REKLAMA
REKLAMA

Doładowania telefonów komórkowych w kioskach stanowią margines sprzedaży

Autor: dlahandlu.pl 17 czerwca 2010 10:06

Coraz mniej nabywców mają doładowania telefonów komórkowych. - Okres boomu już dawno minął, bywały miesiące, że sprzedawało się tysiące doładowań, a marże były jeszcze wysokie. Teraz ta działalność jest coraz mniej opłacalna, a liczbę sprzedanych doładowań mogę co najwyżej policzyć w setkach - mówi sprzedawca z kiosku na Dworcu Centralnym w Warszawie.

REKLAMA

Jego zdaniem za spadek sprzedaży odpowiada kilka czynników. - Przede wszystkim marże są dla nas coraz mniej korzystne, co nie zachęca
sprzedających do szczególnego promowania ofert sieci. Po drugie znacznie wzrosła liczba punktów, w których takie doładowania można kupić - wyręczają nas m.in. sklepy spożywcze, a także internet, czy bankomaty. Dobrze sprzedają się startery jednej z sieci. Są tanie, kupują je głównie młodzi ludzie. Ale to nie wpływa znacząco na zwiększenie przychodów kiosku - mówi nasz rozmówca.

W części sklepów można spotkać się ze zjawiskiem pobierania prowizji od usługi doładowania telefonów komórkowych. I tak, w salonach Inmedio, należących do HDS, kupujący musi zapłacić dodatkowe 50 gr. Spółka tłumaczy, że decyzję podjęła ze względów ekonomicznych, inaczej sprzedaży tej grupy towarowej byłaby dla salonów nieuzasadniona.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12311

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA