Co trzeci produkt na sklepowych półkach jest już marką własną

Autor: www.dlahandlu.pl 9 października 2013 09:35

Co trzeci produkt na sklepowych półkach jest już marką własną

Produkty marek własnych w Polsce w ostatnich latach znacząco poprawiły swą reputację. Polacy coraz bardziej przekonują się do tych wyrobów, które jeszcze do niedawna stereotypowo kojarzyły się z produktami niższymi jeśli chodzi o cenę, ale też i gorszymi, jeśli chodzi o jakość. Biorąc pod uwagę fakt, że obecnie co trzeci produkt na sklepowych półkach jest już marką własną (tak wynika z badań PLMA Private Label Yearbook), można dojść do wniosku, że sieci handlowe coraz chętniej zawierają umowy z mniejszymi przedsiębiorstwami, aby te sprzedawały swoje wyroby sygnowane markami różnych supermarketów, bądź też sklepów mniejszego formatu.

Przykładem takiej firmy może być Zakład Produkcji Cukierniczej Brześć. Do niedawna dostarczał on swoje produkty do sklepów Lewiatan i POLOmarket, ale wkrótce mają dołączyć do tego grona dwie kolejne sieci. - Polacy coraz chętniej skłaniają się do zakupu marek własnych nie tylko ze względu na cenę, która de facto jest istotna, ale przede wszystkim na jakość, która wcale nie odbiega od standardów wyznaczanych przez wielkie koncerny spożywcze - wyjaśnia Arkadiusz Drążek, dyrektor handlowy ZPC Brześć.

Jego zdaniem na zmianę tendencji zakupowych Polaków duży wpływ wywarł kryzys ekonomiczny, który sprawił, że musieliśmy bardziej niż kiedykolwiek zacisnąć pasa, przez co chcąc nie chcąc, wybór często padał na marki własne, konkurujące przede wszystkim pod kątem ceny. Taki trend jest zauważalny jednak nie tylko w naszym kraju, ale także w innych państwach Europy Zachodniej. Dla przykładu, w Szwajcarii 53% wszystkich sprzedawanych produktów jest sygnowanych marką własną, w Hiszpanii 51%, a w Polsce obecnie około 30%.

 

Skąd więc wziął się taki boom na marki własne, których wartość na rynku produktów  w Polsce może wynieść nawet 90 miliardów złotych? - Jest to po prostu opłacalne dla obu stron. Sieć może przyciągnąć klientów i wzmocnić ich lojalność z marką, kiedy kupują tak naprawdę produkty Carrefoura, Tesco, Lidla itd. Ponadto, może sobie pozwolić na większą elastyczność w doborze asortymentu, stawianie na innowacyjne produkty, co pomaga odróżnić się od konkurencji. Na dłuższą metę wpływa to na poprawę działań komunikacyjnych i marketingowych - wyjaśnia Arkadiusz Drążek.

Dla dostawców jest to z kolei szansa na dotarcie ze swoimi wyrobami do większej rzeszy klientów, a niekiedy też jedyna szansa utrzymania na rynku. Umowa z siecią handlową niesie za sobą nie tylko gwarancję stałych zamówień, ale może też służyć podniesieniu jakości produktów,  w związku z częstszą kontrolą i nadzorem. Współpraca sieci z dostawcą pomaga też szybciej dopasować się do zapotrzebowania rynku.

- Naturalne jest, że nawet te małe przedsiębiorstwa chcą eksponować swoje produkty jak najszerzej, co przyczynia się do rozwoju marek własnych. Jeśli wyroby są dobrej jakości, to szansa powodzenia takiego biznesu jest niewątpliwie bardzo duża - mówi Drążek.

Decyzja firmy o tym, czy zawierać umowę z siecią handlową, nie może być podejmowana pochopnie. Potrzebna jest rozsądna kalkulacja, czy przedsiębiorstwo posiada wystarczającą moc produkcyjną, aby zaspokoić potrzeby klienta. W innym wypadku firma może zwyczajnie zaprzestać swoją działalność, co z pewnością nie stanie się w przypadku dużej sieci handlowej.

Czy w Polsce uda się kiedykolwiek osiągnąć pułap 50% wszystkich produktów sprzedawanych pod marką własną? Pomimo wyraźnej tendencji wzrostowej, najwyższej w Europie, ciężko się spodziewać, aby zakłady wytwarzające wyroby z zakresu „private labels" stały się własnością operatora sieci, tak jak to jest na Zachodzie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10756

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane