Relacja z debaty "E-commerce w sektorze handlu FMCG - czy można na tym zarobić?"

Autor: www.dlahandlu.pl 18 października 2012 15:51

Dzisiaj tak naprawdę nie ma pytania: czy wielcy gracze wejdą do internetu, ale kiedy to zrobią. Handel przyszłości to handel internetowy - zaznaczył Dariusz Bogdan, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki podczas panelu „e-commerce w sektorze handlu FMCG - czy można na tym zarobić?"

Podsekretarz stanu, nakreślił wartość rynku i działania ministerstwa w zakresie wspierania rozwoju handlu internetowego w Polsce.

- Wartość rynku e-commerce w Europie w ubiegłym roku wyniosła ponad 200 mld euro. Zgodnie z zapowiedziami ma on urosnąć w tym roku o około 16 proc. W Polsce dynamika wzrostu wynosi ok. 24 proc. Należy pamiętać, że nasz rynek jest jeszcze nienasycony, stąd tak duża dynamika. Jeżeli chodzi o rozwój samego rynku sprzedaży produktów FMCG przez internet, to upatrujemy barierę w postaci braku zaufania do tego rodzaju kanału dystrybucji. Jako Ministerstwo Gospodarki wspólnie z Instytutem Logistyki i Magazynowania promujemy markę "Bezpieczny Sklep", wspieramy również markę „Trusted Shops". Mają one pomóc przedsiębiorcom w zyskaniu zaufania ze strony konsumentów i przełamać strach przed zakupami w sieci - wyjaśnia minister. Dariusz Bogdan zaznaczył, że Unia Europejska przygotowuje szereg zmian w zakresie handlu produktami FMCG. Mają one głównie za zadanie wprowadzenie norm jakościowych dla towarów spożywczych sprzedawanych w sieci. Minister wspomniał również o systemie raceability. Jest to system kompleksowego śledzenia pochodzenia żywności, który coraz szybciej wchodzi do handlu internetowego.
- Najważniejsze jest dla nas bezpieczeństwo konsumentów oraz wspieranie przedsiębiorców np. poprzez tworzenie specjalnych klastrów. Pamiętajmy, że internet daje możliwość wyrównania szans pomiędzy handlowymi gigantami a mniejszymi sklepami. Polska to przecież kraj mikro- i małych przedsiębiorstw. Dzięki obecności w internecie te sklepy mogą dotrzeć do wielu nowych klientów, poza obszarem ich działania - podsumował Dariusz Bogdan.
Czesław Grzesiak, wiceprezes sieci Tesco w Polsce, przyznał, że jest zwolennikiem jak najmniejszej regulacji prawa w wolny rynek. Zdaniem wiceprezesa Tesco, to konkurencja jest najbardziej pożądanym regulatorem rynku. - Tesco ma duże doświadczenie w zakresie handlu internetowego w Wielkiej Brytanii, ale o wiele mniejsze w Polsce. Prowadzimy sklep internetowy dopiero od 4 miesięcy. Aktualnie jesteśmy obecni w 7 miastach, ale za kilka miesięcy chcemy pokryć swoim zasięgiem 1/3 obszaru Polski i uważam, że jest to realny plan. Nasi klienci nie mają problemu z zaufaniem do zakupów dokonywanych przez internet. Sprzedajemy te same produkty co w hipermarkecie i po tej samej cenie, która aktualnie jest w naszym sklepie. Klienci czują się zatem bezpiecznie dokonując zakupów u nas - wyjaśnia Czesław Grzesiak. Wiceprezes Tesco widzi jednak pewne bariery w rozwoju rynku.
- Przeszkodą są np. obszary zamknięte dla ruchu samochodowego, czego przykładem jest Rynek Starego Miasta w Krakowie. Drugą kwestią jest aktualność baz adresowych. Są to może drobne problemy, ale przysparzają nam wiele problemów przy organizacji handlu internetowego. Uważam jednak, że ta forma sprzedaży ma duży potencjał. Pewien problem dostrzegam również z danymi o wartości tego rynku i jego dynamice - podsumowuje Czesław Grzesiak.
Grzegorz Bielecki, dyrektor operacyjny i członek zarządu Frisco.pl, odniósł się do wypowiedzi ministra w zakresie wspierania przedsiębiorców prowadzących działalność w internecie. Jego zdaniem wiele ustaw funkcjonujących w Polsce nie odnosi się do handlu internetowego czego przykładem jest problem w interpretacji przepisów mówiących o sprzedaży alkoholu. - Ustawa nie mówi nic o sprzedaży przez internet. Tak naprawdę nie wiadomo czy jest to legalne. Konsumenci chcą przecież robić kompleksowe zakupy. Prawo pozostaje daleko w tyle za życiem nie uwzględniając w przepisach sprzedaży internetowej - zaznaczył Grzegorz Bielecki. Michał Probulski, wiceprezes zarządu spółki E-solver również zabrał głos w tym temacie. - Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, koncesja jest przywiązana do fizycznego punktu, a proces sprzedaży nie może być dokonywany u klienta w domu. Brak możliwości sprzedaży alkoholu odbija się na wielkości sprzedaży pozostałych produktów. Kiedy sklep stacjonarny traci koncesję, jego obroty diametralnie spadają. Uregulowanie tego problemu jest moim zdaniem jak najbardziej wskazane - zaznaczył panelista.
Sławomir Chłoń, prezes zarządu spółki Organic Farma Zdrowia, nawiązał do barier w sprzedaży produktów FMCG w internecie. Jego zdaniem stacjonarny punkt handlowy dobrze funkcjonuje mając dobrą ofertę produktów świeżych. W interencie sprawia to więcej problemów. - Koszty logistyki tych towarów są bardzo wysokie. Kłamstwem jest twierdzenie, że można je znacznie ograniczyć. Drugi problem polega na tym, że w wielu przypadkach firmy kurierskie nie przyjmują tego typu towarów. Trzeba mieć transport własny, a to jest naprawdę bardzo kosztowne. Trzecia bariera to przyzwyczajenia konsumentów. Wiele osób nie wyobraża sobie kupienia szynki czy choćby sałaty przez internet. Młode pokoleniu kupuje obecnie prawie wszystko w sieci, ale bariera logistyki i kosztów nadal pozostaje. Jeżeli chodzi o inne utrudnienia to jest również kwestia infrastruktury - czyli dostępności szerokopasmowego internetu, w tym zakresie jest jeszcze wiele do zrobienia - podsumowuje prezes Organic Farma Zdrowia. Sławomir Chłoń dodał, że wszyscy obecni na rynku czekają na wejście wielkich graczy. Ich obecność może skutkować gwałtownym przyrostem liczby zakupów dokonywanych przez ten kanał. Prezes przyznał, że firma odnotowuje rok do roku 100 proc. wzrost sprzedaże przez internet.
Minister Dariusz Bogdan wtrącił, że dzisiaj tak naprawdę nie ma pytania czy wielcy gracze wejdą do internetu, ale kiedy to zrobią, ponieważ nastąpi to na pewno. - Handel przyszłości to handel internetowy. Każdego dnia powstaje od 1 do 2 tys. nowych firm. Troszkę mniej kończy swój byt. Polacy są bardzo kreatywni w biznesie. Na przykład w woj. mazowiecki najpopularniejszą powstającą działalnością gospodarczą jest sklep internetowy - zauważył minister.
Tomasz Maj, dyrektor e-commerce Grupy Nokaut, prognozuje szybki wzrost rynku mobilnego. W ciągu 3 ostatnich miesięcy dwukrotnie wzrosła liczba odsłon porównywarki firmy poprzez kanał mobilny. - Prawdą jest, że internauci często szukają produktów w sieci, a kupują w realu. Zależy to jednak od tego, jaki jest to produkt i kto kupuje. Widzimy już bardzo dużą zmianę w tym zakresie. Internauci zaczynają wyznawać zasadę: szukaj online, testuj ofline i kupuj online. Mówiąc o całym rynku e-commerce, to mogę powiedzieć, że w internecie jest rzeczywiście taniej. Różnice w cenie sięgają nawet 40 proc. Grzegorz Bielecki dodał, że klienci przyzwyczajeni do niższych cen w internecie oczekują, że żywność sprzedawana on-line również będzie tańsza, a w przypadku produktów spożywczych jest to niemożliwe. Przedstawiciel Grupy Nokaut zauważył, że w internecie konkuruje się nie tylko ceną ale i marką, a klienci kierując się bezpieczeństwem w większości wybierają znane marki i duże sklepy.
Michał Probulski spostrzegł, że dzisiaj następuje krystalizowanie się rynku handlu żywnością w internecie. Jego zdaniem rynek wkrótce podzieli się na dwa segmenty: pierwszy to dodatkowa działalność wielkich korporacji jak np. Tesco, które mają wielkie sklepy stacjonarne i oferują żywność dostępną w sklepie, a drugim wiodącym segmentem będą sklepy niszowe np. ekologiczne. Będą one miały możliwość dotarcia z ofertą do dużo szerszej grupy klientów, niż wynikałoby to z ich lokalizacji.
Grzegorz Bielecki podkreślił, że najważniejszym krokiem jest przekonanie klienta do pierwszych zakupów. W przypadku takiego sklepu jak Frisco, za którym nie stoi żadna wielka sieć handlowa, jest to oczywiście trudniejsze. Firmy starają się w takim wypadku zachęcić klientów przez promocje czy bony. - Gdy już zdobędziemy zamówienie, wtedy najważniejszy jest poziom realizacji zamówień. Frisco ma obecnie najwyższy poziom i wynosi on ponad 99 proc. Druga rzecz to jakość produktów i terminowa dostawa - dodał dyrektor Frisco.
Czesław Grzesiak nawiązując do wypowiedzi Sławomira Chłonia przyznał, że handel internetowy to drogie przedsięwzięcie. Podał przykład Warszawy, gdzie sieć nie doszacowała rynku i musiała zwiększyć liczbę samochodów. Sławomir Chłoń zdradził, że firma analizuje skąd przychodzi najwięcej zamówień i tam inwestuje we własną logistykę i własny transport.
Minister przypomniał, że w 2014 r. zaczną obowiązywać nowe przepisy z zakresu handlu internetowego. W myśl tych rozwiązań każdy produkt spożywczy sprzedawany przez internet będzie musiał posiadać odpowiedni opis, który będzie musiał zawierać informacje o składzie produktu, trwałości, bezpieczeństwie oraz sposobie przechowywania.
Temat podjął Michał Probulski. - Już dzisiaj dużo firm stosuje opisy produktów daleko wykraczające ponad standardy. Myślę, że nowe przepisy nie przysporzą przedsiębiorcom wielu kłopotów, aczkolwiek niesie to za sobą pewne koszty.
O niedocenianej roli kuriera jako wizytówce całego sklepu opowiedział Czesław Grzesiak.
Kierowcy sklepu internetowego Tesco przechodzą szkolenia z zakresu obsługi klienta. - Opracowaliśmy program dotyczący wizyty kuriera u klienta. Całkowity czas przeszkolenia kierowców w tym zakresie trwa 3,5 miesiąca. Pamiętajmy, że tylko kurier ma szansę na zbudowanie relacji z klientem. Dzisiaj przewagą małego sklepy, jest znajomość klientów. Duże sklepy oznaczają anonimowość pracowników - podsumował wiceprezes Tesco.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12608

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane