Ekspert: Repolonizacja sektora poprzez zakaz handlu w niedziele? To absurd ekonomiczny

Autor: dlahandlu.pl 20 grudnia 2017 12:32

Ekspert: Repolonizacja sektora poprzez zakaz handlu w niedziele? To absurd ekonomiczny Na zdj. Maria Andrzej Faliński, niezależny ekspert. Fot. PTWP

Repolonizacja handlu w Polsce to absurd. Rodzimy sektor potrzebuje nowoczesnych i silnych kapitałowo organizacji handlowych, a w naszym kraju organizacje takie są w rękach zagranicznych inwestorów. Polski handel wykorzystał swoje możliwości do maksimum, tworząc silne sieci franczyzowe – mówi Maria Andrzej Faliński, niezależny ekspert, w rozmowie z dlahandlu.pl.

Niedawno pojawiły się opinie, iż nowa regulacja dotycząca ograniczenia handlu w niedziele to sposób na repolonizację handlu w Polsce. Ustawa ma bowiem uderzyć głównie w sieci handlowe będące w rękach zagranicznych inwestorów.

- Trudno powstrzymać emocje konfrontując się z tezą, że niedzielny zakaz, czy ograniczenie handlu to repolonizacja. Jest to absurd – przynajmniej ekonomiczny. Przede wszystkim Polska jest krajem, który grubo ponad połowę swego PKB generuje w kraju i potrzebuje nowoczesnych, silnych kapitałowo organizacji handlowych – a te są po prostu zagraniczne i takimi pozostaną w znaczącej części – ocenia Maria Andrzej Faliński.

- Handel rodzimy wykorzystał swoje możliwości do maksimum wykazując się zdolnością do stworzenia silnych sieci integrujących ogromną ilość handlu kupieckiego, z wykorzystaniem franczyzy stworzył gigantyczne sieci handlowe i chwała mu za to. Mamy dwie „nogi” silnego sektora handlu: krajową i zagraniczną, tyle tylko, że ta zagraniczna jest nowocześniejsza – i tyle, reszta to są ideologie – dodaje.

Jak tłumaczy, polski biznes sięgnął po bardzo tanie osiąganie efektu skali i dzięki temu stanął do konkurencji z kapitałem zagranicznym, jednak bez tego kapitału nowoczesny handel w Polsce nie rozwinąłby się. - Przecież nawet znakomicie funkcjonujące systemy sklepów kupieckich sięgnęły po możliwości organizacyjne i finansowe firm zagranicznych. Integrowanie się w silne organizmy wprawdzie jest tańsze we franczyzie, ale nie aż tak tanie, by nie potrzebować potencjału integracyjno-zakupowego w wielkiej skali, dostępnego w znacznej części w firmach z kapitałem zagranicznym. Dlatego największym integratorem polskich firm jest Eurocash, radzi sobie Carrefour i inni. I tak pewnie jeszcze długo pozostanie, co nie znaczy, że dla innych firm polskich i zagranicznych zabraknie miejsca – tłumaczy ekspert. 

Jego zdaniem, pozytywny wpływ ograniczenia handlu w niedziele na małe, polskie firmy handlowe będzie raczej ograniczony. Taka opinię przedstawiają między innymi politycy i część środowiska kupieckiego.

  • konsument 2017-12-28 05:39:16

    do PK: polskie odpowiedniki winiary to mosso , majonez kielecki, roleski czy bialuty. a stokrotka juz niedlugo nie bedzie polska niestety ale litewska. chociaz z drugiej strony moim zdaniem lepiej wspierac litwinow niz niemcow. w koncu nie tylko powinnismy wspierac polskie produkty ale tez powinnismy wspierac nasz region czyli wciaz biedne kraje europy srodkowej.

  • b. uczestnik narad POHiD 2017-12-27 13:12:58

    Faliński nie jest niezależnym ekspertem to b, dyrektor POHiD org. lobbującej dla zagranicznych sieci. Po drugie to sieci zagraniczne żerują na rozproszonym jeszcze słabym handlu rodzimym. po trzecie mamy niezłe marki i sieci handlowe rodzime ale jest ich mało(Dino, Piotr i Paweł,Polomarket) ale to od nas zależy czy będziemy kupować w naszych Polskich sieciach czy w zagranicznych-generujących zyski dla siebie i za granicę. Oni nadal nie płacą takich podatków jak nasze markety a na dodatek rząd daje im ulgi.

  • Tom 2017-12-25 11:17:32

    Co do jego niezależności mam wątpliwości. Wspiera wyraźnie sieci zagraniczne sieci

ZOBACZ WSZYSTKIE (9)


WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    9,98

  • Śr

    4,77

  • Min

    3,31

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 5323

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane