Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Ambitne plany otwarć Eurocash i Dino. Czy są realne?



dlahandlu.pl, PB - 8 sierpnia 2019 09:04


Polski rynek detaliczny w segmencie FMCG powoli staje się rynkiem dojrzałym. Świadczy o tym między innymi coraz większe nasycenie placówkami handlowymi i rosnąca konkurencyjność. Wiele sieci hamuje z nowymi otwarciami. Jednak Eurocash i Dino wciąż mają bardzo duże ambicje pod względem nowych otwarć. Czy obie firmy są w stanie je zrealizować?

Ostatnie czasy nie są łatwe dla sieci handlowych. Polski konsument staje się coraz bardziej wymagający, na rynek wkraczają nowi gracze, do tego dochodzą jeszcze niewygodne dla detalistów przepisy prawne, takie jak zakaz niedzielnego handlu. W efekcie, konkurencja zaostrza się, a przestrzeń do potencjalnego wzrostu kurczy. Sieci poszukują więc nisz, w których jest jeszcze potencjał.

Michał Pieprzny, Partner, Lider zespołu ds. sektora dóbr konsumenckich w Deloitte zwraca uwagę, że polski konsument jest wrażliwy na cenę (co w ostatnich latach efektywnie wykorzystał segment dyskontów), jednak jakość asortymentu i wygoda zakupów stają się coraz bardziej istotnymi czynnikami wyboru sklepu. - Konsument chce kupować wszystko, wszędzie, o każdej porze, a do tego tanio i wygodnie, mieszkańcy wsi i małych miast chcą mieć te same doświadczenia zakupowe jak konsumenci w dużych miastach. To otworzyło przestrzeń dla dynamicznego rozwoju segmentu supermarketów proximity. Zresztą dyskonty obserwując ww. trendy również ewoluują w kierunku „dyskontu sąsiedzkiego” – mówi Michał Pieprzny, w rozmowie z dlahandlu.pl.

Kto da więcej

Wśród sieci, które chcą rozwijać się w segmencie proximity, są Eurocash i Dino. Eurocash ponad rok temu przedstawił założenia strategii na najbliższe 5 lat. Zakłada ona między innymi stworzenie największej w Polsce sieci supermarketów i otwarcie, również wspólnie z franczyzobiorcami, około 900 nowych sklepów.

Swoją strategię firma potwierdziła w niedawno opublikowanym raporcie za rok 2018. - Grupa Eurocash kontynuuje rozbudowę sieci franczyzowej Delikatesy Centrum i przewiduje otwarcie około 900 nowych sklepów Delikatesy Centrum do 2023 r. Rozbudowa sieci Delikatesy Centrum zakłada trzy źródła wzrostu: przejęcia regionalnych sieci supermarketów, otwarcia sklepów prowadzonych przez franczyzobiorców i otwarcia własnych sklepów detalicznych (we współpracy z partnerami inwestującymi w nieruchomości) – czytamy w raporcie.

Na koniec 2018 roku liczba wszystkich sklepów własnych Eurocash wyniosła 1 539, co oznacza wzrost rok do roku o 213 placówek. W pierwszym kwartale tego roku liczba placówek grupy Eurocash wzrosła o kolejne 24. Z 1 563 sklepów własnych (wśród których są także sklepy franczyzowe), na koniec I kwartału tego roku funkcjonowały 1 333 sklepy pod szyldem „Delikatesy Centrum”. W ciągu 12 miesięcy liczba tych sklepów wzrosła o 157 placówek.

A jakie plany ma Dino? Sieć zakłada, że do roku 2020 osiągnie liczbę 1 200 placówek. W pierwszym półroczu 2019 roku Dino otworzyło 81 nowych sklepów i na koniec czerwca sieć liczyła 1 056 placówek, wobec 849 marketów rok wcześniej. Warto podkreślić, że w przypadku Dino pod uwagę brany jest okres dwóch pierwszych kwartałów, a w przypadku Eurocash okres tylko jednego – pierwszego kwartału. Jednak, nawet gdybyśmy tę liczbę podzielili przez dwa, tempo otwarć sklepów pod szyldem Dino i tak byłoby wysokie. Dla porównania, w tym czasie Lidlowi przybyło 18 sklepów, Biedronce ok. 10., Kauflandowi - 4, Polomarketowi - 3, a Tesco zamknęło 36 sklepów.

Plany i co dalej?

Założenia Eurocash i Dino co do liczby otwarć wzięli pod lupę analitycy. W raporcie z 22 lipca DM BDM zwrócił uwagę na możliwe opóźnienia w realizacji strategii Eurocash. Ich zdaniem, w kwestii planów otwarć, strategia jest mało realna.

- Jeśli chodzi o plany dotyczące otwarcia 900 sklepów do 2023 roku, to wydaje mi się, że jest to ambitne założenie. Ostatecznie, wszystko będzie zależało od finalizacji procesu integracji sieci detalicznych i zarządzania segmentem detalicznym. Ostatnio firma pozyskała specjalistę z Wielkiej Brytanii, który pracował wcześniej w Lidlu, a więc ma doświadczenie w tym segmencie – mówi w rozmowie z dlahandlu.pl Adrian Górniak z DM BDM.

Przypomnijmy, na początku czerwca dyrektorem generalnym oddziału retail w Grupie Eurocash został Noel Collett. Zgodnie z danymi podanymi na portalu Linkedin, Noel Collett od marca 2015 r. do listopada 2018 r.  był dyrektorem generalnym spółki Crawshaws, która zarządza siecią sklepów mięsnych w Wielkiej Brytanii. Wcześniej przez 16 pracował dla sieci Lidl w Wielkiej Brytanii.

Adrian Górniak zwraca uwagę, że otoczenie rynkowe jest sprzyjające dla Eurocash, jednak na drodze swojego rozwoju spółka stanie też wobec wyzwań. - Mamy m.in. niskie bezrobocie. Z jednej strony to pozytywne zjawisko, jeśli chodzi o stronę popytową, natomiast z drugiej jest to wyzwanie pod kątem znajdowania nowych pracowników oraz presji płacowej. Wydaje się, że właśnie rynek pracy może być jednym z dużych wyzwań dla Eurocash. Kolejnym będzie utrata dużego partnera, jakim był PKN Orlen. To był jeden z największych klientów Eurocashu – wymienia analityk. - Wszystko będzie zależało od zarządzania i logistyki, czy spółce uda się przesunąć do innych formatów te dostawy, które wcześniej realizowała dla Orlenu – dodaje.

Tymczasem, jeśli chodzi o plany nowych otwarć Dino, opinie analityków są wręcz odwrotne. Zdaniem analityków DM BOŚ, Dino osiągnie już w tym roku docelową liczbę sklepów, planowaną do roku 2020, ustaloną na 1 200 placówek, a w ciągu trzech lat może podwoić wielkość sieci. Potwierdzają to inni analitycy.

- Dino zakłada, ze przekroczy 1 200 sklepów w 2020. Spółka planuje zwiększać liczbę otwartych sklepów o 20% każdego roku. W świetle otwarć pierwszego półrocza i planów spółki zakładam, że Dino zakończy 2019 rok z 1 219 sklepów – mówi w rozmowie z dlahandlu.pl Łukasz Wachełko, z Wood & Company.

- Zarząd Dino deklaruje, że chce utrzymać wysokie tempo rozwoju sieci sklepów w najbliższych latach. Wydaje mi się, że to jest ambitne założenie, ale realne, tym bardziej, że do tej pory spółka nie rozczarowywała pod tym względem – ocenia Adrian Górniak.

Różne strategie

Sprzedaż zrealizowana przez segment detalu w grupie Eurocash w roku 2018 wyniosła 4,9 mld zł (rok wcześniej 3,4 mld zł). Natomiast w pierwszym kwartale tego roku sprzedaż realizowana przez segment detal wyniosła 1,3 mld zł i była wyższa o 37% w porównaniu do pierwszego kwartału 2018 r. Na wzrost segmentu wpłynęła przede wszystkim konsolidacja przejętych spółek (Mila i Partner).

Nieco gorzej wypadają wyniki. EBITDA segmentu detalicznego wyniosła w 2018 r. 107,03 mln zł w porównaniu do 153,27 mln zł w 2017 r. Z kolei w pierwszym kwartale 2019 r. EBITDA wyniosła 13,32 mln zł w porównaniu do 19,04 mln zł w 1 kwartale 2018 r. Jak tłumaczy spółka, spadek EBITDA segmentu detalicznego spowodowany był głównie integracją sieci EKO oraz Mila, nabytych odpowiednio w 2017 i 2018 roku, a w tym roku dodatkowo także efektem Wielkanocy, która wypadła już w drugim kwartale.

Przesunięcie Świąt Wielkanocnych miało wpływ także na Dino, jednak ta sieć notuje znacznie lepsze wyniki. W I kwartale 2019 r. skonsolidowane przychody Dino Polska wyniosły 1 560,5 mln zł i były o 22,7% wyższe niż w I kw. 2018 r. Zysk EBITDA zwiększył się rok do roku o 26,5% do 132,0 mln zł. W całym 2018 roku przychody ze sprzedaży Grupy Dino Polska wyniosły 5,84 mld zł, co oznacza wzrost o 31% w stosunku do 2017 r. Rosnące korzyści skali pozwoliły na dalszą poprawę rentowności prowadzonego biznesu. Wynik EBITDA zwiększył się w 2018 r. o 35% do 541 mln PLN.

Wyniki obu firm mówią same za siebie. Jednak proste porównanie byłoby zbytnim uproszczeniem. Eurocash ponosi koszty niedawnych przejęć, a konsolidacja przejętych sieci wkrótce się skończy. Z kolei sieci Dino jak na razie sprzyja objęta strategia – otwierania sklepów własnych w małych miejscowościach. Jednak ta nisza ma swoją pojemność, tym bardziej, że kolejne sieci sygnalizują, że chętnie powalczyłyby z Dino o ten rynek.

- Sekretem Dino jest specyfika jego biznesu. Firma sama kupuje grunty, nie wynajmuje powierzchni i  praktycznie nie ma franczyzy. Targetuje się na mniejsze miejscowości, buduje sklepy po 300-400 mkw., co sprawia, że zasięg terytorialny nie musi być duży, by sklep zarabiał na siebie – tłumaczy Adrian Górniak.

Co jest największym ryzykiem dla dalszego wzrostu Dino? - Moim zdaniem jest nim wyjście poza strefę komfortu w południowo-zachodniej Polsce i zmierzenie się z innymi konkurentami i klientami we wschodniej części kraju. Rozwojowi sprzyja prosty i powtarzalny model sklepu budowanego przez powiązaną spółkę – ocenia Łukasz Wachełko.

Analitycy IGD Retail Analysis w maju tego roku zwracali uwagę, że strategia Dino ma słabe strony. – Strategia rozwoju organicznego stawia Dino w niekorzystnej sytuacji wobec konkurentów. Wielonarodowi detaliści mają dostęp do większej liczby źródeł finansowania, a firmy franczyzowe wymagają niskich nakładów kapitałowych, aby otworzyć nowe sklepy lub dokonać konwersji już istniejących – podkreślali analitycy.

Podobnie, jak w przypadku Eurocash, problemem dla Dino mogą być także niedobory pracowników. - Sklepy są dobrze obsadzone na wszystkich stanowiskach, w tym na stoisku mięsnym, na kasach, na zapleczu oraz w ochronie i dziale zarządzania. (…) Jednak niedobór siły roboczej w sektorze detalicznym utrudni utrzymanie zaangażowania Dino w zapewnienie odpowiedniej kadrę i realizację strategii szybkiego rozwoju sklepów – oceniali eksperci IGD Retail Analysis.

Zarówno dla Dino, jak i dla Eurocash, problemem może być także pojawienie się nowych konkurentów. Ostatnio, otwieranie sklepów w mniejszych formatach zapowiedziały Biedronka i Tesco. Nic dziwnego, prognozy dla tego formatu są bardzo dobre. - Rozwój formatu proximity w najbliższych latach będzie wspierany przez szereg czynników takich jak: nadal wysoka częstotliwość zakupów spożywczych, wzrost znaczenia lokalizacji (tj. blisko miejsca pracy lub zamieszkania) oraz łatwy dostęp i długie godziny otwarcia. Jeśli do tego dodamy relatywnie szeroki asortyment wsparty promocjami i ofertami specjalnymi (nadal duże znaczenie) to mamy fundamenty pod sukces formatu proximity – mówi Michał Pieprzny z Deloitte. 

Jak na tym rynku poradzą sobie Dino i Eurocash? Przyszłość pokaże. Jedno jest pewne - zależy to przede wszystkim od nich samych.