Prezes NBP: Wzrost płac nie winduje inflacji

Autor: bankier.pl 5 października 2017 11:47

Według Rady Polityki Pieniężnej, w najbliższym czasie inflacja pozostanie niska. Nie powinny na nią mieć wpływu podwyżki wynagrodzeń. - Polska jest specyficznym krajem, gdzie spirala płac i cen się nie pojawia – mówił prezes NBP Adam Glapiński na konferencji, cytowany przez serwis bankier.pl.

-  Inflacja jest nieznacznie wyższa, niż przewidywaliśmy. Zakładamy, że w najbliższym okresie obniży się i w całym okresie będzie wyglądać tak, jak przewidywaliśmy – tzn. nie ulegnie przyspieszeniu. Podobnie, w strefie euro inflacja cały czas będzie niska, w przedziale od 1,5 do nieco ponad 2 proc. – zaznaczył na wstępie rundy pytań prezes NBP.

Przewodniczący RPP uchylił nieco rąbka tajemnicy związanej z listopadową projekcją inflacji. Jak stwierdził, konieczne może okazać się podwyższenie prognoz, choć w pełni okaże się to dopiero po otrzymaniu kompletu danych z gospodarki. W szerszej perspektywie natomiast inflacja nie powinna przekroczyć granicy wyznaczanej przez celu inflacyjny i jego dolne pasmo odchyleń (tzn. 1,5 proc. do 2,5 proc.).

- Nic się nie zmieniło: do końca 2018 r., przy aktualnych danych, przypuszczam, że stopy nie ulegną zmianie. To jednak nie musi być zdaniem wszystkich członków Rady – powtórzył prezes NBP.

Kolejny istotny wątek poruszony w trakcie konferencji prasowej stanowiła sytuacja na rynku pracy.

- Polska jest specyficznym krajem, gdzie spirala płac i cen się nie pojawia. W krajach Europy Centralnej w ogóle mamy do czynienia z szybkim wzrostem płac. W Czechach, na Węgrzech i Rumunii płace rosną nawet szybciej niż u nas. Oczywiście w długim okresie  istotne jest to, jak wzrost płac ma się do wzrostu wydajności. Jak na razie, nic niepokojącego w tej kwestii nie widzimy – stwierdził Glapiński.

- W Czechach płace rosną o 8 proc., na Węgrzech o 12 proc., a w Rumunii o 14 proc. i nie ma napięć inflacyjnych. Mechanizmy gospodarcze są inne niż dekadę temu. Wzrost między dynamiką płac a inflacją jest słabszy niż w przeszłości – zaznaczył w odpowiedzi na jedne z późniejszych pytań.

W każdym segmencie rynku pracy mamy duże rezerwy – w samej naszej rodzimej ludności plus Ukraina i Białoruś. Są rezerwy na wsi, w obszarach małomiasteczkowych. Jest sporo do zrobienia, jeżeli chodzi o aktywność kobiet czy aktywność młodzieży. Spory jest rezerwuar pracowników.

Zdaniem prezesa NBP, zaczynamy mieć problemy kraju rozwiniętego. - W międzynarodowych statystykach zaczynamy być umieszczani jako kraj rozwinięty, co naszą dumę narodową bardzo podnosi, ale wiąże się z tym, że traci się uprzywilejowany status kraju, któremu coś się ułatwia. Oczekuje się od nas w niektórych instytucjach, że przejdziemy od kraju który otrzymuje środki do kraju, który daje środki. Bronimy się przed tym rękami i nogami, ale cieszymy się, że taki czas nadszedł. Powtórzę – jestem pierwszym prezesem NBP, który jeździ za granicę i o nic nie prosi. To do nas się coraz częściej zwracają, byśmy wyasygnowali jakieś środki – powiedział Adam Glapiński.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    19,20

  • Śr

    9,28

  • Min

    0,00

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 9961

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane