Przewodnicząca Solidarności Tesco: Warto słuchać pracowników

Autor: dlahandlu.pl 13 lutego 2018 11:44

Przewodnicząca Solidarności Tesco: Warto słuchać pracowników Na zdj. Elżbieta Jakubowska, przewodnicząca Solidarności w Tesco oraz Bogusław Wojtas z regionu jeleniogórskiego podczas protestu w Pradze, fot. Solidarność Tesco/Facebook

O warunkach pracy, największych bolączkach Tesco oraz zmianach na polskim rynku handlu detalicznego rozmawiamy z Elżbietą Jakubowską, przewodniczącą “Solidarności Tesco”.

Od kiedy Solidarność działa przy Tesco? Jaki był impuls do utworzenia związku zawodowego?

Związek powstał w 2001 roku, a założycielom przyświecała intencja poprawy warunków pracy i wynagrodzeń dla pracowników. Powstał także dlatego, że pracownicy wyrazili takie oczekiwanie - ludzie chcieli, by w firmie działała organizacja, która będzie ich reprezentowała przed zarządem.

Czy 2001 rok był rokiem krytycznym, jeśli chodzi o warunki pracy?

W pewnym sensie tak. Kiedy Tesco weszło do Polski w kraju panowało duże bezrobocie, a ludzie zabiegali o pracę w handlu. I rzeczywiście, warunki oferowane w tamtym czasie przez Tesco były zadowalające. Ale z czasem coś zaczęło się psuć. Zarobki przestały wystarczać na godziwe życie. Stąd pomysł, aby założyć związek zawodowy i ubiegać się o poprawę sytuacji zatrudnionych w sieci.

Jak przebiegała współpraca na linii związkowcy-zarząd?

Rozmowy o pieniądzach nigdy nie są łatwe. Zarząd nie chciał się zgodzić na sytuację, w której pracownicy w jakikolwiek sposób ingerują w wysokość wynagrodzenia. Ale związkowcy mieli swoje sukcesy. Jeśli dobrze pamiętam, pierwszy sukces był w 2007 roku, udało się wywalczyć 300 zł podwyżki. To był ,,zastrzyk” dla pracowników. Kolejnym sukcesem było zrównanie grup płacowych w całej Polsce i około 10 procentowa podwyżka dla najniżej zarabiających. Związkowcy walczyli także o poprawę warunków socjalnych, na tym polu także wiele udało się zdziałać.

Jakie były pierwsze symptomy, że w Tesco, mówiąc kolokwialnie, dzieje się źle?

W mojej ocenie pierwsze sygnały wskazujące na to, że firma nie idzie właściwą droga, pojawiły się jeszcze przed 2014 rokiem. Sieć położyła zbyt duży nacisk na procedury i planogramy, a nie na zapewnienie towaru na półkach, a co za tym idzie efektywny handel. Pracownicy sklepów i ich kierownicy ugrzęźli w papierologii. Na działania marketingowe, takie jak oznaczenia produktów, wydano w tym czasie wiele pieniędzy, w naszej ocenie nie przełożyło się to na sprzedaż. W rozmowach z ówczesnym zarządem wskazywaliśmy obszary, które naszym zadaniem zostały przeinwestowane. Później zarząd doszedł do takiej samej refleksji.

  • maniek 2018-03-15 23:18:39

    nielegalni pracownicy z ukrainy,lamiacy przepisy bhp na hali tesco goclaw wa-wa to standard przy cichej akceptacji kierownikow szczegolnie nocnej zmiany

  • tex 2018-02-20 10:12:41

    nielegalni pracownicy z ukrainy to standard.bez pozwolenia o prace

  • Chorowita 2018-02-15 12:48:57

    To prawda, że lepiej mają nowi co przychodzą niż starzy pracownicy.Stary pracownik nie dostaje całego etatu tylko nowy to już jest szczyt wszystkiego.A jeżeli chodzi o podwyżki to niech się pracownicy zbuntują i nie otworzą sklepu to wtedy pójdą po rozum do głowy i dadzą podwyżki.

ZOBACZ WSZYSTKIE (7)


WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    4,59

  • Śr

    3,49

  • Min

    1,99

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 4588

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 699147

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane