Deloitte: Supermarkety i dyskonty upodabniają się do siebie

Autor: portalspozywczy.pl 20 stycznia 2012 22:22

Sklepy dyskontowe i supermarkety mogą istnieć nawet w bliskiej odległości. Formaty te różnią się między sobą asortymentem, dlatego klienci będą przychodzić do każdego ze sklepu po inną część koszyka zakupów - uważa Krzysztof Rudnik, wicedyrektor w dziale fuzji i przejęć firmy Deloitte.

Przyznaje on, że widoczna jest konkurencja pomiędzy sklepami dyskontowymi i supermarketami. - Taka walka rzeczywiście trwa. W ściśle zabudowanych osiedlach pewnie wygrają supermarkety, natomiast im dalej od centrum, tym wynik może przechylać się na korzyść dyskontów - mówi Krzysztof Rudnik w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl.

Jednak, jak uważa, jeden i drugi format mogą koegzystować w bliskiej odległości. - Można założyć że i tu i tu będą przychodzili ludzie. Siłą supermarketu jest to, że jest blisko i ma większy wybór produktów. Jednakże, konsumenci mogą zacząć kompletować część koszyka zakupów w Biedronce czy Lidlu a część w osiedlowym supermarkecie jeśli będą w bliskiej odległości - mówi ekspert.

I dodaje, że w tej sytuacji supermarkety będą musiały trzymać niskie ceny przynajmniej na te produkty, które pokrywają się z dyskontami, co ma pozytywny efekt dla konsumentów.

Krzysztof Rudnik zgadza się z opinią, że oba formaty zbliżają się do siebie. - Jeśli porówna się, co było w dyskoncie 5 lat temu i teraz, to widać, że już teraz w większości dyskontów oprócz private labels można zawsze kupić lidera półkowego - mówi. Zaznacza przy tym, że oba formaty nadal bardzo się różnią.

więcej http://www.portalspozywczy.pl/handel/wiadomosci/wicedyrektor-deloitte-supermarkety-i-dyskonty-moga-koegzystowac-w-bliskiej-odleglosci,64041.html

  • bakbar 2016-05-09 17:12:26

    zaraz zaraz



    a co z wszystkimi produktami akcyjnymi, których to dyskonty przepuszczają przez sklepy całymi hordami?? i to wszystko głównie produkty markowe? dodajmy w bardzo agresywnych cenach ("biedni" dostawcy szukają wyniku) i które to produkty po akcjach są głęboko przeceniane najczęściej grubo poniżej koszów produkcji (oczywiście przecena sponsorowana przez... dyskont? bank? - dostawcę!)



    na tych produktach Klient nie widzi różnicy w cenach??!?!



    Wszyscy błędnie zakładają, że Klient zna pojęcie "produkt akcyjny" "in-out"... a przecież dla Klienta to kolejne produkty w ofercie sklepu w znacznie niższych cenach niż u konkurencji i kolejny podwód żeby wstąpić do dyskontu, a nie do innego sklepu, dodajmy sklepu, który te same produkt ma pernametnie w stałej ofercie w przeciętnej (wysokiej?) cenie która zmienia się raptem kilka razy w roku



    szeroki asortymnet sklepów już dawno nie jest przewagą, a kosztem i tak samo jak dyskont idzie w kierunku supermarketu żeby utrzymać tempo wzrostu obrotów (bez otwarć w przypadku Biedronki) tak samo inne sklepy tego formatu (markety 350-1000 mk2) idą z szerokością asortymentu w kierunku dyskontu żeby sprostać presji na koszty, bo dzisiaj szeroki stały asortyment to tylko koszt, którego nie wspiera dostawca



    gdyby faktycznie szeroki asortyment dawał przewagę to rynek wygrałaby Alma (która z tego co wiemy mocno się chwieje), Piotr i Paweł i Stokrotka, a nie krótka lista



    na dzisiaj dostawca woli sponsorować krótką listę dyskontu i krótkie ale duże in-outy i przeceny tych in-outów w dyskontach (bo dają mu krótkookresowy wynik obrotowy) niż dopieszczać stałe i szerokie listy w innych sklepach (które dają mu długookresową rentowność)



    zwyczajnie łatwiej niektórym iść utartym schematem działania, starą udeptaną ścieżką mając perspektywę aż kwartału, no może niekiedy 31.12.2016 niż modyfikować strategię wieloletnią na zmieniającym się rynku...

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12313

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane