Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Auchan: Musimy odzyskać klientów, których stracił Real



portalspozywczy.pl - 4 kwietnia 2014 09:44


Wydana przez UOKiK decyzja w sprawie przejęcia sieci Real przez Grupę Auchan to sygnał, że istnieje urzędowa segmentacja rynku. UOKiK trochę wcielił się w rolę regulatora. W praktyce może ona zablokować dalszą konsolidację rynku hipermarketów w Polsce - mówią w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Francois Colombie, przewodniczący rady nadzorczej Auchan Polska i Marek Szeib, dyrektor generalny i prezes Auchan Polska.

Auchan przejmując Real zablokował możliwość dalszej konsolidacji rynku hipermarketów w Polsce.

Francois Colombie: To nie my zablokowaliśmy tę możliwość, ale zrobił to UOKiK podejmując taką, a nie inną decyzję. Akceptujemy decyzję urzędu, jednak nie do końca mogę się z nią zgodzić. Myślę, że konsekwencje tej decyzji będą skrupulatnie analizowane przez wszystkich graczy na rynku handlowym. Decyzja o segmentacji rynku na hiper-, supermarkety i dyskonty nie przystaje do sytuacji rynkowej. Nie jest prawdą, że jedynie hipermarkety konkurują między sobą. Nie można powiedzieć, że hipermarkety nie wpływają na dyskonty, a dyskonty nie wpływają na hipermarkety, bo tak nie jest - każdy z formatów bardzo mocno oddziałuje na sytuację innego formatu sklepów, wszystkie formaty bezpośrednio ze sobą konkurują. Dobrym przykładem jest sieć Real. Warto przypomnieć, że kupione przez nas sklepy Real w ciągu ostatnich lat straciły bardzo wielu klientów, m.in. ze względu na dynamiczną ekspansję mniejszych formatów, sieci dyskontów takich jak Biedronka, Lidl, Netto, czy sieci supermarketów Stokrotka, Polomarket i Intermarche. Jednocześnie we wszystkich naszych lokalizacjach walczymy o klienta z Biedronką, Lidlem i z innymi. Nasza obecna strategia zakłada, że musimy odzyskać klientów, których straciły w ciągu ostatnich lat sklepy Real, a jednocześnie chcemy zdobyć nowych klientów.

To dyskonty odbierają najwięcej klientów hipermarketom?

Francois Colombie: Pokazuje to każdy raport, spośród tych przygotowanych przez największe instytucje analizujące rynek. UOKiK analizując transakcję i wydając warunkową decyzję ws. przejęcia sieci Real przez Auchan stwierdził zupełnie coś innego. Co ciekawe, urząd podzielił rynek handlowy na segmenty. UOKiK analizował głównie wpływ hipermarketów na hipermarkety, a pominął wpływ dynamicznego rozwoju sieci dyskontowych i supermarketów na sytuację hipermarketów, uznając, że formaty bezpośrednio ze sobą nie konkurują.

Decyzja UOKiK ws. Auchan-Real będzie miała swoje dalsze konsekwencje dla sektora handlu w Polsce?

Francois Colombie: Wydana przez UOKiK decyzja w sprawie sieci Real to sygnał, że istnieje urzędowa segmentacja rynku. UOKiK trochę wcielił się w rolę regulatora. Wygląda to trochę tak, jak gdyby powiedział: "chcę na rynku lidera w formacie hipermarketów, lidera lub dwóch w formacie dyskontów i supermarketów, którym mogą być np. Biedronka i Lidl oraz Tesco lub Carrefour". Nie wolno lekceważyć sygnałów wysyłanych przez urzędy. Dzisiaj taka segmentacja służy liderowi każdego formatu, bo reszcie będzie trudniej się rozwijać. Ale decyzja ta może otworzyć drzwi do powstania jednego giganta, który zmonopolizuje rynek handlowy. Gdyby na przykład Biedronka chciała dzisiaj kupić dużą sieć hipermarketów, to prawdopodobnie nie miałaby z tym większego problemu, ponieważ działa w małym formacie sklepów. Zawsze mówiłem, że lepiej zostawić rynek takim, jakim był - liberalnym i otwartym. Każda próba sztucznego regulowania może wywołać duże problemy. W decyzji UOKiK należało bardziej wziąć pod uwagę konsumentów oraz presja konkurencji na danym rynku, zważywszy, że przejęcie Real przez Auchan, to przede wszystkim większy wybór i lepsze pozycjonowanie cenowe.

Rozwój dyskontów i supermarketów to pokłosie słynnej ustawy o WOH?

Francois Colombie: Pamiętam, że kiedy mobilizowaliśmy się przeciwko temu projektowi ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH), powiedziałem, że taki projekt ustawy zdefiniuje przyszłość na korzyść małych formatów i miałem rację. Teraz widzimy, jaki był wpływ tego projektu ustawy na rynek. Miał on taki sam efekt jak prawo , ponieważ wskazywało z powodzeniem, kto może się w przyszłości rozwijać. Być może przedstawiciele sieci hipermarketów i centrów handlowych wiele lat temu popełnili błąd. Nie wystarczająco tłumaczyli, co daje mieszkańcom i samorządom budowa tego typu obiektu - że oprócz potężnej przebudowy i poprawy infrastruktury, nasze sklepy i galerie stają się też swego rodzaju centrum życia dla lokalnych społeczności. W przypadku małych powierzchni, np. sklepów dyskontowych, tego efektu nie ma i nie będzie.

Co ciekawe, historia pokazuje, że gigantem rynkowym - jak się obawiano kilka lat temu - nie jest ten, kto ma największe sklepy, tylko ten, kto ma potężną liczbę sklepów w małym formacie. Centra handlowe dają dużo więcej dla rozwoju miasta, niż się kiedyś sądziło. W dodatku słyszymy o kolejnych pomysłach, które mają obciążyć sklepy wielkopowierzchniowe. To jest absurdalne. Populizm swego czasu spowodował to, co mamy teraz na rynku. Być może media powinny dzisiaj dawać jasny sygnał, że tego typu pomysły przyniosą katastrofalne skutki. Skutki mogą być również ze szkodą dla dostawców, którzy mają większą trudność z dostępem do rynku. Dyskont to 2 000 referencji, hipermarket między 50 a 80 000 referencji.

Czy dość długi czas, jaki UOKiK potrzebował na wydanie decyzji, przełożył się na straty Auchan, np. związane ze znaczną utratą klientów, obrotu i rynku przez Real?

Marek Szeib: Czas trwania analiz, do wydania decyzji przez UOKiK nie był istotnie dłuższy w stosunku do innych podobnych transakcji. Problemem dla nas była zmiana reguł w trakcie gry - zmiana, do której my nie byliśmy przygotowani. Naszym celem nie była utrata ośmiu lokalizacji, tylko przejęcie ich wszystkich, integralne przejęcie całej firmy. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że tam są też ludzie - pracownicy, którzy od roku oczekiwali na to przejęcie i będą żyli w niepewności przez następne prawdopodobnie kilka bądź kilkanaście miesięcy.

Francois Colombie: W Rosji, na Ukrainie i w Rumunii dużo łatwiej jest robić biznes plan, bo tam z góry wiemy, co urząd antymonopolowy będzie robić i że nie będzie oddzielnie rozpatrywany każdy przypadek. To pomaga rozwojowi biznesu, bo w chwili, gdy robimy biznesplan, to wszystko widzimy przejrzyście. Jest to dużo lepsze i dla pracowników i dla przedsiębiorcy, jeśli proces przejmowania toczy się szybciej. Przedsiębiorca musi mieć zaufanie do zasad, które regulują rynek i nie powinien być zaskakiwany.