REKLAMA
REKLAMA

Pierwsze przykazanie sprzedawcy: Sprzedawaj, a nie podawaj!

Autor: KreatywnyButikOne.pl dla dlahandlu.pl 3 czerwca 2014 10:19

Pierwsze przykazanie sprzedawcy: Sprzedawaj, a nie podawaj!

Do piekarni wchodzi kobieta i mówi: „Poproszę 5 bułek". Sprzedawczyni grzecznie odpowiada: "Proszę bardzo" i podaje towar. Następnie inkasuje należność. Pytanie brzmi: co sprzedała ekspedientka? Jak sądzisz, jaka jest prawidłowa odpowiedź? Otóż ekspedientka nie sprzedała NIC. Ona tylko wykonała czynność, o którą poprosiła klientka.

REKLAMA

Dobry sprzedawca to taki sprzedawca, który inicjuje proces sprzedaży. A nie wyłącznie podaje towar. Zasada ta obowiązuje w każdym sklepie i punkcie usługowym.
Tak samo ekspedientka w sklepie spożywczym, która podała butelkę wody, o którą prosiła klientka nie sprzedała nic - tylko wykonała usługę. Pani w kwiaciarni, która „sprzedała" czerwoną różę młodemu chłopakowi, także straciła prawdziwą okazję na sprzedaż. I cukiernik, który zapakował ptysie przemiłej dziewczynie. Ci wszyscy sprzedawcy są właściwie sprzedawcami wyłącznie z nazwy. Nie nawiązali bowiem żadnego kontaktu z klientem.
Istnieje wiele dodatkowych możliwości, które można zaproponować klientowi, aby zwiększyć potencjalny zysk w swoim sklepie. Ekspedientka w piekarni może dodatkowo oprócz bułek zaproponować chleb i inne produkty, które ma w ofercie oraz poczęstować nowymi wypiekami, które dopiero weszły do asortymentu. Natomiast kwiaciarka domyślając się, że róża przeznaczona jest dla dziewczyny chłopaka, mogłaby pokazać kartki okolicznościowe i drobne upominki, które ma w ofercie.
Wszyscy powinni zachęcić do karty stałego klienta oraz przedstawić aktualne promocje. Należy rozmawiać, aby nawiązać relację i dowiedzieć się więcej o kliencie, o tym, czego potrzebuje.
Być może pomyślisz, że klienci nie lubią być nagabywani. Jest na pewno taka grupa osób, których nie uda się wciągnąć nawet do krótkiej wymiany zdań. Nas w tym momencie interesują te osoby, które wykażą zainteresowanie. Generalnie ludzie lubią, jeśli się im coś doradza i zdejmuje z głowy potencjalny problem. Jest tyle decyzji, które codziennie każdy z nas musi podjąć, więc jeśli jest taka możliwość, chętnie korzystamy z porad fachowców.
Produkty dodatkowe należy proponować KAŻDEMU klientowi. Trzech na dziesięciu najprawdopodobniej kupi coś więcej, aniżeli pierwotnie planował. A to już konkretnie wpływa na wzrost sprzedaży w firmie.

Pamiętaj o tej prostej zasadzie "sprzedawaj a nie podawaj" na wymierne korzyści wzrostu sprzedaży nie będziesz długo czekać.

Małgorzata Dziubała i Aleksandra Lechwar-Szwarc, założycielki firmy Kreatywny Butik ONE www.kreatywnybutikone.pl. Autorki 5-ciu branżowych e-booków „Pomysł na biznes. Jak zwiększyć sprzedaż w swojej firmie?" dla: kwiaciarni, piekarni, pensjonatów, salonów fryzjerskich i kosmetycznych. Prowadzą także szkolenia oraz konsultacje. Po więcej informacji kliknij tutaj: http://kreatywnybutikone.pl/sklep

  • e$kimo 2014-06-10 10:26:56

    Jeden z nielicznych artykułów tak obficie skomentowanych na portalu. Marketerzy zdobywaja wszelką wiedzę o klientach/konsumentach oraz ich nawykach zakupowych. Ile ludzi tyle zachowań i tyle różnych styli działania. Niektórzy klienci są zdecydowani i wiedzą czego chcą, inni oczekują wsparcia ze strony obsługi, a jeszcze inni przychodzą bez pomysłu co chcą kupić i oczekują inspiracji w punkcie 17% kupujących. To rolą sprzedawcy jest rozpoznanie i prawidłowe odpowiedzenie na te potrzeby a nie tylko "wykonanie polecenia" klienta. Obecnie siła rekomendacji ma tak dużą moc, że nawet najlepsze przekazy marketingowe i komunikacje krzyczące z ATL nie są w stanie dać takiego rezultatu.

  • MS. 2014-06-10 09:51:37

    Ja też nienawidzę takiego nachalnego wciskania. Najgorsze są Rossmann i real. Tam zawsze przy kasie ustawią jakieś badziewie i na siłę wciskają każdemu klientowi. Czemu osoby odpowiedzialne za sprzedaż nie potrafią zrozumieć, że gdybym chciał szampon lub inny batonik, to bym go wziął z półki?

    Dla mnie to nie jest przejaw dbałości o klienta, tylko żałosna próba naciągania. A nikt nie lubi być naciągany, prawda?

  • Marek 2014-06-06 02:31:35

    Co za durna reklama wypocin pseudospecjalistek od wciskania marzeń o wielkich zyskach.... Ciągłe polecanie i sugerowanie klientom dodatkowcych produktów odbija się czkawką.Gdybym chodził po bułki do piekarni w której codziennie by mnie atakowano dodatkowym towarem,to mimo tego, że na niedobory asertywności nie narzekam, po prostu BY MI OBRZYDŁO to codzienne deja vu. Ileż można. Sukces tkwi w odpowiednim wyeksponowaniu towaru, w piekarni nie jest to trudne by umieścić produkt tak by kusił klienta.Doskonałym sposobem jest też rozdawanie darmowych próbek np. ciastek czy pączków. Nasi przedsiębiorcy by chcieli wielkich sukcesów bezkosztowo, niech pracownik wciska po prostu towar ile się da. Pazerność firm rodzi właśnie takie patologie jak ktoś opisał w Rossmannie, czy coraz częściej spotykanie na kasach w Biedronce wciskanie czekolad czy batoników. Lumpenmarketing po polsku.

ZOBACZ WSZYSTKIE (13)

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 13616

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA