Prezes Sfinksa spodziewa się ducyfrowego wzrostu wyników

Autor: PAP 16 stycznia 2013 19:11

Sfinks Polska nie boi się kryzysu, chce się skupić w tym roku na poprawie procesów i rozwoju sieci, by być gotowym na nadejście ożywienia na rynku restauracyjnym. Oczekuje, że możliwy jest w tym roku dwucyfrowy wzrost wyników - poinformował w rozmowie z PAP Sylwester Cacek, prezes Sfinksa.

- Ten rok chcemy przeznaczyć na zajęcie pozycji na rynku, zanim zacznie się on rozpędzać. Będziemy się skupiać na dopracowaniu procesów, narzędzi do zarządzania, aranżacji, na szukaniu lokalizacji - powiedział PAP Cacek. 
Prezes Sfinksa nie mam wątpliwości, że polski rynek restauracyjny będzie rósł i chce wykorzystać osłabienie w branży do zajęcia dobrej pozycji na rynku.
- Dla nas kryzys oznacza, że będziemy mogli przejmować ciekawe lokalizacje kosztem konkurencji - powiedział prezes.
Ze względu na niepewność na rynku spółka raczej nie będzie podawać prognoz finansowych na ten rok.
- Pracujemy ciężko, aby wyniki w tym roku były lepsze niż w 2012 roku - powiedział Cacek. - Ja zawsze oczekuję dwucyfrowych, liczonych w procentach wzrostów wyników: EBITDA, zysku brutto na sprzedaży i przychodów, ale podkreślam, że to są moje oczekiwania a nie prognoza - dodał.
Pod koniec grudnia 2012 roku Sfinks podpisał z bankami PKO BP i ING BSK porozumienie, na mocy którego spółka będzie całkowicie zwolniona ze spłat kredytów do lipca 2013 r., a pierwsze spłaty głównej kwoty kredytu rozpocznie po 31 lipca. Odsetki od kredytów spółka zacznie spłacać od 30 kwietnia 2017 r. Jednocześnie Sfinks zobowiązał się w umowie do przeprowadzenia inwestycji, które mają doprowadzić do wzrostu sieci, a tym samym do poprawy rentowności spółki.
- Porozumienie z bankami daje nam możliwość przeznaczenia środków nie na odsetki, a na inwestycje - powiedział prezes.
Spółka nie ujawnia planowanych nakładów inwestycyjnych na ten rok.
- Umowa z bankami zobowiązuje nas do zainwestowania określonych środków. Banki w tym celu zostawiają nam pieniądze, więc logiczne jest, że nakłady inwestycyjne w tym roku nie powinny być mniejsze niż odsetki, z których zwolniły nas banki - powiedział prezes.
Gdyby Sfinks nie dał rady zainwestować tyle, ile wynika z porozumienia z bankami, to zgodnie z nim spółka będzie musiała być dokapitalizowana kwotą 4 mln zł.
- Zadeklarowałem, że wesprę spółkę i nie będę przeciwny ewentualnemu dokapitalizowaniu - powiedział Cacek, dodając, że jego zdaniem na dziś spółka nie potrzebuje do rozwoju dodatkowego kapitału.

W ubiegłym roku spółka zamknęła 15 lokalizacji, a otworzyła 10 placówek. - W tym roku powinniśmy otworzyć nie mniej niż w poprzednim roku w systemie operatorskim, ale zamkniemy mniej - może 3-4 restauracje własne. Dodatkowo, może być otwartych do 10 restauracji we franczyzie - powiedział Cacek.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    4,90

  • Śr

    3,47

  • Min

    0,00

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 9988

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane