwierzęcej. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi dysponuje jedynie danymi przekazanymi przez hurtownie farmaceutyczne o ilości antybiotyków weterynaryjnych sprzedanych na rynku krajowym, przy czym z danych tych wynika, że sprzedaż antybiotyków weterynaryjnych w ostatnich latach stale wzrastała (z poziomu 475 ton w 2011 roku do 582,5 ton w 2015 roku)12. Ponad 70% sprzedanych w ww. okresie antybiotyków weterynaryjnych w Polsce to, podobnie jak w innych krajach UE, antybiotyki starszej generacji (tetracykliny, penicyliny i sulfonamidy).

Dane te są niepokojące w świetle dowiedzionego faktu, że nadmiar antybiotyków w spożywczych produktach zwierzęcych powoduje wzrost oporności bakterii na antybiotyki i w konsekwencji rosnące problemy ze zwalczaniem chorób bakteryjnych, np. gronkowca złocistego.


WYBRANE DLA CIEBIE




BĄDŹ NA BIEŻĄCO


OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 6811
Ilość aktualnych ofert: 268012

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 692

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.