Handel tradycyjny bardzo dobrze broni się w Polsce

www.portalspozywczy.pl 17 listopada 2014 14:20

Widocznym trendem na rynku handlowym jest elastyczność. Przenikają się formaty convenience z dyskontami. Sklepy convenience parę lat temu były bardzo drogie. Dyskonty już nie są takie tanie i chcą wchodzić w coraz mniejsze formaty - tłumaczy w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Andrzej Kondys, Senior Director Convenience & Marketing Statoil Fuel & Retail Polska.

Jakie trendy zauważa pan na rynku handlowym? Które ze zjawisk, jakie na nim zachodzą, są najciekawsze?

Tym, co da się wyraźnie zauważyć, jest przenikanie się konceptów handlowych. Zostało to trafnie przepowiedziane już jakiś czas temu. Pamiętam, że jeszcze w mojej poprzedniej firmie (Jeronimo Martins - red.) prezes zapowiedział, że w przyszłości nie będzie dyskontów, nie będzie supermarketów, będą po prostu sklepy spożywcze. Widzimy ten trend coraz bardziej. Widać to zarówno po działaniach sklepów z wyższej półki, takich jak Alma, które mocno schodzą z ceną przynajmniej w ofercie promocyjnej. Mocno w kierunku dyskontów „przepozycjonowały się" supermarkety. Z drugiej strony, w ostatnich latach widać mocne tupnięcie nogą dyskontów w zakresie kategorii świeżych- pojawiły się w nich najpierw świeże warzywa i owoce, z własną centralną dystrybucją. Później pojawiły się świeże wędliny i mięso.

Przez lata to dyskonty wyznaczały trendy, bo hipermarkety miały wszystko, jeżeli np. chodzi o pakowane produkty, jednak w absurdalnych cenach. Największe sklepy wyspecjalizowały się w sprzedaży z obsługą. Jeżeli chodzi o produkty pakowane, to dyskonty wyznaczyły trend, wymuszając postęp w produkcji i obniżając zdecydowanie ich cenę. Dzisiaj jest ona porównywalna do produktu luzem, a jednak produkt pakowany wydaje się bezpieczniejszy, z konkretną datą przydatności i gwarancją, że nikt go nie dotykał. Co ważne, produkt pakowany umożliwia dystrybucję bezobsługową, co obniża koszty.

Kolejnym etapem ewolucji asortymentu w dyskontach były świeże ryby i rozwój półki z winami. To, co ostatnio jest bardzo intensywnie reklamowane, to świeże pieczywo.

Pod koniec XX wieku mówiło się, że wkrótce wszystko będzie pakowane, że bułki będą sprzedawane po 10 sztuk, tak jak było to w Aldim. Prorokowano, że rynek pójdzie w tym kierunku, że przejdziemy jak Wielka Brytania na pieczywo tostowe i będziemy kupować chleb raz na miesiąc, mrozić go, i później sobie odświeżać. Mówiono, że warzywa koniecznie muszą być pakowane w worki 0,5-1 kg. Tymczasem w ostatnich latach widać renesans kupowania na wagę, kupowania luzem. Dyskonty, jako pierwsze zrezygnowały z pchania sprzedaży produktów z długim okresem przydatności. Przeszły na dostawców lokalnych, jednocześnie oferują wypiek pieczywa w sklepie. Do tego trendu doszło jeszcze sprzedawanie cukierków, rodzynek i ciastek na wagę. To oznacza powrót do korzeni i renesans „handlu tradycyjnego".

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

  • Maria 2014-11-18 14:36:47

    Zauważyłam, że coraz więcej pań chodzi do sklepów, gdzie sprzedają towary wyprodukowane w naszej okolicy. Ja do nich też należę.

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11686

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane