Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Google: Wyszukiwarka lepiej rozpozna pytania głosowe niż tekstowe



PAP - 27 października 2019 12:37


Wyszukiwarka Google'a ma lepiej rozpoznawać pytania głosowe, niż te wpisywane z użyciem słów kluczowych - zapowiada firma. Jak poinformowano na blogu koncernu, znaczącej aktualizacji doczekało się narzędzie do analizy języka naturalnego.

Według Google'a ma to być największy krok w rozwoju wyszukiwarki w ostatnich pięciu latach, a także "jeden z największych w całej historii wyszukiwania". Zmiana ma pomóc silnikowi wyszukiwania firmy lepiej dostosowywać wyświetlane użytkownikom rezultaty do rozumienia języka, którym posługują się na co dzień.

W ubiegłym roku Google wprowadziło system BERT (Bidirectional Encoder Representations from Transformers), który pozwala oprogramowaniu firmy lepiej rozpoznawać konteksty zapytań dotyczących wyszukiwania konkretnych treści.

Wyszukiwarka Google'a obecnie liczy sobie ponad 20 lat. W ubiegłym miesiącu firma zapowiedziała, że udostępni funkcję zgodnego z preferencjami użytkowników przesuwania w lewo lub w prawo propozycji wyświetlanych rekomendacji filmowych i telewizyjnych, co ma pozwolić na dokładniejsze szkolenie algorytmów wyszukiwarki. W sierpniu silnik został uzupełniony również o możliwość odtwarzania z poziomu wyszukiwarki podcastów.

Serwis Cnet ocenia, że zmiany kładące nacisk na przetwarzanie języka naturalnego to część szerszego wysiłku Google'a zmierzającego w stronę rozwoju interfejsów głosowych. W maju firma zapowiedziała nową wersję swojego asystenta głosowego Google Assistant, który ma być 10 razy szybszy niż poprzednia wersja, a także lepiej rozpoznawać ludzką mowę. Nowa wersja tego produktu trafiła do użytkowników razem z nową generacją telefonów Google'a z serii Pixel 4 w ubiegłym tygodniu.

Jak przypomina Cnet, intensywne działania w dziedzinie interfejsów głosowych i badań nad komputerowym przetwarzaniem ludzkiej mowy były dla Google'a również źródłem problemów. We wrześniu gigant z Mountain View potwierdził, że zewnętrzni współpracownicy firmy analizujący dane językowe z Asystenta Google stoją za wyciekiem tych informacji w Holandii. Według belgijskiego nadawcy publicznego - stacji VRT NWS, wyciekło ponad 1000 plików, które zawierały próbki głosu użytkowników niejednokrotnie nieświadomie aktywujących Asystenta Google. W wyniku tego incydentu firma wstrzymała proces analizowania głosu przez współpracowników oraz wprowadziła do niego istotne zmiany polegające na dobrowolnym uczestnictwie w ulepszaniu Asystenta (wcześniej opcja ta była domyślnie włączona dla wszystkich użytkowników).