Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Deloitte: W sektorze dóbr konsumenckich walka o klienta przenosi się do internetu



dlahandlu.pl - 17 października 2016 10:01


Aż 76 proc. mieszkańców Wielkiej Brytanii ma dostęp lub jest w posiadaniu smartfona, a 60 proc. tabletu. W Polsce jest to odpowiednio około 80 i 50 proc. Na rynku dóbr konsumpcyjnych zachodzą poważne zmiany wynikające z wykorzystywania coraz szerszej gamy urządzeń cyfrowych. Zdaniem ekspertów firmy doradczej Deloitte, autorów raportu „The Deloitte Consumer Review. Digital Predictions 2016” największy wpływ na zachowanie konsumentów będą miały, m.in.: rzeczywistość wirtualna, dotykowe płatności mobilne i technologie kognitywne.

W ostatnich latach rozwój mediów społecznościowych oraz płatności mobilnych zmienił sposób, w jaki konsumenci dokonują wyboru produktów i usług, a następnie metod płatności za nie. Z kolei postęp w robotyce, a co za tym idzie rozwój bardziej zautomatyzowanych magazynów, umożliwił sprzedawcom szybszą i tańszą dostawę towarów do klienta. - Rewolucja technologiczna napędzana jest przez trzy czynniki: coraz większą liczbę urządzeń mobilnych, rosnącą szybkość i pojemność połączeń internetowych, umożliwiających komunikację pomiędzy tymi urządzeniami oraz zmieniające się zachowania konsumentów – wyjaśnia Magdalena Jończak, partner w Dziale Konsultingu Deloitte.

Dzięki technologiom kognitywnym, do których należą, m.in.: komputerowe rozpoznawanie obrazu, techniki przetwarzania języka naturalnego albo techniki uczące się, firmy mogą gromadzić i analizować ogromne ilości danych o zachowaniach klientów, a następnie opracowywać strategie cenowe czy marketingowe. Z wyliczeń Deloitte wynika, że do końca tego roku aż 80 proc. ze stu największych firm, produkujących oprogramowanie, wykorzysta w swych produktach technologie kognitywne. W porównaniu do 2015 roku jest to wzrost aż o jedną czwartą. Do 2020 roku techniki te zaimplementuje 95 proc. producentów oprogramowania. Już dziś korzystają z nich m.in. Google i Amazon. - Technologie kognitywne stwarzają ogromne możliwości dla branży spożywczej, AGD czy motoryzacyjnej. Wyobraźmy sobie pralki, które same dobierają program w zależności do wagi i rodzaju prania, a naszym zadaniem jest jedynie włączenie ich odpowiednią komendą głosową. Rozwiązania kognitywne znajdą również znaczące zastosowanie w samochodach autonomicznych – wyjaśnia Mariusz Chmurzyński, dyrektor w Dziale Konsultingu Deloitte.

Duży wpływ za zachowanie i decyzje konsumentów będzie miała również rzeczywistość wirtualna (VR), wykorzystująca technologię 3D. Dotąd znajdowała ona przede wszystkim zastosowanie w grach komputerowych, ale zdaniem ekspertów Deloitte Digital niebawem może również odegrać dużą rolę w branży dóbr konsumenckich i usług. Do potencjalnych beneficjentów, którzy mogą wykorzystać VR w swoich strategiach marketingowych i relacjach z klientem należy, m.in. branża hotelarska, turystyczna czy motoryzacyjna. Dobrym przykładem jest firma Nestle, która przy okazji promowania swojej marki Nescafe wykorzystała VR, by „zabrać” klientów na plantację kawy w Brazylii. Zdaniem ekspertów Deloitte Digital do końca tego roku zostanie sprzedanych około 2,5 mln zestawów słuchawkowych do odbioru VR o wartości miliarda dolarów. - Ze względu na wysokie ceny sprzętu, technologia VR jest obecnie niszowym produktem dla wyselekcjonowanej grupy odbiorców. W niedalekiej przyszłości może się to jednak zmienić. Wirtualna rzeczywistość pozwoli firmom jeszcze bardziej związać ze sobą konsumentów i dostarczyć im zupełnie nowych wrażeń. Przy okazji stanie się dla firm źródłem realnego zysku – mówi Olgierd Cygan, agency managing partner Deloitte Digital.

Liczba osób płacących za produkty i usługi w e-commerce przy użyciu dotykowych urządzeń mobilnych (smartfonów i tabletów) prawdopodobnie sięgnie w 2016 roku 50 mln stałych użytkowników (wzrost o 150 proc. r./r.). Do tej pory mobilne strony sprzedawców notowały niewielką liczbę transakcji z powodu skomplikowanych systemów płatności oraz przeszkód natury mentalnej - ludzie obawiali się wprowadzać wrażliwe dane do swoich telefonów. Aż jedna trzecia konsumentów w krajach rozwiniętych co tydzień przegląda oferty sklepów za pomocą aplikacji mobilnych, ale jedynie 9 proc. dokonuje zakupu w ten sposób. Dlatego starania firm z tego sektora koncentrują się wokół uproszczenia i przyspieszenia czynności związanych z płatnościami mobilnymi. Osobną kwestią pozostaje dostateczne zabezpieczenia smartfonów i tabletów.

Coraz nowocześniejsze technologie wymagają szybszej i pojemnej transmisji danych. Według raportu Deloitte prędkość Internetu liczona w gigabitach na sekundę (Gbit/s) do końca roku wzrośnie do dziesięciu milionów, czyli dziesięciokrotnie, przy czym ok. 70 proc. z nich będą stanowić połączenia realizowane z domów. Wzrost ten będzie skutkiem coraz powszechniejszej dostępności i spadających cen. Do 2020 roku około 600 mln abonentów, czyli większość gospodarstw domowych podłączonych do sieci na całym świecie, będzie korzystało z sieci oferujących usługi Gigabit. Zwiększająca się szybkość i pojemność transmisji danych również wpłynie na zacieśnienie związków pomiędzy firmami z sektora dóbr konsumpcyjnych, a ich klientami.

Jeszcze w tym roku Instagram będzie mógł się pochwalić 500 mln użytkowników, podczas gdy pięć lat temu było to jedynie 10 mln ludzi. W Internecie zostanie udostępnionych w tym samym czasie 2,5 bln zdjęć, a ponad 90 proc. z nich zostanie wykonanych i przesłanych za pomocą telefonu. Czy to oznacza, że rosnąca liczba smartfonów wykluczy z użycia inne urządzanie, służące do tej pory do komunikacji, jak chociażby laptopy? Zdaniem autorów raportu Deloitte nic takiego nie będzie miało miejsca. - Owszem smartfony mają kluczowe znaczenie dla młodych konsumentów, ale w równym stopniu będą oni korzystać z komputerów. W ub. roku średnio 85 proc. najmłodszych przedstawicieli pokolenia Y w 13 rozwiniętych krajach na całym świecie posiadało dostęp do laptopa. Dane te sugerują, że osoby w przedziale wieku od 18 do 24 lat postrzegają smartfony i komputery jako urządzenia wzajemnie się uzupełniające, a niezastępujące, co po części może wynikać ze spadku cen laptopów – wyjaśnia Mariusz Chmurzyński.