Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Czy zamknięcie dyskontu Jack's przez Tesco to sygnał ostrzegawczy dla niemieckich detalistów?



dlahandlu.pl za Retail Gazette - 8 października 2019 10:55


Choć Wielka Czwórka (Tesco, Asda, Sainsbury's, Morrisons) nadal dominuje na brytyjskim rynku spożywczym, niemieccy dyskonterzy, Aldi i Lidl, konsekwentnie zdobywają w nim udziały. Czy zamknięcie dyskontu Jack's przez Tesco to sygnał ostrzegawczy dla niemieckich detalistów? - zastanawia się Retail Gazette.

Niemieckie dyskonty są obecne w Wielkiej Brytanii od lat 90-tych XX wieku, ale stosunkowo niedawno ich obecność zaczęła być odczuwalna dla rodzimych detalistów spożywczych.  Tym bardziej, że od czasu referendum w sprawie Brexitu, a następnie uderzenia w funta, konsumenci zaczęli szukać tańszych alternatyw, ponieważ koszty życia wzrosły.

W rezultacie zarówno Aldi, jak i Lidl zostały uznane za najszybciej rozwijające się sklepy spożywcze w Wielkiej Brytanii. Nie tak dawno temu Aldi wyprzedził Co-oop i stał się piątym co do wielkości sprzedawcą detalicznym w Wielkiej Brytanii pod względem udziału w rynku. Z kolei Lidl wyprzedził sieć Waitrose i zajmuje aktualnie siódme miejsce w rankingu.

Według najnowszych danych Kantar Worldpanel, dotyczących udziału w rynku spożywczym , sektor wrócił do wzrostu, a sprzedaż wzrosła o 0,5 procent. Jednak sprzedaż w sklepach Wielkiej Czwórki spadła. Tymczasem Lidl wygenerował największy wzrost sprzedaży, o 9,2 proc., zwiększając swój udział w rynku do 6 proc.

Aldi i Lidl wykorzystują obecny impet na swoją korzyść, otwierając ponad 700 sklepów w Wielkiej Brytanii i 50-70 nowych oddziałów każdego roku. Ponadto Aldi jasno deklaruje, że jego celem jest posiadanie około 1200 sklepów do 2025 r.

Ich szybki wzrost spowodował, że Tesco uruchomiło własny format dyskontowy  o nazwie Jack's, aby spróbować odzyskać klientów utraconych na rzecz niemieckich sklepów spożywczych. Lider miał nadzieję otworzyć od 10 do 15 sklepów w Wielkiej Brytanii w ciągu sześciu miesięcy. Jednak gdy Tesco pod koniec ubiegłego miesiąca zamknęło pierwszy sklep Jack's w Rawtenstall, pojawiły się pytania, czy wciąż jest popyt na kolejne sklepy w tym formacie.

Zdaniem ekspertów, zamknięcie placówki Jack's nie było dużą niespodzianką, a problem leży po stronie Tesco. - Aldi i Lidl mają tendencję do wchodzenia na rynek z blokami sklepów - otwierają ich od 15 do 20 w tym samym czasie, aby upewnić się, że łańcuch logistyczny i dostaw może temu podołać, ale także maksymalizują w ten sposób wpływ wprowadzenia marki na rynek. Tesco chciało przetestować nowy format, stąd zachowawcze podejście - uważa Steve Burt, ekspert ds. handlu detalicznego i prof. Uniwersytetu w Stirling.

 Zamykając sklep  Jack's Tesco podało, że klienci chcieli powrotu brandu Tesco.