REKLAMA
REKLAMA

Boom na artykuły szkolne w dyskontach. To efekt programu Rodzina 500 plus

Autor: mondaynews.pl 18 sierpnia 2016 09:40

Boom na artykuły szkolne w dyskontach. To efekt programu Rodzina 500 plus Fot. za Shutterstock.com

Przed rozpoczęciem roku szkolnego trwa w sklepach boom sprzedażowy. Według analizy instytutu badawczego ABR SESTA, produktów potrzebnych dzieciom do nauki najlepiej szukać w hipermarketach. Oferują one klientom najszerszy asortyment i najniższe ceny towarów o dobrej jakości.

REKLAMA

W sierpniu tak, jak w latach ubiegłych, zostało przeprowadzone badanie pierwszych cen artykułów szkolnych. W stosunku do zeszłego roku, najtańszy plecak okazał się droższy o 100% – w 2015 r. kosztował 4,99 zł, a obecnie – 9,99 zł, natomiast o 77% zdrożała 20-centymetrowa linijka – z 0,39 zł w 2015 r. do 0,69 zł w 2016 r. Tymczasem w innych kategoriach pojawiły się artykuły, które mają niższe ceny, niż najtańsze produkty w ubiegłym roku. Przykładowo, wyjątkowo niedrogie są ołówki (1/5 ceny z zeszłego roku), natomiast klej w sztyfcie i zeszyty 16-kartkowe mają o 30% niższe ceny minimalne, w porównaniu do poprzedniego roku. Należy jednak wyjaśnić, że z powodu dużych braków w asortymencie, z rankingu zostały wykluczone dyskonty. Szybki wykup produktów przeznaczonych dla uczniów, potwierdzony przez pracowników sklepów, mógł wynikać ze wsparcia finansowego programu Rodzina 500 plus.

– Na podstawie badania, nie można wyciągać wniosków na temat wpływu programu Rodzina 500 plus na zakup artykułów szkolnych. Dokonanie takiej oceny będzie możliwe np. w październiku br., po analizach danych z panelu handlu detalicznego firmy Nielsen lub panelu gospodarstw domowych firmy GfK. Możemy jednak zakładać, że będziemy widzieli pozytywny wpływ tego zasiłku na zakup artykułów szkolnych, zarówno pod względem ilości, jak i jakości. W zeszłym roku przeprowadziliśmy badanie na podobnej liście produktów. Jednak tym razem widać, że artykuły, które pozostały na półkach w dyskontach, są raczej w wyższych przedziałach cenowych. To może pokazywać, że tańsze akcesoria zostały już wykupione, mówi Sebastian Starzyński, prezes zarządu instytutu badawczego ABR SESTA.

Przewidując podwyższony popyt na artykuły szkolne w sierpniu, dyskonty powinny były poszerzyć odpowiednio swój asortyment dodatkowy, czyli nienależący do stałej oferty spożywczo-chemicznej. Możliwe jednak, że zwiększyły go, lecz w niewystarczającej ilości dostępnych sztuk w sklepach. Zdaniem Starzyńskiego, dyskonty mogą działać według dwóch strategii. Jedna jest taka, że liczą na więcej zakupów droższych produktów o lepszej jakości, a druga oznacza, że nie doceniły popytu na tańsze artykuły, przez co obecnie wykazują braki w towarze. Niemniej dla klientów lepszym miejscem na zakup przyborów szkolnych jest hipermarket, niż dyskont, który generalnie dysponuje mniejszym wyborem produktów.

  • pis to nie prawica 2016-08-18 12:03:31

    to złudny i chwilowy efekt. zabrano jedym dano drugim. Ci pierwsi wydali by najwyzej na co innego. reszte pozyczono wiec w dluzszej perspektywie koszty poniosa podatnicy i czegos nie kupia. bogactwa nie buduje sie z dotacji a z pracy.

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12556

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA