Pod Tatrami powstają oscypki bez certyfikatów

Autor: Gazeta Krakowska 13 maja 2010 10:18

Czarny rynek "oscypkowy" w tym sezonie osiągnął niespotykane rozmiary - ostrzega Jan Janczy, dyrektor Związku Hodowców Owiec i Kóz - informuje Gazeta Krakowska.

Dotychczas nie zgłosił się po certyfikat unijny ani jeden baca z Podhala. Co to oznacza? Że nielegalne, podrabiane góralskie serki zaleją Zakopane.

Jak wyjaśnia dyrektor Janczy, aby uzyskać roczny certyfikat na produkcję oscypka, baca najpierw musi wystąpić o numer weterynaryjny. Powiatowy inspektorat weterynarii sprawdza aktualne badania, m.in. bacy, juhasów, wody, zwierząt i odbiera bacówkę.

Bacowie nie palą się do certyfikatu, bo twierdzą, że certyfikat to dla nich prawdziwa zmora.
- Miałem zezwolenie na początku, gdy oscypek wszedł do Unii, ale zrezygnowałem, bo żeby dostać certyfikat na oscypek, muszę stracić około tysiąca złotych - mówi jeden z baców.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10821

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane