Analityk: Biedronka nie ma gotowych pomysłów na rozwój

www.portalspozywczy.pl 10 marca 2015 18:50

Wojna o nieruchomości mocno osłabła, a być może nawet się skończyła. Do tej pory Biedronka była w stanie wygrać licytację o praktycznie każdą lokalizację. Zweryfikowała jednak swoje plany rozwoju. Obecnie otwieranie kolejnych sklepów nie jest dla władz sieci najważniejsze. Kluczowa jest efektywność sklepów i sieci, które już funkcjonują - komentuje w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Kamil Szlaga, analityk Domu Maklerskiego Trigon.

Biedronka zmienia strategię. Ze względu na skalę prowadzonego biznesu nie musi w tak znaczący sposób stawiać na dalszy gwałtowny rozwój powierzchni handlowych. W przekonaniu Kamila Szlagi sieć należąca do Jeronimo Martins zyska dużo więcej, gdy uda się jej poprawić wyniki sprzedaży. Kierownictwo Biedronki zdaje sobie sprawę ze zmieniającej się sytuacji, jednak nadal nie ma gotowych pomysłów na rozwój.

- Format małej Biedronki, czy mniejszych sklepów franczyzowych jest niedopracowany, albo go w ogóle nie ma. Na razie jest to zawieszone. Do niedawna nie tylko inwestorzy finansowi, ale cały rynek myślał, że Biedronka przez najbliższe kilka lat będzie się dalej dynamicznie rozwijać w obecnym formacie sklepów. W 2014 roku okazało się, że jednak tak nie będzie - wyjaśnia Szlaga.

Obecnie przewidywany jest selektywny i ograniczony rozwój powierzchni handlowej w Biedronce. Jak informował portalspozywczy.pl. W latach 2015-17 sieć planuje otworzyć w obecnym formacie (600-950 mkw.) co najmniej 300 nowych sklepów i zainwestować w tym okresie 700-800 mln euro. Tym samym nacisk w strukturach organizacyjnych będzie położony na zmiany w istniejących sklepach, ekspozycję towaru, poprawę logistyki, a nie otwieranie nowych placówek.

- Do tej pory dział rozwoju w Biedronce był bardzo duży, działał niezwykle sprawnie i przez wiele lat był w stanie osiągać znaczne dynamiki wzrostu - pod tym względem dotychczasowe korzyści spadną - stwierdza.

Jest to dobra informacja dla pozostałych sieci handlowych, które chcą się rozwijać w mniejszej skali, za plecami liderów rynkowych. - Będzie im trochę łatwiej, gdyż nie będą musiały na taką skale jak dotychczas konkurować o lokalizacje z Biedronką. To pozwoli niektórym sieciom na przyspieszenie rozwoju - przewiduje Szlaga.

- Rynek jest już mocno nasycony. Nie ma znacznej ilości nieruchomości, które można by w tani sposób przejąć. Będą możliwe raczej selektywne otwarcia, choć jest to na pewno trudny proces. Obecny rok jest dobrym momentem na głębsze zmiany w sieciach handlowych - przekonuje analityk.I dodaje, że są takie obszary, gdzie w stosunkowo niedużej odległości działa kilka sklepów Biedronki. Powoduje to automatyczną kanibalizację. Przybrała ona nieoczekiwanych rozmiarów i obecnie tak naprawdę nie wiadomo jaka jest jej skala. - Można się spodziewać weryfikacji sieci sklepów pod kątem kanibalizacji, a tym samym Biedronka może zwolnić dość dużą liczbę lokalizacji - zaznacza.

  • N. 2015-03-11 09:01:38

    Biedronka, to kolos na glinianych nogach, które właśnie zaczynają się rozpadać. Obawiam się, że w perspektywie najbliższych kilku lat sieć skupi się na przetransferowaniu maksimum pieniędzy za granicę, a w PL zakończy działalność. Szkoda, bo Biedronka to całkiem niezły pracodawca, który oferuje znacznie lepsze warunki pracy niż mali przedsiębiorcy, zwłaszcza w małych miejscowościach.

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11686

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane