UOKiK odpowiada na interpelację ws. "agresywnej ekspansji sieci Lidl i Kaufland"

Autor: www.dlahandlu.pl 5 października 2015 10:10

UOKiK odpowiada na interpelację ws. "agresywnej ekspansji sieci Lidl i Kaufland" Na zdj. sklep Lidl, fot. shutterstock

Zdaniem Doroty Karczewskiej, wiceprezes UOKiK, rozwój zagranicznych sieci handlowych może mieć pozytywny wpływ na gospodarkę, gdyż ich ekspansja oznacza napływ inwestycji, stworzenie miejsc pracy, większą konkurencję na rynku i związane z tym obniżanie cen dla konsumentów, z perspektywy których powyższe zjawisko jest korzystne. Z drugiej strony sieci handlowe mogą dopuszczać się nieuczciwych praktyk rynkowych w stosunku do dostawców lub też korzystać w dużej mierze z dostawców zagranicznych, co ogranicza rynek zbytu dla dostawców polskich. Tym samym z perspektywy polskich dostawców ocena ekspansji zagranicznych sieci dyskontowych może być negatywna.

Multimedia:

Przypomnijmy, we wrześniu do kancelarii prezesa Rady Ministrów wpłynęła interpelacja Posła PiS Maksa Kraczkowskiego "w sprawie agresywnej ekspansji sieci sklepów Lidl i Kaufland". Zdaniem posła, "Polska została skolonizowana przez sieci niemieckich sklepów, a polscy pracownicy zostali w dużej części potraktowani jako tania siła robocza".
1 października w imieniu prezesa Rady Ministrów odpowiedzi na interpelację udzieliła wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Dorota Karczewska.

W związku z informacją o pożyczkach udzielonych Grupie Schwarz (właściciel sieci Lidl i Kaufland) przez Bank Światowy i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju poseł zadał premier Ewie Kopacz kilka pytań związanych z wpływem ekspansji niemieckich sieci na polski rynek, w tym:
Jak ekspansja sieci Lidl i Kaufland wpłynęła na sytuację lokalnych producentów żywności w Polsce? oraz jaka jest szacowana skala strat polskich lokalnych producentów w wyniku wyparcia ich działalności przez sieci sklepów Lidl i Kaufland?

Oto odpowiedz wiceprezes UOKiK:

" Okolicznością wymagająca podkreślenia jest fakt, że skutkiem rozwoju sieci handlowych jest lepsze zaspokojenie potrzeb konsumentów poprzez zaoferowanie im m.in. produktów w niższej cenie, większym wyborze, dogodniejszej lokalizacji. Tym samym rozwój każdej sieci na rynku jest szansą na lepsze zaspokajanie potrzeb konsumentów. Z tego względu ewentualne koszty i niedogodności dla dostawców, jakie wiążą się z rozwojem sieci handlowych, powinny być rozpatrywane w kontekście korzyści, jakie z tego zjawiska czerpią konsumenci. W warunkach konkurencji, niewątpliwie panującej w sektorze handlu detalicznego, wynikający z siły przetargowej sieci niski poziom cen zakupu – zjawisko niekorzystne dla producentów – przekłada się bowiem na niższy poziom cen detalicznych, co pozostaje z korzyścią dla konsumentów.
Zagadnienia związane z rozwojem sieci handlowych na polskim rynku handlu detalicznego znajdują się w polu zainteresowania polskiego rządu, z uwagi na zgłaszane problemy związane ze stosowaniem przez te sieci w stosunku do dostawców żywności nieuczciwych praktyk, takich jak narzucanie dodatkowych, obowiązkowych płatności, czy też niskich cen za dostarczane towary, co negatywnie wpływa na sytuację ekonomiczną producentów żywności i może mieć również negatywne skutki dla konsumentów z uwagi na konieczność obniżania przez producentów jakości oferowanych towarów.
Problem nieuczciwych praktyk rynkowych - stosowanych przez większość sieci handlowych, niezależnie od kraju pochodzenia ich kapitału, we wszystkich państwach Unii Europejskiej - został dostrzeżony także na szczeblu europejskim. Instytucje unijne prowadzą prace zmierzające do wypracowania rozwiązań legislacyjnych regulujących zagadnienia relacji dostawca-handel w skali całej Unii Europejskiej. Ich efektem jest m.in. opublikowanie przez Komisję Europejską 31 stycznia 2013 r. Zielonej księgi w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych w łańcuchu dostaw produktów spożywczych i niespożywczych między przedsiębiorstwami, której kopia została dołączona do niniejszego pisma.
Rząd nie posiada danych liczbowych, obrazujących skalę ewentualnych strat ponoszonych przez producentów z powodu działalności sieci handlowych. Dysponuje natomiast pewnymi danymi, obrazującymi zmiany zachodzące na tym rynku.
Polski sektor handlu detalicznego - w porównaniu do większości krajów Unii Europejskiej - charakteryzuje się bardzo dużą liczbą placówek handlowych. W roku 2013 liczba sklepów ogółem wyniosła 353.562, przy czym prawie 96% tych placówek należało do podmiotów krajowych (prywatnych i sektora publicznego). Wprawdzie w roku 2013 udział sklepów z kapitałem zagranicznym w liczbie sklepów ogółem wyniósł zaledwie ok. 4%, ale udział powierzchni sprzedażowej sklepów z kapitałem zagranicznym w tym samym okresie wyniósł 27,7%.
Handel detaliczny w Polsce jest także rozdrobniony organizacyjnie. Krajowe przedsiębiorstwa detaliczne w roku 2013 r. w 97% posiadały do 2 placówek, a firmy posiadające więcej niż 10 sklepów stanowiły zaledwie 0,3%. Przedsiębiorstwa z kapitałem zagranicznym działają głównie w formacie sieci – ok. 23% z nich posiada powyżej 20 sklepów.
Wielkopowierzchniowe obiekty handlowe (o powierzchni powyżej 400 m2) w roku 2013 stanowiły 3,2% ogółu sklepów w Polsce i skupiały 42,2% powierzchni sprzedażowej ogółem. Jednak od pewnego czasu można zaobserwować nowy trend. Największe z nich – hipermarkety – stopniowo tracą swoją pozycję na rynku na rzecz mniejszych sklepów. Przyczyn tego zjawiska należy upatrywać w zmianie zwyczajów zakupowych konsumentów, dynamicznym rozwoju sklepów dyskontowych, a także rozwoju e-handlu. Pomimo znacznych wysiłków podejmowanych przez placówki wielkopowierzchniowe (duże nakłady na reklamę, rewitalizacja obiektów, rozwój marek własnych) obserwuje się stopniowe zmniejszanie dynamiki inwestowania w nowe obiekty handlowe o dużej powierzchni.
Najbardziej dynamiczny rozwój w ostatnich latach można zaobserwować w formacie sklepów dyskontowych. W końcu 2013 r. było łącznie ponad 3.000 takich placówek, co stanowiło 17,4% udziału w sprzedaży artykułów żywnościowych i nieżywnościowych codziennego użytku. Rozwój tej formy sprzedaży wiąże się przede wszystkim z zainteresowaniem konsumentów, dla których wyborów bardzo istotne są niskie ceny sprzedaży, szeroki asortyment, w tym także towarów markowych, stosunkowo duża dostępność tych sklepów - wygodna lokalizacja (sklepy osiedlowe w pobliżu domu) oraz wydłużone godziny pracy.
W Polsce nadal dominują sklepy małe, o powierzchni sprzedażowej do 100 mkw. Od kilku lat obserwuje się jednak powolny, ale systematyczny spadek liczby najmniejszych sklepów w strukturze wielkościowej sklepów. Trend ten może być spowodowany otwieraniem przez sieci placówek handlowych także w mniejszych miejscowościach, gdzie z reguły lokuje się placówki o średniej powierzchni sprzedażowej (do 400 mkw). Udział handlu małoformatowego w sprzedaży detalicznej produktów szybkozbywalnych (tzw. FMCG) spadł z 16,7% w roku 2009 do 13,5% w roku 2012. Szans dla rozwoju małych niezależnych sklepów detalicznych należy upatrywać w zwyczajach zakupowych konsumentów, którzy preferują zaopatrywanie się w małych sklepach zlokalizowanych blisko miejsca zamieszkania z większą dostępnością ulubionych marek. Wiąże się to także z postrzeganiem przez konsumentów wyższej jakości niektórych kategorii produktów, np. pieczywo z lokalnej piekarni, ulubiona wędlina czy mięso na wagę. Zasadnym wydaje się być stwierdzenie, iż takie zachowania są częścią naszej tradycji i kultury zakupowej, która nie ulegnie zmianie w bliższej perspektywie.

  • Przeciętny Polak 2015-10-27 09:35:00

    Mnie na zakupy w polskich sklepach zwyczajnie nie stać. W Almie czy Piotr i Paweł ceny są wyraźnie wyższe niż w Auchan czy Lidlu. O małych rodzinnych sklepach to już szkoda wspominać, bo mają ceny z kosmosu. Ja rozumiem, że pan poseł z poselską pensją nie musi się zbytnio ograniczać, ale nie każdy PASOŻYTUJE na reszcie społeczeństwa. Gdyby pan poseł zacząłby UCZCIWIE PRACOWAĆ i zarobił niechby i tą średnią krajową, choć to żadne kokosy, to może by do niego dotarło jak żyją UCZCIWI ludzie i na ile mogą sobie pozwolić. A jak ktoś się dorwał do koryta, to teraz mądry.

  • hip 2015-10-07 15:46:18

    ja jestem emerytem górniczym i bardzo mi odpowiadają zakupy w marketach

  • reres 2015-10-06 20:37:43

    biedronek jest ponad 3.5 tys w polsce lidl ma ok prawie 600 a kaufland bedzie mieć 200 wg ich reklam w tv. wiec czemu nie zbadaja biedronki i fakt w wawie az za duzo ich po kilka na osiedlach zeby jeszcze dobre produkty sprzedawali

ZOBACZ WSZYSTKIE (14)

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    1,89

  • Śr

    0,82

  • Min

    0,00

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 9685

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 772811

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane