Amaral: Handel tradycyjny stał się sektorem wygranym

www.portalspozywczy.pl 6 maja 2014 19:34

- Jeszcze dwa lata temu różnica, jeśli chodzi o tempo wzrostu dyskontów i handlu tradycyjnego była znacząca. Dyskonty rosły w tempie ok. 20 proc. rocznie, a handel tradycyjny 3-4 proc. Obecnie jest to odpowiednio 3-4 proc. oraz 1-2 proc., a więc różnica ta zmniejszyła się. Dlatego uważam, że Polska jest jednym z niewielu krajów w Europie, gdzie handel tradycyjny naprawdę stał się sektorem wygranym - mówi Luis Amaral w rozmowie z portalspozywczy.pl.

Przyznaje, że rok 2013 był ciężki dla całego sektora handlu, ale handel tradycyjny miał relatywnie dobre wyniki. - Trzeba oczywiście przyznać, że rok 2013 dla wszystkich był ciężki: dla nas, dla naszych klientów, dla wszystkich uczestników rynku, łącznie z dyskontami. Można jednak powiedzieć, że mimo że niezależne sklepy odczuły spadek przychodów z powodu otoczenia gospodarczego, handel tradycyjny miał relatywnie dobre wyniki i w rzeczywistości zdobywał udziały rynkowe, co może wyznaczać kierunek na bieżący rok. Początek roku 2014 dla handlu tradycyjnego jest zdecydowanie silniejszy niż początek 2013, a to jest najważniejsze - mówi Amaral.

Co mogłoby przyspieszyć i pomóc w rozwoju biznesu handlowego w Polsce? - Według mnie Polska jest bardzo przyjaznym krajem dla rozwoju biznesu (...) nigdy nie doświadczyłem żadnych pozabiznesowych ingerencji w prowadzoną działalność. Wyznaję zasadę, że wszystko zależy od nas samych. Nie ma sensu obwiniać biurokracji, czy mówić "gdyby rząd zmienił prawo, to byłoby łatwiej". Ważne jest to, co wybiera konsument. A konsument wybiera handel tradycyjny wtedy, kiedy sklepy są czyste, przyjazne, mają dobre zaopatrzenie i są tanie. To jest cel, do którego dążymy - mówi Amaral.Jako problem rynkowy widzimy natomiast postępowanie niektórych producentów - brak długoterminowego podejścia w ich działaniu. Cześć z nich, zmieniając co 3 lata lub częściej lokalnego prezesa, nadal nie zdaje sobie sprawy, że w Polsce około połowę rynku stanowi handel tradycyjny, który nie zniknie, jak to miało miejsce w innych krajach. I dlatego podtrzymują preferencyjne warunki dla tzw. handlu nowoczesnego, w szczególności dyskontów. W rzeczywistości szkodzą samym sobie, bo na koniec dyskonty w oparciu o nich rozwijają własne marki i produkty - dodaje.

- Nasza strategia jest odwrotna - w handlu tradycyjnym wspieramy rozwój marek, bo na nich zależy konsumentom. Mechanizm ten rozumie coraz więcej producentów, ale są wciąż tacy, którzy nastawieni na bieżące wyniki sprzedaży dają lepsze warunki dyskontom, co dyskryminuje handel tradycyjny - podkreśla Amaral.

 


 

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • ANALiTYk 2014-05-18 21:01:58

    Śmiechu warte te Pana Luisa opowieści. Handel tradycyjny już od dawna musi zadowolić się tym, co tym wielkim sieciom czy dyskontom odpadnie od mor.dy. Zjadamy pańszczyźniane resztki i długo na ta tym już nie pociągniemy.

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11189

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane