Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Pracujący imigranci mogą wyjechać z Polski z powodu opieszałości urzędów



dlahandlu.pl - 8 sierpnia 2019 09:40


Obcokrajowcy czekają na podjęcie decyzji dotyczącej legalizacji pobytu i pracy w Polsce średnio 206 dni, a często pierwsze czynności są podejmowane nawet z rocznym opóźnieniem – podaje raport Naczelnej Izby Kontroli. Zdaniem organu kontrolnego efektem wzrostu barier administracyjnych może być rozszerzenie szarej strefy zatrudnienia. Tymczasem w raporcie „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2018” aż 14 proc. badanych Ukraińców pracujących w Polsce nie miało żadnej umowy.

Zgodnie z raportem NIK w latach 2014-2018 cudzoziemcy złożyli łącznie prawie 732 tys. wniosków o legalizację ich pobytu w Polsce. Rozstrzygnięcia wydano w 560 tys. przypadków, co oznacza, że aż 172 tys. wniosków z tego okresu wciąż oczekuje na rozpatrzenie. Jednocześnie, podczas gdy w 2014 r. urzędy musiały rozpatrzeć 387 tys. wniosków, w 2018 r. było ich już 1,5 mln, w tym dodatkowo o zezwolenia na pracę sezonową.

Ze względu na niewystarczający budżet urzędom wojewódzkim nie udało się zapełnić braków kadrowych. Zamiast planowanych 255 dodatkowych etatów starczyło pieniędzy na 218, które nie wpłynęły na skrócenie czasu obsługi rozpatrywania wniosków. W wyniku wniesionych pozwów o bezczynność lub przewlekłość postępowań, wojewodowie musieli zapłacić odszkodowania w kwocie 211 tys. zł, z czego 196 tys. w wyniku rozstrzygnięć sądu spraw z 2018 r.

Wydłużające się kolejki w urzędach mają nie tylko prawne i finansowe konsekwencje. Cudzoziemcy z niektórych krajów, w tym Ukrainy, mogą pracować przez pierwsze sześć miesięcy na podstawie oświadczeń składanych przez pracodawców w urzędzie pracy. Po zakończeniu tego okresu zaczyna się problem, a przedłużający się czas na wydanie decyzji legalizacji zatrudnienia wstrzymuje pracodawców w realizacji planowanych inwestycji. Prowadzi to również do zwiększenia się tak zwanej szarej strefy.

Zgodnie z raportem „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2018” opracowanym przez Koalicję Bezpieczni w Pracy, spośród badanych obywateli Ukrainy, 43 proc. było zatrudnionych na podstawie umowy na czas określony, a tylko 22 proc. na czas nieokreślony. – Stosunkowo wysoki odsetek cudzoziemców pracujących bez umowy (14 proc.) można tłumaczyć nadreprezentacją w badanej próbie pracowników z sektorów, gdzie rzeczywiście taki problem występuje, również w odniesieniu do polskich pracowników, jak gastronomia i hotelarstwo czy pomoc w gospodarstwie domowym – mówi Jan Obojski, pełnomocnik ds. Zarządzania Logistycznego w ILS Grupa InterCars, Członek Koalicji Bezpieczni w Pracy. W wyniku opieszałości urzędów ta tendencja może się pogłębiać.

W wyniku wydłużających się kolejek cudzoziemcy zaczęli zgłaszać skargi do sądów administracyjnych. W latach 2014-2018 zapadło 115 wyroków stwierdzających bezczynność lub przewlekłość postępowań, w tym aż 101 w ubiegłym roku. Jeśli ta tendencja się utrzyma, być może zniecierpliwieni cudzoziemcy wyjadą z Polski, podaje NIK. Dodając do tego zapowiedź otworzenia się niemieckich granic na pracowników ze wschodu, być może wielu Ukraińców zdecyduje się na zmianę kraju zatrudnienia. Oznaczałoby to ogromną stratę kadrową dla wielu firm zatrudniających obcokrajowców.

Spadek podaży pracowników zagranicznych miałby negatywny wpływ na kondycję polskich firm, które zmagają się z brakiem rąk do pracy, w szczególności w handlu, branży gastronomicznej, budowlanej i przemysłowej. Właśnie dlatego tak istotne jest umożliwienie potencjalnemu pracownikowi zza granicy sprawnego uzyskania pozwolenia na pracę, a także zapewnienie mu uczciwych warunków zatrudnienia już od samego początku.