Dyskonty będą coraz mocniej wypierać z rynku osiedlowe sklepy i hipermarkety

Autor: Newseria.pl 20 listopada 2013 10:32

Dyskonty będą coraz mocniej wypierać z rynku małe osiedlowe sklepy, ale także hipermarkety. Konsolidacja następuje także wśród hurtowni. Te najmniejsze mają coraz większe problemy z utrzymaniem się. Duże szanse na rozwój ma za to sprzedaż internetowa.

- W najgorszej sytuacji w tej chwili są małe osiedlowe sklepy, które nie są jeszcze zrzeszone w żadne sieci, nie są podpięte pod sieciowe hurtownie, ponieważ ich ekonomika sprzedaży jest najgorsza. One też są najpłytsze finansowo, więc ich znikanie jest właściwie w tej chwili masowe - ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Andrzej Gantner, prezes Polskiej Federacji Producentów Żywności.

W trudnej sytuacji są również hipermarkety, które przegrywają rywalizację z dynamicznie rozwijającymi się sieciami dyskontów. Małe sklepy osiedlowe wciąż mogą jednak odzyskać udział w rynku. Potrzebna jest do tego zmiana prawa, ale także nowe podejście właścicieli, którzy muszą rozszerzyć działalność. Sklepy osiedlowe muszą oferować klientom możliwie jak najniższe ceny produktów, by utrzymać się na rynku. Ich przewagą jest bliskość oraz znajomość lokalnego zapotrzebowania.

- Moim zdaniem kończą się czasy, kiedy na jednej ulicy były 3-4 małe sklepy tuż obok siebie. One po prostu nie przetrwają. Każdy musi to dobrze przemyśleć, szczególnie przeliczyć sobie powierzchnię, zastanowić się, gdzie będzie się zaopatrywał w towary, jaką może uzyskać marżę, zbadać, jaką ma siłę nabywczą wokół - przekonuje prezes PFPŻ.

Dodaje, że konsolidacja następuje nie tylko wśród sklepów osiedlowych, ale także na rynku hurtowni. Eurocash, największa z nich, ma już ponad 20 proc. udziału w rynku hurtowym, a pozostała przestrzeń należy do kilku dużych konkurentów. Małe hurtownie natomiast mają coraz większe problemy z utrzymaniem się na rynku.

Na razie na obszar dystrybucji w niewielkim stopniu wpływa sprzedaż internetowa. Jak przekonuje Gantner, jej rozwój jest nieunikniony, ale Polacy wciąż preferują tradycyjne zakupy.

- Polacy lubią obejrzeć to, co kupują. Biorąc pod uwagę, że nawet największe formaty sklepowe detaliczne uruchamiają usługę e-commerce, to można się zastanowić, czy w ciągu najbliższych pięciu, może dziesięciu lat, nawet 5-7 proc. całego obrotu detalicznego nie znajdzie się w sieciach e-commerce - prognozuje Gantner.

W jego ocenie na razie e-commerce funkcjonuje przede wszystkim w segmencie sprzętów elektronicznych i książek. Żywność oraz ubrania, które trzeba przymierzyć, wciąż są raczej kupowane w tradycyjny sposób. Jednak zaznacza, że coraz więcej firm działających na rynku spożywczym inwestuje w specjalne pojazdy z chłodniami oraz centra przeładunkowe, które ułatwiają dystrybucję towarów zakupionych przez internet.

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • klik 2013-11-20 16:21:48

    Ma rację p.Gantner.Niech sprzedawczyki z Rządu wreszcie usłyszą/słyszą ale nie przyznają się do tego/,że wprowadzenie szybkich regulacji,również podatkowych dla obcych sklepów ,może jeszcze uratować coś co polskie ,czyli małe rodzime sklepy np GS-y,Społem,Lewiatany.Od nich fiskus wyciąga każdą złotówkę!!

  • Dee 2013-11-20 14:29:54

    Polak nie będzie wspierał Polaka woli obcych. Nie rozumiem że Polacy nie potrafią się zebrać i obronić polski handel. Biedronka, Lidl, Tesco to wielkie korporacje zabijające polski handel. Sprzedaliśmy cukrownie i sprzedajemy wszystko co się da a później ten sam cukier jest w super cenie w Lidlu a dla polskiego sklepu nie ma ceny.... Niemiec wspiera niemca Polak każdego tylko nie polaka....

  • Nieco inaczej 2013-11-20 13:56:57

    Dla polskich sklepów jest gorzej ze względu na to że zagraniczne sklepy mają mniejsze podatki co jest absurdem za który powinny być egzekucje!!!!

ZOBACZ WSZYSTKIE (3)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10764

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane