REKLAMA
REKLAMA

PIH: Dyrektywa tytoniowa spowoduje rozszerzenie szarej strefy

Autor: PIH 17 czerwca 2013 09:06

Organizacje handlowe z dziesięciu państw UE, w tym z Polski, protestują dziś przeciwko wprowadzeniu dyrektywy tytoniowej, która ma zakazać handlu papierosami mentolowymi oraz slim na terenie Unii Europejskiej. Za sprawą nowych przepisów Komisja Europejska chce wpłynąć na poprawę zdrowia obywateli oraz na to, by przeznaczali wydawane na tytoń pieniądze na inne produkty lub usługi. Zdaniem organizacji protestujących prohibicja przyczyni się do rozszerzenia szarej strefy, bo ludzie i tak będą kupować tego rodzaju papierosy, tyle że z przemytu.

REKLAMA
Projekt Komisji Europejskiej (dyrektywa tytoniowa 2011/37/WE) krytykują organizacje handlowe z 10 krajów: Grecji, Hiszpanii, Włoch, Węgier, Czech, Rumunii, Bułgarii, Cypru, Chorwacji i Polski. Inicjatorem protestu w Polsce jest Polska Izba Handlowa.

- Kluczowym tygodniem dla dyrektywy tytoniowej jest 17-21 czerwca, bo to wtedy mają odbyć się głosowania Komisji Europejskiej w tej sprawie oraz spotkanie Rady Europy - mówi Agencji Informacyjnej Newseria Joanna Chilicka, rzecznik prasowy Polskiej Izby Handlu.

Zwolennicy dyrektywy tytoniowej uważają, że zmniejszy ona skalę spożycia tytoniu, przede wszystkim wśród młodych ludzi. M.in. z tego powodu, że początkującym palaczom papierosy smakowe i slim pozornie wydają się słabsze i mniej szkodliwe.

Zdaniem organizacji protestujących wprowadzenie nowych przepisów nie tylko nie pomogłoby palaczom, ale również zaszkodziłoby polskiej gospodarce.

- Zostanie utworzona luka popytowa i taki handel zostanie przeniesiony do szarej strefy. Pieniądze z akcyzy, legalne, zostaną oddane po prostu przemytnikom, bo z historii wiemy, że wprowadzenie jakiejkolwiek prohibicji rozszerza szarą strefę - podkreśla rzeczniczka PIH.

Powołuje się ona na przeprowadzone w kwietniu badania instytutu Homo Homini, z których wynika, że aż 47 proc. ludzi odpowiedziało, że będzie kupowało papierosy mentolowe z przemytu. Co więcej, 65 proc. badanych uważa, że proponowane przepisy zwiększą skalę problemu czarnego rynku w Polsce.

- Wpływy do budżetu państwa z akcyzy tytoniowej to jest aż 10 proc., więc te pieniądze byłyby w jakiejś części stracone dla Polski - tłumaczy rzeczniczka PIH.

Z uwagi na skalę protestu, widzi ona realne szanse na to, że zostanie on dostrzeżony przez odpowiednie władze.

- Nie jest to protest jednego państwa, jest to protest ogólnoeuropejski i będzie słyszalny właśnie w tym tygodniu kluczowym dla tej sprawy - zaznacza.

Przedstawiciele PIH protestowali już rok temu w Sopocie - w sklepie położonym najbliżej domu premiera Donalda Tuska. Twierdzą, że akcja odniosła skutek, bo poparł on tę inicjatywę, a od stycznia tego roku oficjalne stanowisko rządu jest przeciwne wprowadzeniu tytoniowych zmian. Tym razem PIH wraz ze swoimi członkami będzie protestowała pod sklepem "Społem" na Nowym Świecie w Warszawie.

Według najnowszych informacji rząd niemiecki oficjalnie poparł KE w części projektu zakazującej dodawania substancji smakowych i zapachowych do papierosów. Sprzeciwia się jedynie zabronieniu sprzedaży papierosów typu slim. Takie rozwiązanie znacznie bardziej uderzyłoby w naszą gospodarkę niż niemiecką, bo polski rynek tytoniowy jest unikalny na tle innych krajów europejskich - argumentuje PIH. U nas sprzedaje się bowiem najwięcej takich papierosów - aż 38 proc. to papierosy smakowe i typu slim, z czego 30 proc. to produkty mentolowe. Z tego powodu przedstawiciele Polskiej Izby Handlowej opowiadają się za całkowitą rezygnacją z wprowadzenia dyrektywy tytoniowej.  

  • Snack 2013-06-17 20:56:19

    Ludzie, palaczy od palenia nie powstrzymacie. Zakazanie slimow czy mentoli. czy rzucenie zaporowych cen nic nie da, rozwinie się prohibicja i przemyt. Tego chcecie? Ale nie możecie narzucać tak dużej grupie co ma robić a co nie. Jeżeli uważacie inaczej, to od razu wprowadźmy prohibicję na alkohol (który jest o wiele gorszy od papierosów), komputery (nawet to uzależnienie może zabić), kofeinę (czyli napoje energetyzujące i kawa precz). Jeżeli o czymś zapomniałem, to sobie dopiszcie. Z Sowieckiej okupacji bezmyślnie oddaliśmy się w poddanie europejskiej głupocie, gdzie marchewka to owoc, ślimaki to ryby i inne tego typu debilizmy są szerzone, ignorowane są za to elementarne kwestie z zakresu ekonomii, gdzie np. nic nie jest za darmo, a wspólna waluta wymaga wspólnych rozwiązań prawno-fiskalnych. Unii chodzi o zagładę polskiego rolnictwa i produkcji papierosów w Polsce. To systematyczny plan wdrażany przez ministerstwo finansów i zwiększanie cen papierosów. Jako ciekawostka - w 2013 r., po raz pierwszy po ponad 10 latach wzrostów podatków, dochody z akcyzy na papierosy będą niższe niż rok wcześniej. Spadek – szacowany na blisko 1 mld zł – będzie konsekwencją zbyt szybkiego tempa podwyżek akcyzy, co doprowadziło do masowego odchodzenia konsumentów kupujących tanie papierosy do szarej strefy i kupowania papierosów od przemytników. Straty budżetu byłyby jeszcze wyższe gdyby nie zeszłoroczna decyzja rządu o utrzymaniu obecnej stawki akcyzy procentowej na poziomie 31,41%. Zmiana na 25% kosztowałaby budżet kolejne 200 milionów złotych. Od 2004 roku dochody budżetu państwa z tytułu akcyzy i podatku VAT na papierosy rosły z roku na rok i dostarczyły w ostatnich dwóch latach ponad 9% łącznych wpływów budżetowych Polski. Systematyczny wzrost trwał do połowy 2012 r., ale w drugim półroczu doszło do około dwu-procentowego spadku dochodów w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego. Najwięcej na podwyżkach tracą najbiedniejsi konsumenci, to oni są wyzyskiwani przez wysokie akcyzy, to oni przestają kupować papierosy legalne i zaczynają kupować te z przemytu.

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12967

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA