Ekspert: Promując trunki w eksporcie trzeba przestać traktować nasze wódki "wstydliwie"

Autor: Andrzej Faliński 19 września 2017 10:40


Wiadomo, że 14 proc. dorosłych Polaków pije w sposób niezdrowy i niebezpieczny, ale… znaczy to, że 86 proc. pije odpowiedzialnie lub wcale. To daje ogromy potencjał do działań edukacyjnych skierowanych do większości przy jednoczesnym wywieraniu nacisku na patologiczną mniejszość. Potęga wpływu tkwi w grupach odniesienia społecznego (takich jak rodzina, grupa zawodowa, wspólnota religijna, wspólnota lokalna i innych) - uważa Andrzej Faliński, niezależny ekspert rynku detalicznego.

Zdaniem Andrzeja Falińskiego istnieje realne pole dla kreowania ruchu społecznego na rzecz cywilizowanego korzystania z alkoholu. Zamiast zaciskać pętlę oficjalnych zakazów, uruchommy formy nacisku społecznego, sięgając po autorytet organizacji i osób, presję światopoglądową, zainteresowania (kluby, czytelnie, ruch sportowy, itp.), instrumenty edukacji publicznej. Potrzeba pomysłu, struktury, idei, by spróbować zbudować etos trzeźwości i kultury picia. Jest to rola dla organizacji bliskich naszej prywatności, działających za naszym na to przyzwoleniem. Prym wiedzie tu Kościół, ale i samorządy oraz szkoły mają co najmniej równorzędną rolę do odegrania. Przy współdziałaniu mediów i biznesu szczycącego się odpowiedzialnością społeczną, a także mądrej legislacji - uważa Faliński.

Istnieją kraje sukcesu w tym względzie, np. na południu Europy - tam naturalne regulatory życia społecznego kontrolują pijaństwo. Istnieją też kraje o ekstremalnie opresyjnej polityce (w sensie propagandowym i administracyjnym), których obywatele toną w pijaństwie (kraje europejskiej północy). Warto więc korzystać nie tylko z doświadczeń skandynawskich (co czynimy), ale i południowych, czego powinniśmy się nauczyć. Nie chodzi bynajmniej o zaniechanie wszelkiej wobec alkoholu opresji, ale równoważenie jej środkami kulturowo-perswazyjnymi.
Mądra polityka i gospodarcza korzyść z alkoholu nie zrodzi się z opresji: prawnej (trudne koncesje), fiskalnej (rosnące podatki pośrednie), administracyjnej (reglamentowane lokalizacje), komunikacyjnej (dyskryminujące przepisy o reklamie, wrogie narracje publiczne). Bardzo szybko prowadzi to do ucieczki rynku ku szarej strefie. 

Andrzej Faliński zachęca: - Na wzór kultur wina spróbujmy sobie poradzić z kwestią alkoholu w Polsce, wprowadzając wieloletni program narodowy, który w „kraju wódki” skutkowałby potępieniem pijaństwa ze strony otoczenia. Potraktujmy wódkę jako artefakt kultury stołu, a nie środek upajający do nieprzytomności. Nie ma istotnej różnicy między wódką a koniakiem, czy whisky, z których ich ojczyzny są dumne. Warto więc tworzyć podłoże kulturowe przeciwko chamskiemu pijaństwu, by promując trunki w eksporcie móc przestać traktować nasze wódki i nalewki jako coś wstydliwego. Warto o tym porozmawiać np. na zbliżającym się Narodowym Kongresie Trzeźwości.


WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    7,69

  • Śr

    6,18

  • Min

    0,00

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 9324

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane