Ekspert: Białostocki rynek jest bardzo nasycony sieciami. Pojawia się zjawisko kanibalizacji

Autor: ddb24.pl 5 stycznia 2018 15:30

Coraz trudniej będzie rywalizować o białostockich klientów sieciom handlowym, które myślą o dalszym rozwoju w stolicy województwa podlaskiego – ocenia ekspert ds. marketingu Andrzej Kondej, w rozmowie z serwisem ddb24.pl. Jego zdaniem, już teraz na tamtym rynku widoczna jest kanibalizacja, gdy kolejne sklepy tej samej sieci odbierają klientów placówkom dotychczas istniejącym. Problem ten zaczyna dotykać już sieci Biedronka.

Jak podaje serwis ddb24.pl, konkurencja na białostockim rynku handlu jest duża, jak na niespełna 300-tysięczne miasto. - Sieci dyskontowe, takie jak Biedronka i Lidl, będą się nadal rozwijały, jednakże w coraz wolniejszym tempie - uważa Andrzej Kondej. Jego zdaniem powodem jest postępujące zjawisko nasycenia rynku i intensywna konkurencja, a także ograniczony wzrost wydatków na żywność i produkty pierwszej potrzeby, które rosną wolniej niż tempo wzrostu dochodów. Wynika to z faktu, iż w sytuacji wzrostu siły nabywczej coraz więcej wydajemy na dobra i usługi wyższego rzędu, np. wyposażenie wnętrz, rozrywki, podróże, rozwijanie hobby.

- Sytuacja na białostockim rynku spożywczym będzie jeszcze bardziej interesująca, gdy wejdą nowe sieci, które są u nas jeszcze nieobecne - mówi Andrzej Kondej. - Już teraz można zaobserwować zjawisko tzw. kanibalizacji, gdy kolejne sklepy tej samej sieci odbierają klientów placówkom dotychczas istniejącym. Problem ten zaczyna dotykać już sieci Biedronka, co sygnalizuje, że coraz trudniej będzie o nowe otwarcia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    7,99

  • Śr

    5,00

  • Min

    2,49

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 8511

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane