Drożyzna wypycha do marketów nawet najwierniejszych miłośników targowisk

Autor: Gazeta Wyborcza 19 kwietnia 2011 09:11

W dobie galopującej drożyzny ostatnim bastionem walki ze spekulacją okazały się markety. Te same, które jeszcze niedawno były "ciosem wymierzonym w polską klasę średnią" - pisze Gazeta Wyborcza Łódź.

Na straganie jest drożej, bo ponoć kupuje się tam prosto od rolnika. Ale część z nich to zwykli pośrednicy, którzy podbijają cenę. Jak pisze Gazeta Wyborcza,  szalejąca drożyzna wypycha do marketów nawet najwierniejszych miłośników kupowania na rynkach. Dzisiaj już mało kto pamięta, że jeszcze nie tak dawno markety były obiektem ataku polityków.W 2007 roku Sejm przeforsował przepisy, które ograniczały zakładanie nowych sklepów. Zgodę na sklep o powierzchni od 400 do 2 tys. m kw. miał wydawać nie tylko wójt (burmistrz, prezydent), ale także rada gminy lub miasta. Żeby otworzyć sklep o powierzchni ponad 2 tys. m kw., potrzebna była jeszcze uchwała rady sejmiku wojewódzkiego.

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Marta 2011-04-19 14:23:48

    Ja już od dawna nie kupuję nic na targu . Taniej jest przed blokiem od rolników, którzy podjeżdżają furmanką z plonami. Wyjątkiem jest mięso, które zamawiam przez telefon (pół świnki do domu) od pani, która handluje mięsem na targu w budce.

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10809

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane