Ekspert: CETA, TTIP i TPP to umowy wszechogarniające

Autor: PAP 2 grudnia 2016 19:33

Wolny handel też ma swoją cenę, ktoś musi za to zapłacić - mówiła prof. SGH Leokadia Oręziak w czasie piątkowej debaty w Warszawie o porozumieniach handlowych Unii Europejskiej z Kanadą (CETA) oraz USA (TTIP).

"Trzeba podkreślić, że umowa CETA, tak jak umowa TTIP czy TPP to umowy wszechogarniające. Tam właściwie znoszenie barier typowo handlowych w postaci ceł to margines" - zauważyła Oręziak. Jej zdaniem według CETA wszystko może być uznane za barierę w handlu i może stanowić ograniczenie w dostępie do rynku.

"Zwolennicy umowy CETA twierdzą, że są to nieuzasadnione lęki, gdyż gdy Polska wchodziła do Unii Europejskiej też mówiono, że nasz rynek zostanie zalany. Tylko że wielkiemu otwarciu polskiego rynku na konkurencję ze strony towarów i usług innych krajów Unii Europejskiej towarzyszyła i dalej towarzyszy wielka polityka spójności. To są jednak ogromne pieniądze, które już kilkanaście lat płyną i mamy nadzieję, że będą dalej płynąć. (...) To jakaś część rekompensaty za otwarcie" - wskazała.

"A co jest tutaj (w CETA i TTIP - PAP) za to otwarcie rynku? Co w zamian? - pytała - takiej rekompensaty kosztów społecznych tej umowy nie ma".

"Wolny handel też ma swoją cenę. Tak jak nie ma +darmowych obiadów+, tak nie ma +wolnego handlu+. Ktoś musi za to zapłacić" - dodała Oręziak.

W ocenie Marii Świetlik z Fundacji Akcja Demokracja nie ma poważnej analizy dotyczącej CETA i TTIP oraz krytycznego spojrzenia na globalizację w neoliberalnym modelu gospodarczym.

Świetlik podkreśliła, że presja wywierana w CETA na prawo, by przepisy nie stanowiły nowych barier w swobodnym przepływie kapitału i towarów to działanie przeciw interesowi publicznemu.

"Bo interes publiczny to nie jest wyłącznie interes osób prowadzących działalność gospodarczą, i to zwłaszcza tam, gdzie mamy do czynienia z wielkim kapitałem. Małe i średnie przedsiębiorstwa, pracownicy - to jest gro społeczeństwa, nie wielki kapitał, nie wąska klasa (...) najbardziej uprzywilejowanych. I władza publiczna, ta która dzisiaj pracuje nad umową CETA, ta która ją wynegocjowała, która w styczniu w Parlamencie Europejskim będzie podejmowała decyzję w tej kwestii, dostała od nas mandat po to, żeby bronić interesu publicznego" - zauważyła ekspertka.

Umowy z Kanadą bronił były polski ambasador w Ottawie Marcin Bosacki. Uznał, że CETA jest korzystna dla Polski, tymczasem jednak polska debata o umowie zdominowana jest przez głosy jej przeciwników. "To jest umowa, która rozszerza pole wolnego handlu dla naszych produktów i usług - mówił. - Dzięki wolnemu handlowi Polska zwiększyła w ciągu 25 lat swój eksport z 10 mld dolarów rocznie do w tym roku prawdopodobnie grubo ponad 200 mld. Czyli ponad dwudziestokrotnie" - wskazał.


WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    6,99

  • Śr

    5,74

  • Min

    2,49

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11052

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane