Food Show 2017: Andrzej Polan zdradza przepis na udany lokal gastronomiczny

www.portalspozywczy.pl 14 marca 2017 13:05

– Osobowość kucharza jest bardzo ważna. Jak ktoś ma osobowość, to otwiera restaurację mówiącą wiele o nim. Trzeba być kreatywnym. Istotna jest sama nawa lokalu. Dobrze, jeśli ma ona coś wspólnego z restauratorem, ale także z tym, co się podaje na talerzu czy co się dzieje na zewnątrz. Wszystko musi współgrać – mówi serwisowi portalspozywczy.pl Andrzej Polan, właściciel Małej Polany Smaków i gwiazda Food Show 2017.

Andrzej Polan, wieloletni szef kuchni w najbardziej prestiżowych hotelach, gwiazda programów telewizyjnych i właściciel warszawskiej restauracji Małą Polana Smaku, będzie gwiazdą Food Show 2017 w Katowicach. Znany kucharz będzie głównym prowadzącym MEGA Wieczór Kulinarny 17 marca, a w sobotę 18 marca zaprezentuje swoje kulinarne umiejętności podczas dnia otwartego dla publiczności. WIĘCEJ O WYDARZENIU NA FOODSHOW.PL!

Jako czynniki przybliżające do sukcesu w prowadzeniu własnego lokalu gastronomicznego Andrzej Polan wymienia m.in. osobowość kucharza, odpowiednio dobraną nazwę, menu zgodne z tym, co się dostępne aktualnie w sprzedaży, ale też dużo pracy.

– Przepis na dobry lokal jest trudny w realizacji. To połączenie dobrej komunikacji, fantastycznego jedzenia, przystępnej ceny. To też prawie zamieszkanie w swoim lokalu. Bycie w nim niemal codziennie. – mówi restaurator.

Podkreśla, że aby miejsce dobrze pracowało, musi przyciągać pod każdym względem. Mieć tzw. chemię. – Powinno być takie, że jak się usiądzie, to nam się nie chce wychodzić. Jest fajna atmosfera, doby klimat, jest przyjemnie, kulturalnie, ale nie sztywno. Dodatkowo jest odpowiednia muzyka. Osobiście nie znoszę sztywnych restauracji. Wszystko – na czele z menu - musi się też łączyć z porami roku. Nie mówię, że zimą ma stać bałwan na zewnątrz, ale warto postawić na odpowiedni wystrój – podkreśla.

Warto też stale urozmaicać kartę dań. – U mnie w Małej Polanie Smaków pozycje w menu są zmieniane nawet po 2-3 tygodniach. W restauracji nic nie powinno się robić na siłę, np. w styczniu podawać połówkę truskawki z Hiszpanii. Oczywiście, krótki byt jednego dania w karcie ma też słabe strony. Jak coś bardzo posmakuje, goście wracają i pytają, gdzie to jest. Dlatego są takie dania, do których wracam w kolejnym sezonie, lekko je modyfikując. Wracam do „perełek” – tłumaczy gwiazda MEGAwieczoru kulinarnego Food Show.

Jak mówi, najważniejsze, by goście do lokalu chętnie wracali. –  Na otwarcie restauracji przyjdzie mnóstwo osób. Najważniejsze jednak, by te osoby wróciły. Jak przyjdą tylko raz, to znaczy, że miejsce nie ma chemii – dodaje.

Andrzej Polan zdradza również, że  to nie jest tak, że mając restaurację, odnosi się spektakularne sukcesy finansowe. Są to raczej sukcesy prestiżowe. – Chciałbym oczywiście, by pieniądze rosły jak grzyby po deszczu. Ale to, niestety, tak nie działa… – mówi serwisowi portalspozywczy.pl.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 9667

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane