Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Sklepy bezobsługowe? Duże sieci handlowe nie planują ich wprowadzać



money.pl - 12 października 2018 09:37


Samoobsługowy market stał się w Polsce rzeczywistością. Jego właściciele oszczędzą na pensjach i ominą zakaz handlu. Serwis money.pl zapytał co na to wielkie sieci. - Bezobsługowe kasy? Na razie dziękujemy - zwykle odpowiadają. Rozwiązanie "testują", ale na dużą skalę wprowadzać go nie chcą. I tłumaczą dlaczego.

Mieszkańcy Poznania mogą już zrobić zakupy w markecie Bio Family, w którym nie ma kasjerów, ani kasjerek, a wszystkie transakcje są przeprowadzane przez bezobsługowe kasy. Takie rozwiązanie sprawia, że sklep może być otwarty codziennie, również w niehandlowe niedziele.

Bio Family: Zakupy bezobsługowe w kolejnych placówkach wdrożymy w 2019 r.

Sieć Bio Family jest póki co niewielka - ma tylko trzy sklepy. Może więc eksperymentować. Jednak największe sieci handlowe podchodzą do bezobsługowych kas znacznie ostrożniej. Na razie nikt nie planuje zastępowania kasjerów i kasjerek automatami. Co najwyżej bezobsługowe kasy mają "wspierać" pracowników marketów.

Dyskonty są wobec takich kas ostrożne, jednak sieci hipermarketów czy dużych sklepów budowlanych mają podobne eksperymenty już za sobą. Nie zawsze jednak udane. - Kilka lat temu w jednym z naszych warszawskich sklepów testowo funkcjonowały wyłącznie kasy samoobsługowe – zrezygnowaliśmy jednak z tego rozwiązania po sygnałach ze strony klientów - mówi money.pl Michał Sikora z biura prasowego Tesco Polska.

Sieć uznała, że bezobsługowe kasy mogą być jedynie dobrym uzupełnieniem normalnych kas. - Rozwiązania takie jak kasy tradycyjne i kasy samoobsługowe dobrze się wzajemnie uzupełniają – jedno rozwiązanie jest wygodniejsze przy drobnych codziennych zakupach, inne doceniają klienci z dużym koszykiem zakupowym - opowiada Sikora. I jednocześnie zaznacza, że żadna kasa bezobsługowa w Tesco nie jest tak naprawdę bezobsługowa. - Przy kasach samoobsługowych oczywiście zawsze pracuje co najmniej jedna osoba, by pomagać klientom czy weryfikować wiek w przypadku zakupu alkoholi - zaznacza Michał Sikora.

Obecnie Tesco ma kasy samoobsługowe w 2/3 swoich sklepów, ale traktuje je tylko jako dodatek do tych tradycyjnych. - Typowy hipermarket to ok. 6-8 stanowisk samoobsługowych przy 25-40 kasach tradycyjnych - mówi money.pl Michał Sikora.

Niektórzy eksperci oceniają, że kasy samoobsługowe wchodzą do sieci tak wolno przez niechęć samych kasjerów. Ci po prostu obawiają się o swoje miejsca pracy, a szefowie firm handlowych wcale nie marzą o wojnach ze związkowcami. Szef jednego z marketów, w którym działają kasy bezobsługowe, ma jednak inne odpowiedzi na to, czemu rozwiązanie przyjmuje się w dużych sieciach tak wolno.

- Po pierwsze, takie kasy sporo kosztują, a koszty pracy ciągle nie są u nas takie wysokie, więc nie zawsze się to po prostu opłaca. Po drugie, klienci ciągle preferują tradycyjne kasy. Po trzecie, i najważniejsze, takie kasy rodzą chaos. Ludzie nie potrafią ich obsługiwać, zawsze coś się zawiesza, a jak jest awaria, to wcale nie jest łatwo taką kasę naprawić - mówi.

 

Całość na money.pl