PARTNER PORTALU partner portalu - www.frigologistics.pl

Brytyjczycy chcą skończyć z oszukańczymi promocjami

Autor: gazeta.pl 22 maja 2013 21:21

Brytyjska minister ds. konsumenckich Jo Swinson wezwała na dywanik 10 największych sieci handlowych w kraju, by wytłumaczyły, czemu stosują wprowadzające klientów w błąd promocje. Chodzi przede wszystkim o oferty produktów sprzedawanych jako wielopaki, które powinny być tańsze, a w rzeczywistości są droższe od tych samych towarów kupowanych pojedynczo. W Polsce takie "promocje" też występują - podaje gazeta.pl.

Przedstawiciele Tesco, Asda, Morrisons, Sainsbury's i innych sieci będą rozmawiali z panią minister na temat stosowanych przez siebie promocji i sposobów ich prezentowania klientom. To efekt zmasowanej kampanii organizacji konsumenckich, które od kilkunastu miesięcy alarmowały opinię publiczną o praktykach sieci.

Największe zarzuty dotyczą wszelkiego rodzaju promocji w rodzaju "Kup 2 produkty, 1 dostaniesz gratis" czy "W wielopaku kupujesz taniej". W wielu przypadkach podczas zakupów okazywało się, że takie promocje to nabijanie ludzi w butelkę, a produkt kupowany pojedynczo jest tańszy niż w paczce kilku rzeczy naraz.
Dziwne promocje sieci handlowych to nie tylko brytyjska specyfika. Kilka miesięcy temu gazeta.pl pisała o takich praktykach. Udało się jej wówczas wyśledzić m.in. promocję na podwójne opakowanie kawy Tchibo, które w przeliczeniu na kilogramy było o ponad 3,60 zł droższe niż dwie paczki kupowane osobno. Jeszcze większe różnice były w cenach alkoholu: różnica w cenie jednostkowej między półlitrową a litrową butelką wódki wynosiła w jednym ze sklepów Tesco ponad 7 zł w przeliczeniu na litr.

Gdy gazeta.pl spytała firmę o komentarz w tej sprawie, usłyszeła, że Tesco obniża ceny na produkty o niższej gramaturze, gdy towary cieszą się w danym okresie większym popytem.

- W warunkach wolnego rynku sieci handlowe same ustalają ceny, jednak w ostatecznym rachunku to klient decyduje, czy chce kupić dany produkt w określonej cenie - poinformowało biuro prasowe Tesco.

Praktyka nie jest nielegalna. - Skoro na etykiecie jest podana cena za kilogram czy litr danego produktu, wszystko jest w porządku. Klienci sami muszą zdecydować, zakup jakiego towaru jest dla nich korzystniejszy - tłumaczy UOKiK.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11493

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane