REKLAMA
REKLAMA

Delikatesy walczą z dużymi sieciami, stawiają na marki własne

Autor: Gazeta Wyborcza 30 maja 2011 09:10

Sieci delikatesów Alma, Bomi oraz Piotr i Paweł przez lata uchodziły za sklepy dla bardziej zamożnych klientów. Jednak kryzys zmusił je do zweryfikowania swojej strategii i szerszego zwrócenia się w stronę przeciętnych konsumentów - pisze Gazeta Wyborcza.

REKLAMA

Alma ma obecnie 31 sklepów na terenie całego kraju, Bomi - 34 (choć warto dodać, że do sieci należy też 20 supermarketów i prawie 1,5 tys. sklepów osiedlowych), Piotr i Paweł - 78 delikatesów w 46 miastach Polski, a liczby te cały czas rosną. Równie imponująco wygląda asortyment - Bomi dysponuje 35 tys. artykułów spożywczych, Alma ma prawie o połowę więcej, a Piotr i Paweł dysponuje bazą ok. 40 tys. produktów.

Wzrost wszystkich sieci widać też po wynikach finansowych wszystkich spółek - w ubiegłym roku zysk Almy wyniósł 57 mln zł, z kolei przychody Piotra i Pawła sięgnęły aż 1,6 mld zł, co oznacza wzrost w skali roku aż o 17 proc.

Branża wygląda więc idealnie, ale problemów nie brakuje. Największe zmartwienia dla sieci delikatesów przyszły wraz z kryzysem, gdy wielu klientów odwróciło się od tych sklepów na rzecz hipermarketów i przede wszystkim dyskontów, takich jak Lidl czy Biedronka.

Do walki z nimi delikatesy wyciągnęły działa, które do tej pory były zarezerwowane właśnie dla dyskontów - postawiły na tworzenie własnych marek sprzedawanych po niższych cenach.

Niebawem własną serię asortymentu ma wprowadzić do swoich sklepów sieć Bomi. Chce ona wprowadzić na rynek 200 produktów, będzie to 3 proc. całkowitego asortymentu sieci, ale docelowo marki własne mają stanowić do 15 proc. wszystkich produktów.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 4252

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA