Dyrektor Biedronki: Jeśli nie będziemy szybko reagować na trendy, możemy podzielić los hipermarketów

www.portalspozywczy.pl 26 lutego 2013 14:19

Dyrektor Biedronki: Jeśli nie będziemy szybko reagować na trendy, możemy podzielić los hipermarketów

- Możemy przegrać, jeżeli nie będziemy odpowiednio reagować na zmianę potrzeb naszych klientów. Wtedy możemy podzielić los hipermarketów, które nie tylko w Polsce, ale i Europie nie potrafiły w odpowiednim momencie zareagować na zmieniające się potrzeby i zwyczaje zakupowe klientów - mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Tomasz Suchański, dyrektor generalny sieci Biedronka.

Według wstępnych szacunków sprzedaż Biedronki przekroczyła w 2012 r. 28 mld zł, to ponad dwukrotnie lepszy wynik niż największego rynkowego rywala. Parafrazując słowa Premiera Tuska warto więc zapytać, czy przy tej skali Biedronka ma jeszcze z kim przegrać na polskim rynku?

Można powiedzieć, że najłatwiej możemy przegrać sami ze sobą. Możemy przegrać, jeżeli nie będziemy odpowiednio reagować na zmianę potrzeb naszych klientów. Wtedy możemy podzielić los hipermarketów, które nie tylko w Polsce, ale i Europie nie potrafiły w odpowiednim momencie zareagować na zmieniające się potrzeby i zwyczaje zakupowe klientów. Dynamika zmian to wyzwanie, z którym musimy się codziennie mierzyć.

Poza tym polski rynek się zmienia, postępuje konsolidacja, na przykład ostatnio Auchan przejął hipermarkety sieci Real. Mówi się o konsolidacji kolejnych dużych sieci handlowych w Polsce. Na te procesy także musimy reagować.

Walka na rynku nie toczy się jednak o pierwsze miejsce, ale o to, aby klient kupował w naszych sklepach, a nie u konkurencji. Musimy więc zaoferować mu to czego dokładnie potrzebuje i to jest nasz główny cel.

Jednak dyskonty mogą o wiele szybciej i łatwiej reagować na rynkowe zmiany niż hipermarkety z gigantycznym asortymentem. Czy szybkość reakcji to główna przewaga Biedronki?

Porównując nas do innych graczy na rynku można powiedzieć tak - my otwieramy sklepy różnej wielkości, standardowe placówki mają ok. 800 mkw. powierzchni sali sprzedaży, ale są i takie, które mają 600, czy 400 mkw. Nie jesteśmy w żaden sposób ograniczeni przez model sklepu, dostosowujemy się do lokalizacji i jej potencjału.

Druga rzecz to nieustająca zmiana asortymentu, ciągle wprowadzamy nowe produkty, a wycofujemy te, których klient nie chce kupować, cały czas poszukujemy nowych rozwiązań. Nie robimy żadnych sztywnych założeń, co do tego, co będziemy sprzedawać w sklepach. Wprowadzamy to, czego klient wg naszych danych oczekuje. Staramy się spełniać rodzące się oczekiwania klientów, a czasami je wyprzedzać. Dobrym przykładem są wina. Gdy rozpoczynaliśmy ich sprzedaż, to nie do końca wynikało to z manifestowanej potrzeby naszych klientów. Wiedzieliśmy jednak, że takie potrzeby wkrótce się pojawią. Chcieliśmy być pierwszymi, którzy je realizują.

Biedronka przewidziała, czy raczej wykreowała zapotrzebowanie na wino u swoich klientów?

Ujmę to w ten sposób - jeżeli 73 proc. Polaków regularnie kupuje w Biedronce, to możemy mówić o możliwości kreowania pewnych potrzeb. Jednocześnie nie można wykreować danej potrzeby, jeśli nie ma odpowiedniego podłoża, W przypadku win w Polsce widzieliśmy potrzebę likwidacji bariery cenowej. Ponieważ główną przeszkodą dla sprzedaży win jakościowych była wysoka, zaporowa cena, uznaliśmy, że warto je zaproponować dla szerokiego odbiorcy oferując świetną jakość w niskiej cenie.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11011

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane