Food Show 2017: Rynek pracy w gastronomii

www.portalspozywczy.pl 22 marca 2017 12:51

Podczas debaty pt. Rynek pracy w gastronomii rozmawiano o problemach z jakimi borykają się restauratorzy, a także o bolączkach obsługi gości. Z jednej strony, dużym problemem jest brak rąk do pracy, a z drugiej młodzi ludzie są często wykorzystywani i traktowani nie uczciwie.

Agata Hagno, prezes, DPM Sp. z o.o. zabrała głos jako pierwsza. Zwróciła uwagę, że jakość osób obsługujących mocno kuleje i jest na ogólnie niskim poziomie. - Obserwujemy trend, iż coraz więcej punktów gastronomicznych szuka pracowników ze wschodu, gdyż Polacy nie chcą pracować w gastronomi. Praca kelnera jest postrzegana wyłącznie jako zajęcie sezonowe lub dorywcze. Z drugiej strony nie można się temu dziwić, gdyż często obserwujemy wyzysk ze strony pracodawców. Ostatnio we Wrocławiu słyszałam, o przypadku, że restaurator zatrudniał wyłącznie na czas próbny, za który nie płacił, po czym zwalniał zatrudnione osoby i przyjmował kolejne. To zniechęca do szukania i podejmowania pracy w tym sektorze – mówiła Agata Hagno.

Na podobny problem zwrócił uwagę Piotr Borecki, wiceprezes Stowarzyszenia Kelnerów Polskich. - Taki wyzysk jest nagminny. Właściciele restauracji oszczędzają na obsłudze, często w ogólnie nie płacąc pensji, a całym wynagrodzeniem mają być napiwki. O ile w wielkich miastach napiwki są atrakcyjne, o tyle w mniejszych ciężko utrzymać się tylko z nich – mówił Piotr Borecki. Jego zdaniem, trend jest bardzo niekorzystny – zawód kelnera jest nie atrakcyjny, - Nie ma właściwej edukacji. Kelner to nie tylko człowiek, który przynosi jedzenie do stolika, to także specjalista w dziedzinie handlu i doradztwa. Musi być wszechstronnie wykształcony. Trzeba się znać na doradztwie kulinarnym, na winach i znać języki obce. To naprawdę ciężki zawód. Pracuje się w weekendy, niedziele i święta – wskazuje wiceprezes Stowarzyszenia Kelnerów Polskich. W ocenie Stowarzyszenia, 30 proc. fachowców wyjechała za granicę, część zmieniła branżę. - Kto może to rezygnuje z tego zawodu. Nasze stowarzyszenie stara się to zmienić. Jeśli obecny trend się nadal utrzyma, to możemy dojść do sytuacji, w której w ogóle już nie będzie obsługi – obawia się Piotr Borecki.

Do edukacji nawiązał Adrian Feliks – Szef kuchni, Właściciel, SPOON Adrian Feliks – Kelner jest przedstawicielem handlowym kucharza. Poziom edukacji jest na bardzo niskim poziomie. Mam doświadczenie zdobyte za granicą, gdyż gotowania uczyłem się w Belgii, to nasze szkoły gastronomiczne są w tyle 20 lat za zachodnimi. Na trzydzieści osób, które kształcą się w zawodzie kucharza, zaledwie dwie chcą to naprawdę robić, a tylko jedna coś osiągnie. Pozostałe są tam z przypadku. Z drugiej strony człowiek po szkole chce od razu zarabiać 3,5 tysiąca i mieć wolne weekendy – to nie są realistyczne oczekiwania. Najpierw pokaż co umiesz – mówił Adrian Feliks. Dodał, że w zawodzie kucharza trzeba się stale kształcić, w przeciwnym razie wszyscy będziemy jeść tylko w fastfoodach.


WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    19,20

  • Śr

    9,34

  • Min

    0,00

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 9667

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane