"Solidarność” w Biedronce: Chcemy, aby kasjer zarabiał minimum 2 tys. zł netto

www.portalspozywczy.pl 7 kwietnia 2017 17:12

"Solidarność” w Biedronce: Chcemy, aby kasjer zarabiał minimum 2 tys. zł netto Piotr Adamczak, przewodniczący „Solidarności” w Biedronce. Fot. archiwum prywatne Piotra Adamczaka

Trwa spór związku zawodowego NSZZ „Solidarność” w Biedronce z zarządem Jeronimo Martins. Dotyczy on sposobu wynagradzania pracowników oraz warunków pracy. „Solidarność” zapowiada spór zbiorowy, a nawet strajk. – Zależy nam na zmianie sposobu naliczania pensji, zwiększeniu kwoty wynagrodzenia oraz szeregu innych działań poprawiających warunki pracy w sklepach Biedronki – mówi serwisowi portalspozywczy.pl Piotr Adamczak, przewodniczący „Solidarności” w Biedronce.

– Nasze postulaty to przede wszystkim wzrost wynagrodzeń minimalnych: postulujemy, aby minimalna – bez dodatków – pensja kasjera w sieci handlowej Biedronka wynosiła 2000 zł netto, zastępcy kierownika sklepu – 3000 zł netto, a kierownika sklepu – 4000 zł netto. Ponadto postulujemy, aby przywrócić dodatek stażowy, który w ubiegłym roku został zlikwidowany. Obecnie istnieje jedynie dodatek za staż po roku i po trzech latach. Pracownicy z dłuższym stażem są przez to finansowo niedocenieni, a przecież stanowią fundament dla firmy – mówi serwisowi portalspozywczy.pl Piotr Adamczak, przewodniczący „Solidarności” w Biedronce. 

– Postulujemy również, aby nie brano pod uwagę oceny pracowniczej do podwyżek płacowych – w grudniu 2016 roku zgłosiliśmy ten postulat i do tej pory zarząd tego nie uwzględnił. Przez to pracownik może być niejako podwójnie karany, a wydajność karanego pracownika zmniejsza się – tłumaczy. 

Wyjaśnia również, że Solidarność postulowała, aby podczas wypłacania premii brać pod uwagę niestandardowe przypadki dotyczące przyczyn niezrealizowania budżetu, np. awarię prądu. – Zdarza się również, że kierownik regionalny z jednej strony wręcza kierownikowi sklepu plany do wykonania w danym dniu, a z drugiej strony zabiera np. dwóch pracowników do innego sklepu, bo taka jest potrzeba. A założony budżet trudno jest zrealizować przy brakach kadrowych – wyjaśnia Piotr Adamczak. 

Dodaje, że obecnie dużo pracowników odchodzi z Biedronki. – Z otrzymywanych przeze mnie relacji wynika, że wielu pracowników zwalnia się z powodu zbyt licznych obowiązków oraz złej atmosfery w pracy. Pracownicy są przepracowani i przemęczeni psychicznie oraz fizycznie, od kiedy w 2016 roku zmieniła się struktura organizacyjna Biedronki i na pracowników nałożono więcej obowiązków. Dodatkowo, jak wyjaśnia, sieć handlowa ma wielkie problemy z pozyskaniem nowych pracowników i to również odbija się na przemęczeniu osób zatrudnionych w Biedronce. 

Tłumaczy, że pracownicy zgłaszają się do niego ze skargami na sposób komunikacji niektórych szefów. Z relacji pracowników wynika, że niektórzy z nich mieli słyszeć od swoich kierowników: „Jak pani się nie podoba, to proszę się zwolnić, na pani miejsce jest wielu Ukraińców”. 

Całość: portalspozywczy.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • 06498 2017-04-10 22:18:23

    Jacy Ukraińcy? Oni moga jedynie towar układac. Nie dajcie sie zastraszyc temu8 bełkotowi.

  • Wkurzony - Warszawa 2017-04-10 16:06:46

    Dokładnie, co raz więcej obowiązków a pieniądze te same! Zlikwidowali stanowisko Kierownika Rejonu ds. Administracyjnych i teraz my - Kierownicy sklepów mamy jeszcze więcej na głowie za te same pieniądze! I ta śmieszna "podwyżka"... Jeronimo... ŻAL ! Jedyna opcja, to zmienić pracę. A 2 maja powinien odbyć się ten strajk. Może jak stracą przychód w tym dniu to się czegoś nauczą!

  • Polak 2017-04-08 17:43:59

    Słowa jak się pani nie podaba to proszę się zwolnic na pani miejsce czekają ukraińcy to juz w Polsce norma

ZOBACZ WSZYSTKIE (3)

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10814

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 748653

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane