REKLAMA
REKLAMA

Franczyza w branży mięsnej alternatywą dla małych i średnich firm

Autor: dlahandlu.pl 28 stycznia 2011 09:47

- W ciągu trzech lat istnienia sieci rozwiązaliśmy 50 umów, ale 30 sklepów działa nadal, tylko z innymi franczyzobiorcami. Rozwiązanie umowy to nie tylko porażka dla franczyzobiorcy, lecz także dla nas, bo traci na tym wizerunek firmy. Franczyza nie gwarantuje sukcesu, ale wybraliśmy tę drogę, ponieważ zapewnia szybki rozwój, szybszy niż sieci własnej - mówi Wojciech Dunikowski, wiceprezes jedynej w Polsce sieci franczyzowej w branży mięsnej - Delikatesy "U Rzeźnika".

REKLAMA

- Przy budowie sieci franczyzowej najważniejszy jest dobór partnera stabilnego biznesowo, najlepiej z doświadczeniem; a także zaangażowanie osobiste w prowadzenie sklepu. Ważna jest kontrola sklepów, utrzymywanie z nimi bliskiego, osobistego kontaktu. W naszej sieci koordynatorzy lokalni odwiedzają sklepy raz w tygodniu. Odradzałbym franczyzę przedsiębiorcy, producentowi indywidualnemu. Tu sprawdza się grupa. W naszym przypadku kapitał wiodący należy do czołowego producenta. We franczyzie istotne jest to, że franczyzodawca dba o sklepy, jest dobra rentowność, niezły spływ gotówki. To wszystko wygląda dużo lepiej niż w przypadku sklepów własnych - podkreślił Dunikowski.

- Nasza firma istnieje pięć lat, od 2007 r. jest siecią franczyzową. W trzy lata powstało 137 sklepów w Polsce centralnej i wschodniej. W 65 proc. z nich spółka ma prawa do lokalu, pozostałe są w rękach franczyzobiorców. Jako franczyzodawcy możemy wziąć na siebie 80 proc. inwestycji potrzebnych do otwarcia nowego sklepu, zapewniamy też cykl szkoleń, w większej części za ladą w sklepach wzorcowych, bo chodzi o ty, by nauczyć franczyzobiorcę obsługiwać klienta i pracować z towarem - dodaje prezes sieci "U Rzeźnika".

- Mamy coraz mniej, coraz gorszych sklepików sprzedających mięso i wędliny. Jeśli chcemy coś im podpowiedzieć, obrażają się. Można je ratować wzorcem, np. marką franczyzową, bo to może oznaczać dla firmy niższe koszty. Ale jest pytanie, czy warto inwestować w kurczący się biznes. Każdy musi sam się nad tym zastanowić, a inwestować trzeba we wszystko bez względu na to, co się wybierze. W lepszej sytuacji są firmy lokalne, osadzone w terenie, ale w dłuższej perspektywie i to będzie się zmieniać. Dlatego też franczyza może być dobrym środkiem, bo tańszym - powiedział Piotr Wierzbowski, wiceprezes Centrum Mięsnego Makton S.A.

 


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 13589

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA