Projekt "polskich półek" w marketach może uderzyć rykoszetem w naszych eksporterów

www.portalspozywczy.pl 20 czerwca 2017 14:16

Dyrektor PFPŻ jest zdania, że bez wprowadzenia pewnych ograniczeń w stosowaniu np. znaku "Produkt polski", może się okazać, że urzędnicy osiągną efekt inny od zamierzonego.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi od 1 stycznia zmieniło zasady oznaczania żywności znakiem "Produkt polski", a także postuluje pomysł utworzenia „polskich półek“ w sieciach handlowych. 

W ocenie Andrzeja Gantnera tego typu rozwiązania, jeśli nie są połączone z konkretnymi wymogami jakościowymi, mogą doprowadzić do przykrych konsekwencji.

- Większości produktów na rynku i na eksport nie stanowią tylko drogie produkty najwyższej jakości. Ten fakt był podstawą oskarżeń Czechów wobec naszej żywności. Zarzucali nam, że choć deklarujemy, że mamy żywność najwyższej jakości, to w czeskich marketach wcale nie znajdują pysznej polskiej kiełbasy czy pasztetu. Tłumaczymy im, że widocznie taką jakość zamawiają czeskie sieci, ale w ich rozumieniu wszystko to jest „produkt polski“. Z problemem tym walczymy już od ponad czterech lat - dodaje.

Gantner uważa, że z proponowanych przez MRiRW rozwiązań chętniej skorzystają zwłaszcza producenci żywności o niższej jakości.

- To podbije wizerunek ich produktów, przynajmniej przez jakiś czas. Wszyscy wiemy, że kiełbasy w cenie 7 zł/kg i 50 zł/kg to nie są te same kiełbasy. Węgrzy też chcą zarezerwować sporą część półki w sieciach dla swoich produktów. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy dużym eksporterem żywności do tego kraju, to wcale nie jest dla nas dobrze. Jeśli dostępna powierzchnia w sklepie się zmniejsza to określone produkty muszą wypaść. Będzie źle jeśli wypadną akurat nasze - podsumowuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 8963
Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane