Wydruk strony Dla Handlu - www.dlahandlu.pl

Marek Piechocki: Płacę 900 mln zł podatków. To mój wkład w polską gospodarkę



wnp.pl - 7 listopada 2019 11:28


W wywiadzie z Anetą Kaczmarek twórca, współzałożyciel i prezes LPP - Marek Piechocki mówi, że LPP jest firmą polską i tutaj pozostanie, wnosząc swój wkład w krajową gospodarkę, tworząc miejsca pracy i płacąc podatki.

Celem każdego przedsiębiorcy czy rzemieślnika, jak pan o sobie mówi, jest ciągle poprawianie wyników. Ma pan w swej pracy jakiś cel, czy ta granica jest elastyczna - ulega ciągłemu przesuwaniu?

- Chcielibyśmy pokazać światu, że potrafimy w Polsce robić coś fajnego - i powoli zaczyna nam się to udawać. Mamy sklepy w zachodzie Europy i to nas cieszy, bo to właśnie Europa Zachodnia postrzegała nas jako kraj za żelazną kurtyną, ten gorszy, słabszy... Wiele tamtejszych firm jest teraz właścicielami centrów handlowych w Europie Środkowo-Wschodniej i wydaje się, że coraz bardziej zauważają tam, że LPP to jest jednak poważny gracz.

Nie lubi pan, i zawsze reaguje, poprawia, gdy o LPP mówi się "gigant". Kokieteria? W końcu LPP to ponad 1700 sklepów w 25 krajach i tysiące zatrudnionych. No, średnia firma to nie jest…

- Ciągle powtarzam, że w naszej branży jesteśmy numerem 27. w Europie - to nadal skromny wynik. Oczywiście jesteśmy dumni z tego, co osiągnęliśmy. Ale jest takie zagrożenie, że popadnięcie - czy organizacji, czy ludzi w niej pracujących, w samozadowolenie - powoduje uśpienie.

Obecne czasy są wysoce wymagające, wysoce konkurencyjne i my musimy jeszcze bardziej się sprężać, a nie myśleć o tym, że teraz będziemy się relaksować czy pławić w pojęciach typu "gigant". Liczby mówią same za siebie... Jeżeli nasi konkurenci mają 10-krotnie większe przychody, a zyski większe od naszych przychodów, no to gdzie nam do nich?

Właściwie w każdej medialnej wypowiedzi podkreśla pan: jesteśmy polską, rodzinną firmą. Dlaczego zależy panu, żeby to tak wyraźnie wybrzmiewało?

- Bo z tej polskości jestem dumny.

A nie walczy pan w ten sposób z jakimś, nazwijmy to, kompleksem? „Przez kilkadziesiąt lat byliśmy słabi, teraz nadrabiamy i udowodnimy wam, na co nas stać”?

- Nie. Jestem dumny z polskości i chciałbym, żeby wszyscy zrozumieli - a niestety nie jest to jeszcze zbyt powszechne - że powinniśmy wspierać nasze firmy. Budujemy teraz ok. 30 tys. mkw. biur - potrzebne są też zatem biurka, krzesła, różnego rodzaju wyposażenia wnętrza. Jeżeli w porównywalnej cenie mam do wyboru polski Nowy Styl z Krosna i niemieckiego Stilwerka - to wybór jest dla mnie oczywisty. Dzięki temu pracownicy w Krośnie mają pracę i wkład w nasz budżet narodowy, lokalnie wiedzie im się też lepiej; i dlatego uważam, że powinniśmy to silnie wspierać, propagować taki mechanizm...

Niestety jako Polacy tego nie umiemy - i nie robimy. Zachłystujemy się tym, co obce. To jeszcze trochę taka zaszłość z czasów komunizmu, kiedy polskie firmy miały produkty słabej jakości. Ale tak było za komuny, od tego czasu minęło 30 lat i polskie firmy robią wspaniałe rzeczy, odnoszą duże sukcesy; tym bardziej powinniśmy się wspierać, bo to kreuje dodatkowe miejsca pracy.