REKLAMA
REKLAMA

Dyrektor działu ekspansji Rossmanna: Duże sieci poradzą sobie z podatkiem - podniosą ceny

Autor: dlahandlu.pl 3 grudnia 2015 09:56

Dyrektor działu ekspansji Rossmanna: Duże sieci poradzą sobie z podatkiem - podniosą ceny fot. spotkanie Inwestowanie w nieruchomości w Klubie Polskiej Rady Biznesu

Wprowadzenie podatku obrotowego dla wielkopowierzchniowych obiektów handlowych oraz zakazu handlu w niedziele może mieć katastrofalne skutki dla polskiego rynku nieruchomości handlowych - do takich wniosków doszli uczestnicy jedenastej debaty z cyklu „Inwestowanie w Nieruchomości”, która odbyła się w Klubie Polskiej Rady Biznesu w Warszawie.

REKLAMA

– Najbardziej nierozsądne i irracjonalne wydaje się wrzucenie wszystkich sieci do jednego worka. Sieci odzieżowe czy sprzedające AGD funkcjonują na zupełnie innych poziomach marż, niż sieci spożywcze. Ich rentowność utrzymuje się na poziomie 2-3 proc. i obłożenie ich tym podatkiem oznacza dla nich katastrofę. Nie będą one miały innego wyjścia, niż przełożyć koszt tego podatku na klientów i dostawców. Szczególnie dotknięci zostaną franczyzobiorcy, osoby fizyczne, które prowadzą często tylko jeden sklep o pow. 250 m kw. Dla nich to będzie dramat, bo ten podatek to dla nich być albo nie być na rynku – mówił Wojciech Słowański, dyrektor ds. rozwoju sieci supermarketów Aldik Nova. Podobnego zdania był Sławomir Misiak, dyrektor działu ekspansji sieci Rossman SDP: – Podatek miał uderzyć w duże sieci handlowe, takie jak nasza. Uderzy we wszystkich. Największe kłopoty sprawi małym sklepom, zwłaszcza niezrzeszonym. Duże sieci poradzą sobie z tym podatkiem - po prostu podniosą ceny. W przypadku mniejszych sieci
i sklepów działających na granicy rentowności wprowadzenie podatku może oznaczać ich upadek, konsolidację rynku i w dalszej perspektywie – także wzrost cen. Zapłacimy za to wszyscy
z własnych portfeli.

Choć siła nabywcza w Polsce wzrosła od roku 2005 o ponad 20 proc., to obecnie wynosi 6 170 euro na jednego mieszkańca. Stanowi to zaledwie 47% średniej w Unii Europejskiej. Beata Kokeli, dyrektor działu powierzchni handlowych w firmie doradczej CBRE uważa, że właśnie relatywnie niska moc nabywcza Polaków jest powodem, dla którego droższe marki modowe omijają nasz kraj. – 1000 zł nie znaczy tyle samo, co 1000 euro. Radzą sobie tylko marki masowe – mówiła Kokeli. Komentując wyjścia z naszego kraju tak znanych sieci jak np. amerykański GAP, Maciej Krenek, dyrektor zarządzający RE Project Development był zdania, że dzieje się tak z dwóch powodów - małej cierpliwości sieci wchodzących na nasz rynek i prób podbicia go poprzez sklepy franczyzowe, a nie placówki własne: – Jeśli nowe marki wchodzą na nasz rynek, to muszą mieć wystarczająco dużo cierpliwości i pieniędzy, żeby przeczekać początkowy „suchy” okres rozruchowy i wyedukować klientów, zaistnieć w ich świadomości.

  • b prac. sieci handlowej 2015-12-08 01:24:51

    Wprowadzić podatek progresywny ale dla wszystkich dla hurtowni C&C też czym Selgros różni się od innych detalicznych marketów. Poza tym racja jak się nie będzie opłacać to mogą zwinąć majdan, zmniejszyć milionowe co tygodniowe wydatki na reklamę, zmniejszyć pensję menadżerom i właścicielom. Jest wiele rozwiązań aby pozostać na rynka a jak znikną to nikt za nimi nie będzie płakał. A straszenie podwyżkami-strach na lachy pójdziemy do sklepików osiedlowych!!!

  • PRACODAWCA 2015-12-04 15:40:31

    BĘDĄ ROBIĆ ZA POŁOWE

  • PRACODAWCA 2015-12-04 14:37:28

    JESZCZE SĄ UKRAIŃCY

ZOBACZ WSZYSTKIE (9)

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 13025

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA