Poradnik: Zwierzęta i zdrobnienia w nazwach sklepów przyciągają klientów

Autor: Edyta Janiszek, senior copywriter, Czteryczwarte Brand Design 27 czerwca 2014 12:05

Poradnik: Zwierzęta i zdrobnienia w nazwach sklepów przyciągają klientów

Czym kierują się sklepy decydując się na taką a nie inną nazwę? Czy warto szukać nazw charakterystycznych, wyróżniających się na tle konkurencji? - Z pewnością tak, jednak oryginalność nie może być celem nadrzędnym. Najważniejsza jest skuteczność nazwy, a na nią wpływają m.in. brzmienie, skojarzenia, zgodność nazwy z ofertą i charakterem miejsca.

Z punktu widzenia konsumenta o atrakcyjności sklepu decydują między innymi: lokalizacja, oferta, poziom cen, personel, szybkość obsługi, charakter wnętrza. Nazwa jest tylko jednym z elementów budujących wizerunek miejsca. Może przyciągać klientów, a jeżeli zostaną spełnione inne warunki, również utwierdzać ich w przekonaniu, że dokonali dobrego wyboru i że jest to sklep, do którego będą wracać.

Wszystko, co budzi sympatię
Dlaczego miałyby nas przyciągać stokrotki, biedronki, żabki, małpki? I zwierzęta, i zdrobnienia budzą po prostu sympatię. Efekt? Lubimy ten sklep już na dzień dobry! Wykorzystanie zwierząt czy kwiatków w nazewnictwie sklepów stanowi sprawdzony sposób na ocieplenie wizerunku i wywołanie pozytywnych emocji, sprzyjających zakupom. W tej chwili to już konwencja nazewnicza typowa dla kategorii. Nazwanie kolejnego sklepu w analogiczny sposób z pewnością nie będzie niczym oryginalnym, ale może okazać się skuteczne - klienci wiedzą, czego się spodziewać, są przyzwyczajeni do tego typu nazw. Nazwa odzwierzęca jest również wygodna, gdyż zapewnia wyrazisty motyw graficzny, co przydaje się przy budowaniu identyfikacji wizualnej.

Ludzka twarz sklepu
Na co jeszcze warto postawić, pracując nad nazwą ? Zawsze warto próbować szukać słowa, które podkreśli zalety i wyróżniki miejsca. W przypadku sklepów małych taką zaletą jest przede wszystkim lokalność, możemy zatem stworzyć nazwę nawiązującą do lokalizacji, konkretnych ludzi czy przyjaznej atmosfery. W tej grupie częstą strategią jest użycie nazw odimiennych, np. „U Andrzeja", „U Kuby", co nadaje miejscu personalny, ludzki charakter. Tu również z powodzeniem stosuje się zdrobnienia („Agatka", „Beatka").
Teoretycznie właściciele małych sklepów mogą pozwolić sobie na dużą swobodę nazewniczą, humor czy podkreślenie indywidualnych upodobań (stąd na przykład nawiązująca do literatury nazwa sklepu „Mistrz i Małgorzata"). Ale właśnie dlatego, że mogą wszystko, powinni szczególnie uważać i pamiętać o funkcjonowaniu nazwy w perspektywie długoterminowej. Kto wie, być może w przyszłości zechcą rozwinąć działalność. Z tego względu należy uważać także na nazwy geograficzne czy topograficzne - jeżeli nazwiemy sklep „Przy Lasku", a za kilka lat otworzymy kolejną placówkę lub sieć placówek w innych lokalizacjach, to nazwa stanie się nieadekwatna.

Czy warto podkreślać w nazwie niskie ceny?
W dobie popularności dyskontów, sugerowanie, że sklep wyróżnia się korzystną dla konsumentów polityką cenową z pewnością może zainteresować potencjalnych klientów. Nie bez znaczenia jest jednak forma, w tej grupie pojawia się bowiem zarówno sympatycznie brzmiący „Grosik", jak też mocny i bezpośredni „Tanioch" - nazwa odważna, ale i ryzykowna wizerunkowo, bo budząca skrajnie różne emocje. Dla części konsumentów będzie to nazwa zabawna, inni mogą poczuć się zdegustowani jej dosłownością, bo nawet jeżeli chcą kupować tanio, to taniocha kojarzy im się także z niską jakością. Czas zweryfikuje skuteczność tej wyrazistej nazwy, może się bowiem okazać, że przyciągnięci niskimi cenami klienci będą mile zaskoczeni i jakością, i obsługą, co zachęci ich do ponownej wizyty w sklepie.
Ogólnie zalecamy daleko idącą ostrożność, gdy sklep decyduje się na nazwę bazującą na cenie, nie ma bowiem nic gorszego niż obietnice, których z jakichś względów spełnić się nie da. Pamiętajmy, że nazwa zostaje na długo, a sytuacja rynkowa może się przecież zmieniać i nie wszystko da się przewidzieć. Klienci zresztą wiedzą swoje i na podstawie jednorazowej wizyty w sklepie są w stanie zweryfikować poziom cen i nie zawsze jest to doświadczenie pozytywne. Przykład? Jeżeli w sklepie znajdującym się obok dużego szpitala ceny są horrendalnie wysokie, a nazwa sugeruje zakupy za grosze, to konsument ma prawo czuć się oszukany. Nie byłoby tak, gdyby nazwa miała charakter neutralny.

Przetestuj nazwę w najprostszy sposób
Każda nazwa wiąże się z konkretnym wizerunkiem, za którym stoją liczne skojarzenia i emocje. Zawsze warto sobie postawić pytanie: czy chciałbym pójść do sklepu o takiej nazwie? czy chciałbym spotkać tam swoich znajomych? Konsument musi czuć się dobrze z nazwą, zarówno myśląc o niej, jak i używając jej na co dzień. Z tego względu nazwa powinna być także łatwa do wymówienia. Najprostszy test funkcjonalności przeprowadzimy odpowiadając na pytanie „Do którego sklepu idziesz?". Wstawienie odpowiedniej nazwy w odpowiedź „Idę do ..." powie nam, czy to właściwy kierunek.

  • Psyyt 2014-11-14 10:56:59

    Bardzo fajny artykuł. Troche mało wnikliwy i za bardzo oczywisty ale konkretny i jasny. Pozdrawiam!

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10821

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane