Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Henryk Kania: Znaleźliśmy się w kleszczach Biedronki i banków



businessinsider.com.pl - 29 października 2019 09:06


- Czuję się opluty i znieważony. Rzekome przecieki z prokuratury podawane przez jedną z gazet w sensacyjnej formie, publikowanie mojego wizerunku z opaską na oczach - tak przedstawia się w mediach groźnych przestępców. Podkreślam jeszcze raz: nie mam żadnych zarzutów - mówi Henryk Kania w wywiadzie udzielonym Business Insider Polska.

- W 2014 roku oddałem zarządzanie firmą w ręce sprawdzonych na rynku i profesjonalnych menadżerów. Od tego czasu, aż do czerwca 2019 r., kiedy zostałem oddelegowany przez radę nadzorczą do zarządu zakładów w ramach przyśpieszonego postępowania układowego, nie miałem wpływu na bieżące zarządzanie spółką. A w okresie, w którym zostałem oddelegowany do zarządu, firma była już nadzorowana przez nadzorcę sądowego - mówi w wywiadzie z Business Insider Polska, Henryk Kania.

Jak twierdzi, na początku tego roku powstał "układ", który od samego początku miał na celu wyeliminować go i przejąć jego firmę.

Henryk Kania nawiązał również do współpracy z siecią Biedronka.

- W 2011 r. nawiązaliśmy współpracę z Biedronką. Zawarliśmy porozumienie strategiczne. Do 2017 r. współpraca ta układała się korzystnie. Dwa lata temu Biedronka wypowiedziała nam umowę o strategicznej współpracy tłumacząc, że musi maksymalizować zyski i nie może utrzymać wynegocjowanych z nami kilka lat wcześniej warunków współpracy. To był początek dużych kłopotów finansowych. A trzeba pamiętać, że marże w branży mięsnej w Polsce są bardzo niskie - mówi Kania.

- Realia rynkowe spowodowały, że znaleźliśmy się w kleszczach Biedronki i banków, a na to nałożył się wzrost cen wieprzowiny. Około 70 proc. naszych wyrobów było odbieranych przez Biedronkę. Sieć płaciła nam po ponad dwóch miesiącach od dnia dostawy towaru - dodaje.

Więcej na businessinsider.com.pl