Credit Agricole: CETA nie oznacza całkowitej liberalizacji handlu żywnością

www.portalspozywczy.pl 11 października 2016 09:51

- Głównym powodem przewagi kosztowej kanadyjskiego rolnictwa nad unijnym jest jego przemysłowy charakter i związane z tym korzyści dużej skali. Za niższymi cenami produkcji w kanadyjskim rolnictwie stoją często kontrowersyjne metody produkcji zakazane w UE, takie jak m.in. stosowanie hormonów wzrostu czy też czyszczenie mięsa w chlorowanej wodzie. Tym samym umowa CETA zakładająca liberalizację handlu pomiędzy UE a Kanadą u wielu osób może budzić obawy o przyszłość unijnego, w tym polskiego rolnictwa, a także o przyszłą jakość żywności w UE - mówi Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska S.A.

Zdaniem eksperta Credit Agricole Bank Polska S.A. odpowiedzią na te obawy są zapisy w umowie CETA, zgodnie z którymi kanadyjscy producenci mogą eksportować do UE produkty i sprzedawać je na rynku unijnym, tylko i wyłącznie gdy są one w pełni zgodne z odpowiednimi przepisami europejskimi.

- Oznacza to, że kanadyjska żywność eksportowana do UE będzie musiała spełniać unijne przepisy techniczne i normy produktów, przepisy sanitarne lub fitosanitarne, rozporządzenia dotyczące żywności i bezpieczeństwa, normy bezpieczeństwa i zdrowia, przepisy regulujące GMO, ochronę środowiska oraz ochronę konsumentów. W konsekwencji, kanadyjscy producenci rolni, chcąc eksportować żywność do UE będą musieli sprostać bardziej rygorystycznym unijnym przepisom, co negatywnie przełoży się na ich konkurencyjność cenową – zapewnia Jakub Olipra.

Ekspert jest zdania, że zarówno UE, jak i Kanada zachowają prawo do swobodnego regulowania kwestii w obszarach interesu publicznego, takich jak ochrona środowiska i zdrowia czy bezpieczeństwo. Co to oznacza w praktyce?

- Jest to zarówno szansa jak i zagrożenie, gdyż stanowi przestrzeń dla dalszych zmian w polityce bezpieczeństwa żywności, które mogą prowadzić do jej zaostrzenia lub złagodzenia. Ewentualne przyszłe złagodzenie unijnego prawa w tym zakresie mogłoby nieść negatywne konsekwencje dla unijnej branży spożywczej. Dlatego należy przywiązywać do przyszłych regulacji w tym obszarze szczególną uwagę – zaznacza Jakub Olipra.

Dodatkowo, CETA nie oznacza całkowitej liberalizacji handlu żywnością. - W przypadku niektórych produktów przewidziane są kontyngenty taryfowe (wołowina, wieprzowina, kukurydza cukrowa po stronie UE i produkty mleczne z Kanady), z kolei część towarów zostanie całkowicie wyłączona z liberalizacji (m.in. jaja i drób) - wylicza.

Jakub Olipra twierdzi, że w analizie umowy CETA i jej wpływu na polską branżę rolno-spożywczą należy zwrócić uwagę na dotychczasową wymianę handlową produktami rolno-spożywczymi pomiędzy Polską a Kanadą.

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • statysta 2016-10-11 14:39:29

    A może warto przemyśleć fakty:

    jaki jest obecny parytet wymiany?



    Ile polskich firm eksportuje do Kanady?



    Ile koncernów z Ameryki Płn. eksportuje lub produkuje w PL?

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10803

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane