Debata o handlu na WKG: Wschód ma swoją specyfikę, nie pozwala na kopiowanie szablonów

Autor: dlahandlu.pl 19 września 2014 13:31

Debata o handlu na WKG: Wschód ma swoją specyfikę, nie pozwala na kopiowanie szablonów

Elastyczny format i ostrożna strategia oraz dopasowanie modelu bizneswoego do lokalnych warunków to szansa na sukces na wschodzie Polski stwierdzili eksperci biorcący udział w debacie „Ekspansja sieci handlowych na ścianie wschodniej zmieni sytuację producentów i dostawców", która odbyła się w ramach Wschodniego Kongresu Gospodarczego w Białymstoku.

 

Format idealny - „nie za duży, nie za mały"

Zdaniem Andrzeja Falińskiego, dyrektora generalnego Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji ogólnopolskie sieci handlowe nie dlatego upatrzyły sobie wschód Polski, że w innych regionach jest już zbyt duże nasycenie. Raczej sięgają po kolejne miejsca, gdzie widzą dla siebie potencjał. Oczywiście nie jest to teren, gdzie mogą się rozwijać hipermarkety, bo nie ma tu tak dużych skupisk miejskich. Jest natomiast miejsce dla średnich formatów dyskontowych czy małych supermarketów. Właściwe określenie formatu jest więc kluczowe dla szans rozwoju w tym regionie - stwierdził Faliński.
Na uwarunkowania demograficzne, które wpływają na kształt strategii rozwoju na wschodzie zwrócił uwagę Rafał Anczak, członek zarządu Deloitte Business Consulting. - Polska wschodnia jest mniej zaludniona i taka zostanie. Z tym nie ma co walczyć. Jesteśmy krajem średniej wielkości, który ma sporo aglomeracji, z których każda ma ambicje na bycie regionalnym centrum. Migracja do większych miast trwa i raczej nie zanosi się na zmianę. Zatem myślenie o dużym formacie na terenach, z których ludzie się przenoszą wydaje się ryzykowne, ale to nie znaczy, że format hybrydowy czy elastyczny, który będzie dobrze zarządzany tutaj się nie przyjmie. Oznacza to jednak, że nie ma jednoznaczej odpowiedzi, co sprawdzi się na wschodzie. Na pewno sukcesem nie skończy się tutaj skopiowanie gotowych rozwiązań i przeniesienie ich tutaj 1:1, bo tu są inne warunki i inna specyfika. Naszą przewagą jako przedsiębiorców polskich jest myślenie ostrożne i zachowawcze, a nie huraoptymistyczne, co pozwala nam znaleźć odpowiedzi w jaki sposób rozwijać się w rejonie o średnim poziomie rozwoju gospodarczego. Nas nie stać na ponoszenie błędów, dlatego należy zakładać ostrożne scenariusze, bo zwłaszcza na obszarze wschodu Polski tego marginesu na błąd nie ma - zaznaczył Antczak.
Sylwia Olechno, dyrektor generalna Grupy Chorten zauważyła, że z punktu widzenia właścicieli tradycyjnych sklepów wiadomości, które docierają z rynku są niepokojące, dlatego członkowie grupy zrzeszają się, aby działać razem. - Plany sieci zagranicznych, aby rozwijać się na wschodzie Polski traktujemy jako niebezpieczną perspektywę, bo to oznacza, że nasz biznes może stać się mniejszy. Naszą odpowiedzią jest ekspansja i zrzeszanie coraz większej liczby sklepów. Wychodzimy na inne województwa, inwestujemy w jakość usług i produktów, szczególnie regionalnych. Nie mamy funduszy, które pozwoliłby nam zbudować wielkie sklepy, więc cały czas poprawiamy jakość tych placówek, które mamy i które cieszą się zaufaniem kupujących. Jednak walka nie jest prosta, bo konkurencja nie toczy się na równych prawach. Chcielibyśmy stać się siecią ogólnopolską. Mamy bardzo ambitne plany rozwoju, ale im dalej od naszego matecznika tym trudniej. Chcę jednak podkreślić, że jesteśmy bardzo zdeterminowani, bo tworzymy grupę właścicieli sklepów, którzy nie mają innego wyjścia. To nie jest sieć stworzona przez dystrybutora, który szuka rynku zbytu. To jest inicjatywa oddolna. Wszystko robimy dla siebie, właścicieli sklepów, którzy chcą przetrwać, rosnąć w siłę, osiągnąć skalę, stać się widocznymi na rynku. Wróg nas jednoczy - stwierdziła Olechno.
Konieczność dopasowania modelu prowadzenia działaności do specyfiki wschodu Polski podkreślał także Jan Sałata, wiceprezes zarządu Specjał. - My pochodzimy z Rzeszowa, więc wschód Polski to jest nasze naturalne środowisko. Najwięcej sklepów mamy w woj. podkarpackim i lubelskim. Tutaj biznes idzie nam najlepiej,choć jesteśmy obecni w całej Polsce. Mamy kilkadziesiąt placówek w woj. podlaskim, ale to z naszego punktu widzenia stanowczo za mało, więc chcemy się tutaj rozwijać, bo tkwi tu duży potencjał. Specyfika tego terenu to brak dużych ośrodków miejskich, za to z dużą liczbą małych wiosek rozproszonych po Podlasiu, powoduje, że nie ma tu miejsca na duże formaty, jak hipermarkety. Jest natomiast miejsce na prowadzenie lokalnego biznesu dopasowanego do potrzeb lokalnego klienta. Dzięki takim sklepom jak nasz, które są właściwie zaopatrzonem klient nie musi się wyprawiać na zakupy do miasteczka oddalonego o 20-30 km. Jest w stanie kupić wszystko na miejscu - podkreślił Sałata.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10794

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane