Szopi.pl na Food Show 2018: Efekt zakazu handlu w niedziele będzie dla nas neutralny lub pozytywny

www.portalspozywczy.pl 20 marca 2018 19:05

- W pierwszą niedziele z zakazem handlu zamknęliśmy biznes, zaś w kolejne będziemy dostarczać z tych sklepów, które będą otwarte. Co ciekawe, zaobserwowaliśmy ogromną liczbę zleceń w sobotę i w poniedziałek. Może nie w stu procentach, ale zrekompensuje nam to brak zamówień w niedziele - mówił Zbigniew Płuciennik, prezes zarządu, On Demand Sp. z o.o. (portal Szopi.pl) podczas debaty tematycznej "Cyfryzacja i digitalizacja wymuszają zmiany na rynku FMCG i HoReCa" na Food Show 2018.

Zbigniew Płuciennik przytoczył dane, według których wartość polskiego rynku FMCG w e-handlu można szacować na 1 mld zł, czyli 0,4 proc. wartości zakupów produktów spożywczy w ogóle.

- To także bardzo mało w stosunku do tego ile kupujemy w internecie elektroniki, muzyki, podróży czy odzieży. Przyczyną tego stanu rzeczy jest pewne niedopasowanie zakupów spożywczych do technologii, które mieliśmy do dyspozycji kilka lat temu. Żeby zrobić porządne zakupy spożywcze musimy kupić kilkadziesiąt produktów i większość ludzi chce je zobaczyć, dotknąć. W dodatku jeśli w zakupach mają znaleźć się jakiekolwiek produkty świeże to zamówienie musi być dowiezione bardzo szybko. I właściwie wszystkie te elementy szwankowały. Klikanie na niedoskonałych stronach internetowych żeby wybrać kilkadziesiąt produktów jest kłopotliwe. Nie widzimy produktu, mamy zdjęcia, które mogą być dość odległe od rzeczywistości. Nie mamy także zaufania do tego, że ktoś, kto zbierze te artykuły zadba o to żeby były najwyższej jakości. Na koniec pozostaje szybkość. Klasyczny e-commerce dostosowany do artykułów przemysłowych to 3-5 dni. Kilka lat temu pojawiły się delikatesy internetowe dostarczające zakupy na drugi dzień i wtedy nastąpił wzrost rynku do kilkuset milionów złotych rocznie - dodał.

Skąd w takim razie upatrywać szansy na wzrost rynku e-commerce produktów FMCG w Polsce?

- W Korei Południowej w internecie kupuje się aż 20 proc. artykułów spożywczych w ujęciu wolumenowym. Wielka Brytania pokonała 6 proc., w USA jest to 3 proc., z kolei Francja ma ok. 5 proc., przy czym tam jest mniej dostaw a więcej tzw. 'click and collect'. Te rynki pokazują, że nawet stukrotnie większa penetracja internetu jest możliwa. Dlaczego tam to się udaje? Oczywiście są pewne elementy kulturowe wynikające z tradycji, ale ważne są także aspekty technologiczne. Powstało tam bardzo wiele firm, detaliści mocno inwestują w hasło omnichannel, czyli połączenie internetu z kanałem offline. Wszyscy zdają sobie sprawę, że ze względu na wygodę klienta najlepsza jest pełna dostępność wszystkimi kanałami z płynnym przechodzeniem między nimi. W Korei możemy np. zeskanować w sklepie kod dużego ciężkiego produktu i za godzinę mieć go dostarczonego do domu. Millenialsi i wchodzące na rynek pokolenie Z chcą mieć wszystko natychmiast, bardzo wygodnie. Młode pokolenia żyją w mediach społecznościowych, co powoduje, że rośnie dążenie do natychmiastowej informacji, zamówienia impulsowego i dlatego ten rynek także będzie rósł - dodał.

Więcej na portalspozywczy.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!


WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    3,99

  • Śr

    2,08

  • Min

    1,35

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 5323

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane