Ekspert: W Polsce nie ma rynku pracownika

Autor: PAP 2 stycznia 2017 09:35

Ekspert: W Polsce nie ma rynku pracownika Fot. za Shutterstock.com

W Polsce - wbrew obiegowym opiniom - nie ma rynku pracownika. Stopa bezrobocia spada nie dlatego, że coraz więcej ludzi znajduje pracę, ale dlatego, że coraz mniej ludzi ją traci i coraz mniej osób wchodzi na rynek - mówi w rozmowie z PAP Joanna Tyrowicz z IE NBP.

PAP: Pracodawcy informują, że coraz trudniej znaleźć osobę na wolne miejsce pracy, bezrobocie jest na rekordowo niskim poziomie, w opinii publicznej od jakiegoś czasu mówi się o rynku pracownika. Zgadza się Pani z tym?

Dr hab. Joanna Tyrowicz, Instytut Ekonomiczny NBP: Patrząc na obecną, niską dynamikę wzrostu wynagrodzeń - nie. Co prawda od roku wszyscy mówią, że bezrobocie w Polsce jest tak niskie, że mamy w Polsce rynek pracownika, ale tego nie widać w innych danych. Poza tym, stopa bezrobocia spada nie dlatego, że coraz więcej osób znajduje pracę, ale dlatego, że coraz mniej ludzi ją traci i coraz mniej osób wchodzi na rynek pracy. Na rynku pracy obserwujemy coraz mniej przepływów, co oznacza, że coraz rzadziej pracownicy przechodzą z firmy do firmy.

PAP: Dlaczego się tak dzieje?

J.T.: Bo gospodarka przyjmuje w pewnym stopniu formę przetrwalnikową - ani pracownicy nie chcą zmian, ani pracodawcy. To powoduje spadek wskaźników mówiących o dynamice rynku pracy. Czy więc rynek jest rynkiem pracownika? Gdyby ludzie w to wierzyli, to zmienialiby pracę, a tego nie robią. Nie robią tego ponieważ widzą, co się dzieje w ich firmach, u konkurencji, w zamówieniach.

PAP: To jaki jest polski rynek pracy?

J.T.: Podstawowe wskaźniki są bardzo dobre: wysokie zatrudnienie, duża liczba pracujących, rekordowo niskie bezrobocie, przy relatywnie stabilnym wzroście wynagrodzeń. To dla gospodarki same dobre wiadomości.

PAP: Dlaczego relatywnie niski wzrost wynagrodzeń jest dobrą wiadomością? Chcielibyśmy wysokiego wzrostu wynagrodzeń.

J.T.: Dobrze, że wynagrodzenia rosną, ale też dobrze, że nie rosną szybciej niż wydajność pracy. Z punktu widzenia gospodarki dynamika wydajności pracy i dynamika wynagrodzeń powinny iść w parze. Ponieważ nasza gospodarka nie rośnie teraz bardzo szybko to znaczy, że i wydajność nie rośnie za szybko, a zatem i wynagrodzenie też nie powinny rosnąć szybko. Wzrost płac powyżej wzrostu wydajności pracy zachęca przedsiębiorców do redukowania zatrudnienia i zwiększania wyposażenia w maszyny. W latach 2006-2008, w czasie boomu na rynku pracy, wynagrodzenia rosły realnie o 12 proc., ale gospodarka nie może na dłuższą metę tak funkcjonować. Potem mieliśmy okres kryzysu, kiedy wydajność rosła szybciej niż płace i cieszyliśmy się, że bezrobocie nie rosło, a zatrudnienie dość szybko zaczęło się zwiększać pomimo spowolnienia gospodarczego. Obecnie jesteśmy w miejscu, w którym krzywa wzrostu wynagrodzeń i krzywa wzrostu wydajności przecinają się - płace zaczynają rosnąć szybciej od wydajności pracy.

  • mazgaj 2017-01-11 15:56:17

    myślę, że w niektórych sklepach widać jaka niewielka jest rotacja pracowników, czyli pracuje im się dobrze. np. w moim pobliskim intermarche, w którym znam Kierownika franczyzobiorce (szczęśliwy człowiek) widzę również ciągle te same osoby na kasie.

  • ja 2017-01-02 15:34:06

    Wreszcie ktoś napisał jak faktycznie wygląda rynek pracy. Czytając wypociny mówiące o tym jaki to u nas jest rynek pracownika i jak to pracownicy mogą przebierać w ofertach miałem wrażenie, że żyjemy w dwóch różnych "światach".

  • U88 2017-01-02 13:57:27

    A niech pracownicy nie myślą, że czasy dla nich są lepsze, wszystkim płacić 2 tys. brutto.

ZOBACZ WSZYSTKIE (3)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11008

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane