Ekspert: Powrót Almy jest możliwy, tylko na nieco innych warunkach

www.portalspozywczy.pl 9 stycznia 2017 15:17

To co dla Almy stanowi jedyny potencjał, to nowe otwarcie. Jak w każdym biznesie, często aby zacząć na nowo działać, trzeba dosłownie zaorać to, co było do tej pory balastem i przystąpić do walki z czystym kontem - mówi serwisowi portalspozywczy.pl Radosław Kaczmarek Strategy Consultant & Partner w agencji strategicznej Melting Pot.

- „Co się stało z naszą Almą? Pyta Adam w Tel-Avivie. Ciężko sprostać takim czasom, ciężko w ogóle kupić coś delikatesowego uczciwie…” Archiwalny tekst Jacka Kaczmarskiego dopasowany do tego tematu idealnie obrazuje stan marki delikatesów Alma w styczniu 2017, która, jeśli się w jakiś sposób odrodzi, to na pewno nie sposób taki, żeby być taką Almą jaką była jeszcze rok temu. A na pewno nie z punktu widzenia marketingu. A czy się odrodzi w ogóle? - zastanawia się w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Radosław Kaczmarek Strategy Consultant & Partner w agencji strategicznej Melting Pot.

- Praktycznie co kilka dni czytamy kolejny komunikat dotyczący kłopotów tej dużej niegdyś sieci i większość z nich ma wydźwięk albo wprost negatywny (brak wypłat wynagrodzeń dla pracowników, zamknięte kolejne sklepy, pikiety pracowników) albo powiązany z desperacją (ratunkowa emisja akcji, kontrowersyjny biznesmen ratuje spółkę). Nie wchodząc na tereny, na których łatwo potknąć się o wiedzę niedostępną dla konsumenta, stwierdzić można tylko jedno – im dłużej taka sytuacja trwa, tym gorzej dla samej Almy - tłumaczy ekspert.

Dodaje, że to, co zostało z Almy, tylko i wyłącznie straszy codziennie jej potencjalnych klientów. - Jej obecne sklepy są idealną antyreklamą i widokiem jak z lat 80-tych zeszłego wieku. Puste półki zapełniane na siłę torbami marki Food&Joy albo zgrzewkami piwa w puszkach, brak podstawowych produktów w praktycznie każdej kategorii, resztki dawnej oferty z coraz bliższymi datami przydatności do spożycia i przygnębiająca atmosfera – kto raz tam wejdzie, jeśli nie będzie musiał, na pewno nie wróci - mówi Kaczmarek.

Tłumaczy, że pozamykane sklepy to też jasny komunikat dla ich klientów – trzeba zacząć robić zakupy gdzie indziej. A łatwo przyzwyczaić się do oferty Lidla i bliskości Biedronki.

Jak wskazuje ekspert, powrót Almy jest oczywiście możliwy, tylko na nieco innych warunkach niż do tej pory, bo potencjał budowanej latami marki jest nie do przecenienia. Pamiętajmy też, że sieci handlowych opartych o dobre lokalizacje, duże powierzchnie i produkty delikatesowe nie buduje się w jeden sezon - tłumaczy.

Całość na portalspozywczy.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    4,20

  • Śr

    2,91

  • Min

    2,19

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 9343

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane